13 pięter

Wydanie
Czarne, .
Liczba stron
288
Wymiary
13,3 × 21,5 cm
Oprawa
Twarda
ISBN
9788380491298
Waga
0,44 kg
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku Polska cierpiała na gigantyczny głód mieszkaniowy. Problem ten przez całe dwudziestolecie próbowali rozwiązać różnego rodzaju zapaleńcy, społecznicy, ludzie z misją. Bezskutecznie. W 1989 roku Polska znów znalazła się w punkcie wyjścia. Tanich mieszkań jak nie było, tak nie ma. Kolejne pomysły na rozwiązanie problemu mieszkaniowego okazują się gorsze od poprzednich, a luki prawne w istniejącym systemie bezwzględnie wykorzystują banki, deweloperzy i czyściciele kamienic. Wielu obywateli radzi sobie więc, jak może, wegetując, oszukując, adaptując się. Umowy kredytowe podpisały prawie dwa miliony Polaków. Słowo „dom” odmieniane w tej książce przez wszystkie przypadki nie kojarzy się im ze stabilizacją ani spokojem, a większość opowiedzianych tu historii jest tragiczna. Żeby ich wysłuchać, Filip Springer trafił do mieszkania w piwnicy, kontenerze, garażu i małej gastronomi na piątym piętrze kamienicy. I przekonał się, jak rzeczywistość może różnić się od marzeń. Książka powstała dzięki Stypendium Fundacji Herodot im. Ryszarda Kapuścińskiego "Ta książka budzi złość. Najpierw na przedwojenne elity, które nie zrobiły w tej sprawie nic. A potem na elity III RP, które uznały, że sprawę załatwi wolny rynek. Springer opisuje przeklęty polski problem mieszkaniowy, zagląda do ogłoszeń drobnych, piwnicznych klitek po tysiąc sześćset złotych za miesiąc, pokojów sublokatorskich przedzielonych meblościanką. Przypomina historię upadłych deweloperów, kredytów we frankach, czyścicieli kamienic i nieprawdopodobnego cwaniactwa, które na braku mieszkań żeruje. Znakomity reportaż o zaniedbaniach dwudziestopięciolecia, po którym czekoladowy orzeł nie będzie już taki słodki." Grzegorz Sroczyński, „Gazeta Wyborcza”

Opinie czytelników

(brak)
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Lubię reportaże Filipa Springera o bolączkach polskiej przestrzeni publicznej, architektury, urbanistyki. I, niekiedy, o tym, co w naszej przestrzeni piękne. Dlatego bez większego wahania sięgnęłam po kolejny - "13 pięter". Tym razem autor skupił się na mieszkaniowych problemach Polaków - w okresie międzywojennym oraz współcześnie. Nie można odmówić autorowi zarówno pasji, jak i społecznej wrażliwości. Niewątpliwie wykonał solidną pracę, szczegółowo dokumentując zagadnienia z okresu międzywojennego, jednak "13 pieter" nie porwało mnie i nie zauroczyło, jak inne jego książki. Być może zadecydował o tym mój brak zainteresowania tematem mieszkaniowym w ujęciu historycznym, być może znużenie reportażem, w szczególności z okresu międzywojennego, związane z równoległą lekturą "Antologii reportażu XX wieku", być może nieco odmienne od autora poglądy na sposób rozwiązania przedstawionych problemów. Stąd pierwsza, dość obszerna, część książki była dla mnie nieco trudna do przebrnięcia. Jest za to doskonale udokumentowana i wraz z rozdziałami dotyczącymi współczesności tworzy spójną i logiczną całość. Bolączki współczesnego mieszkalnictwa zostały za to opisane dość dobrze - konkretnie, zwięźle, o wiele ciekawiej. Moim zdaniem to w tych właśnie rozdziałach Filip Springer pokazuje swój reporterski warsztat z lepszej strony, do której zdążyłam się już przyzwyczaić w czasie lektury innych jego książek. Jednak i tu dostrzegam wiele braków, w końcu Polska to nie tylko Warszawa, a problemy mieszkaniowe Polaków w innych częściach kraju, mniejszych miastach czy wsiach bywały i nadal bywają zgoła odmienne. Niezależnie natomiast od moich skądinąd subiektywnych przecież preferencji, duże brawa należą się autorowi za podjęcie tak niewdzięcznego i zdawałoby się niszowego, tematu i jego bardzo solidne, staranne opisanie z licznymi odwołaniami do materiałów źródłowych. "13 pięter" to lektura specyficzna, dla mnie nieco rozczarowująca, słabsza od innych tego autora, co jednak nie umniejsza jej wartości, bo to wciąż książka bardzo dobra. Raczej dla osób zainteresowanych tematem i zagorzałych fanów Filipa Springera.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-17
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/259066

Pozytywne zaskoczenie

Książkę kupiłam na prezent urodzinowy, ale zanim została wręczona sprawdziłam jej wartość. Opowieść o problemach mieszkaniowych okresu międzywojnia oraz o potyczkach osób starających się je rozwikłać pochłonęły mnie bez reszty, choć nie należę do osób zajmujących się tą dziedziną. Sposób odtworzenia historii dotyczącej wówczas każdego obywatela, a również w pewnej części pojawiającej się współcześnie oparty na licznych cytatach autentycznych publikacji z tamtych czasów buduje poczucie zrozumienia, a także zmusza do refleksji.

Przeczytaj całą opinię
2016-05-18
źródło: http://www.empik.com/p1109833276,ksiazka-p

Ostatnio tak się wkurzyłam czytając książkę „Polska odwraca oczy”. Pozwolę sobie na chwilę postawić te pozycje obok siebie. Dlaczego? Obie pokazują, że zwykły, szary obywatel nic w tym kraju nie znaczy. „13 pięter” to lektura wciągająca, ale i bolesna. Wreszcie ktoś bardzo dokładnie przyjrzał się problemowi mieszkaniowemu w Polsce. Wreszcie ktoś głośno o tym powiedział. Filip Springer odwalił kawał naprawdę świetnej roboty. Zebrał mnóstwo danych, rozmawiał ze specjalistami, ale i zwykłymi ludźmi, których problem dotyczy. Spojrzał na te kłopoty z szerokiej perspektywy, dogłębnie zbadał temat. Początkowo obawiałam się nudy, nadmiaru liczb i statystyk, jednak autor tego uniknął i napisał pozycję, od której ciężko było mi się oderwać. Może dlatego, że podobnie jak znaczna część mieszkańców Polski znam opisane tu problemy. Po skończeniu czułam nawet pewien niedosyt i chciałabym, by książka była dłuższa. Książka mnie zdenerwowała i często wytrącała z równowagi. Chociaż przyznaję jej wysoką ocenę i bardzo ją cenię, nie mogę powiedzieć, że polubiłam „13 pięter”. Tematyka jest przytłaczająca, a ludzkie historie często dramatyczne. Springer udowadnia, że poprawa jest możliwa, ale jednocześnie nie daje nam wielkich nadziei. Dlatego jest to pozycja dołująca i budząca gniew. Człowiek się zastanawia i pyta sam siebie: co z tym krajem jest nie tak?

Przeczytaj całą opinię
2017-04-16
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/259066

Czy jest tak dalej?

Po "Wannie z Kolumnadą" pełną bareizmów, z wielką ciekawością sięgnąłem po kolejną lekturę autorstwa Filipa Springera. "13 pięter" porusza bardzo uniwersalne zagadnienia, z którym boryka się Polska jak widac nie od dziś. Choc perspektywa tego problemu układa się nieco pod innym kątem niż w przed wojną to wciąż pozostaje ten sam motyw. Książkę polecam, czyta się bardzo dobrze i łatwo się przy niej skupic. A przede mną do przeczytanie kolejne książki Filipa Springera. Bardzo się cieszę, że ktoś w Polsce porusza problem przestrzeni w Polskich realiach, nad którym jest jeszcze bardzo dużo pracy.

Przeczytaj całą opinię
2016-05-05
źródło: http://www.empik.com/p1109833276,ksiazka-p

Historia mieszkalnictwa w Polsce (głównie w Warszawie) - wyjątkowo smętna, trzeba dodać. Świetny materiał, zgromadzony i opracowany przez młodego człowieka, pomimo iż dołujący, podniósł mnie na duchu o tyle, że znalazłam kolejnego dobrego polskiego reportera młodego pokolenia :) Teraz tylko czekać na następne prace! Książka wypożyczona z biblioteki, ale zamierzam ją kupić, bo warto ją mieć na półce. Polecam

Przeczytaj całą opinię
2017-03-20
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/259066

budowniczy naszego kraju

Po świetnej „MIedziance” , postanowiłam sięgnąć po kolejny reportaż tegoż autora. Nie ukrywam, że podchodziłam do książki z obawą, gdyż miałam świadomość, że to mocna rzecz. I tak też było. Głównym motywem książki jest dom. Dom jako dobro luksusowe. Dom jako schronienie. Dom jako niedoścignione marzenie. W pierwszej części książki, autor w dostępny, acz szczegółowy sposób przedstawia jak powstawała Warszawa. Warszawa przedwojenna. Ludzie zaczęli napływać do stolicy, w dość dużych ilościach. Lokali mieszkalnych jednak nie było. Był jedynie wielki problem. Nie było gdzie kwaterować mieszkańców. Początkowo widok ludzi śpiących na ulicy, na ławkach, pod mostami był czymś zwyczajnym. Niosło to ze sobą wiele niebezpieczeństw od higienicznych po przestępcze. Zaczęto budować, a raczej stawiać baraki, pomieszczenia, zwane izbami, które były nadmiernie przeludnione. Ludzie spali po kilka, kilkanaście w jednoizbowych pomieszczeniach. Warunki bytowe z czasem nie poprawiały się. Poszukiwano wielu rozwiązań. Budowniczy miasta budując lokale dla ludzi borykali się z kłopotami politycznymi i finansowymi. Wciąż było mało i mało. Mało pieniędzy by budować, mało pieniędzy by zakupić mieszkanie, mało mieszkań. Tylko szczęściarzom udawało się zdobyć swoje lokum. A jeśli los im nie sprzyjał, to często po krótkim czasie musieli podnajmować podłogę innym koczującym lub całkowicie opuścić miejsce ze względu na zbyt wygórowane czynsze. Po wielu latach, kilku dekadach, zmianie ustroju, sytuacja mimo wielu nowych miejsc na rynku nieruchomości nie wiele się poprawiła. Autor w swoich rozdziałach (piętrach), przytacza opowieści ludzi, którzy nie chcą lub nie mogą w obecnym świecie mieć mieszkania. Dla jednych to dobro luksusowe, na które ich nie stać, dla innych uwiązanie na lata, którego nie chcą czuć na szyi niczym pętlę. Problemy mieszkaniowe obecnych trzydziesto-, czterdziestolatków, mimo upływu lat niewiele różnią się od tych jakie mieli nasi rodzice, czy dziadkowie. Teraz mimo, wciąż nowo powstających nowych osiedli, są one niedostępne, lub zbyt drogie w utrzymaniu by móc powiedzieć, że się żyje na swoim. Autor, aby przedstawić problem współczesnych ludzi i ich problemów z posiadaniem domu, przytacza opowieści ludzi mieszkających w garażach, barakach, czy z byłym mężem, gdyż sprzedanie wspólnego mieszkania, spowodowało by jedynie wzrost kłopotów finansowych. Pojawiają się też problemy z mieszkaniami wynajmowanymi, gdzie często koszt coraz wyższy, a wynajem dotyczy jedynie łóżka w pokoju, a nie pokoju, nie mówiąc o mieszkaniu. Problemy z roku na rok piętrzą się. Pojawiają się nowe pomysły, ale problemy nie da się rozwiązać w ciągu jednej kadencji sejmu. Dlatego też, każda nowa władza problem odkłada na później. Problem jest długo terminowy. Istniał zawsze i na pewno długo pozostanie nie rozwiązany. Jedynie banki, które stanowią ważnego gracza w grze są na wygranej pozycji. Nic nie tracą. Mogą jedynie zyskać. A człowiek, poszukując swojego miejsca na ziemi może marzyć o własnym M. Bo jak to dobrze autor zauważył, obecnie często kredyt spłaca kredyt.Smutna, prawdziwa, ale też przygnębiająca prawda. Prawda, która na bilbordach reklamowych banków czy biur nieruchomości wygląda całkiem odmiennie.

Przeczytaj całą opinię
2016-03-02
źródło: http://www.empik.com/p1109833276,ksiazka-p

Tyle czasu upłynęło, a sytuacja mieszkaniowa w Polsce wciąż ta sama. Tylko okoliczności się zmieniają. "Belle epoque"... phi.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-15
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/259066

Kolejna dołujące dzieło autorstwa Filipa Springera

Kolejne trafiające w punkt dzieło Filipa Springera. Polecam.

Przeczytaj całą opinię
2016-01-09
źródło: http://www.empik.com/p1109833276,ksiazka-p

Książka jest świetna. Nie wiem, czy mogę napisać o niej jako o najlepszym reportażu, który czytałem w ostatnich latach, bo podczas lektury ogóle nie czułem jej reporterskości. Być może dlatego, że gatunek kojarzył mi się zwykle z opisywaniem rzeczywistości dość odległej. Tu zaś temat bliski jest zdecydowanej większości dorosłych Polaków. Polecam wszystkim, którzy rozważają wzięcie kredytu hipotecznego. Publikacja pozwala spojrzeć na współczesny głód mieszkaniowy z szerokiej perspektywy (także tej czasowej, bo pierwsza część książki poświęcona jest problemom mieszkaniowym w II RP). I trzynaście razy się zastanowić przed podjęciem zobowiązania finansowego na najbliższe ćwierćwiecze.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-12
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/259066

rewelacyjna książka

bardzo ciekawy temat, świetnie napisana! :) gorąco polecam wszystkim- Filip Springer to wspaniały reportażysta!

Przeczytaj całą opinię
2015-11-08
źródło: http://www.empik.com/p1109833276,ksiazka-p
z 17