19 razy Katherine

Wydanie
Bukowy Las, .
Liczba stron
304
Wymiary
13,5 × 20,5 cm
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
ISBN
9788364481055
Waga
0,32 kg
Język
polski
Tłumaczenie
Białoń-Chalecka Magda
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Miliony sprzedanych egzemplarzy, adaptacja filmowa, nagrody i rzesze wiernych fanów – popularność Johna Greena już dawno wyszła poza USA i stale rośnie! Ambitna literatura młodzieżowa dla myślących Katherine V uważała, że chłopcy są odrażający. Katherine X chciała się tylko przyjaźnić. Katherine XVIII rzuciła go drogą mailową. K-19 złamała mu serce Colin Singleton gustuje wyłącznie w dziewczętach o imieniu Katherine. A te zawsze go rzucają. Gwoli ścisłości, stało się tak już dziewiętnaście razy. Ten uwielbiający anagramy, zmęczony życiem cudowny dzieciak wyrusza w podróż po Ameryce ze swoim najlepszym przyjacielem Hassanem, wielbicielem reality show Sędzia Judy. Chłopcy mają w kieszeni dziesięć tysięcy dolarów, goni ich krwiożercza dzika świnia, ale za to nie towarzyszy im ani jedna Katherine. Colin rozpoczyna pracę nad Teorematem o Zasadzie Przewidywalności Katherine, za pomocą którego ma nadzieję przepowiedzieć przyszłość każdego związku, pomścić Porzuconych tego świata i w końcu zdobyć tę jedyną. Miłość, przyjaźń oraz martwy austro-węgierski arcyksiążę składają się na prawdziwie wybuchową mieszankę w tej przezabawnej, wielowarstwowej powieści o poszukiwaniu samego siebie. To już czwarta powieść Johna Greena, która trafia do rąk polskich czytelników (kolejność ukazywania się niechronologiczna)

Opinie czytelników

(brak)
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Zgodnie z obietnicą, zaraz po książce 'Gwiazd naszych wina' przeczytałam kolejną książkę Johna Greena i jak już zaczęłam to nie wstałam dopóki nie skończyłam. Może nie jest tak samo dobra jak wyżej wspomniany tytuł, ale też zasługuje na uznanie. Ciekawa historia ukazana w jeszcze ciekawszy sposób.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-01
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/216709

Dziewiętnaście Katarzyn

Byłe genialne dziecko - Colin Singleton zostaje porzucony przez dziewczynę o imieniu Katherine. Po raz dziewiętnasty. Pod wpływem swojego najlepszego przyjaciela Hassana decyduje się jechać na wyprawę w nieznane - po prostu wsiadają w samochód i jadą przed siebie. Takim sposobem trafiają do Gutshot, zapadłej mieściny słynącej z grobu księcia Franciszka Ferdynarda i tam poznają Lindsey Lee Wells. Dzięki niej chłopcy dostają propozycje dość niezwykłej pracy w fabryce sznurków do tamponów, a Colin wpada na genialny pomysł, który sprawi, że zostanie zapamiętany. A do tego rozwiąże wszystkie swoje problemy z Katherine'ami. Zaczyna swój Teoremat, czyli funkcję matematyczną, która obliczy, kto i kiedy z kim zerwie, na podstawie wielu zmiennych: skłonności do bycia Porzucającym lub Porzucanym, popularność, itp.Akcja kręci się głównie wokół pracy Colina, Hassana i Lindsay, czyli zbieraniu informacji o Gutshot oraz problemach egzystencjonalnych Colina. Chłopak czuje jakby zmarnował swój potencjał, bo nic nie osiągnął w życiu, uczestniczy we własnym wyścigu szczurów, układa anagramy do wszystkiego i przede wszystkim cierpi po stracie kolejnej Katherine. I oczywiście udoskonala swój Teoremat. Mamy też małe śledztwo i polowanie na dzika - ogólnie na oryginalność fabuły nie ma co narzekać. Niestety, jest jeden gigantyczny, olbrzymi, monstrualny minus, który świecił mi na czerwono przed oczami podczas czytania tej książki. Przeczytałam wszystkie książki Johna Greena. W każdej z nich dostrzegłam ten sam schemat. Nawet wyobrażam sobie sytuację, gdy pan Green siedzi przy biurku i układa konsepkt:Hmmm, no tak, narratorem będzie zwykły chłopak, ale nie dość zwykły, żeby nijaki nie był to mu dołożę coś oryginalnego. Niech układa anagramy, dobrze mu tak. I musi mieć najlepszego przyjaciela. Do tego dołożę jakąś czarującą panienkę w tle. Genialne!I tak powstało : "Szukając Alaski" - główny bohater: Miles, przyjaciel: Pułkownik, dziewczyna: Alaska"Papierowe miasta" - główny bohater: Quentin, przyjaciel: Ben, dziewczyna: Margo"Will Grayson, Will Grayson" - główny bohater: Will, przyjaciel: Kruchy, dziewczyna: Jane"19 razy Katherine" - główny bohater: Colin, przyjaciel: Hassan, dziewczyna: Lindsay"Bożonarodzeniowy cud pomponowy" - główny bohater: Tobin, przyjaciel: JP, dziewczyna: DiukA nawet można pokusić się o stwierdzenie (tu się już czepiam :)), że Gwiazd naszych wina też zostało napisane poprzez ten schemat, ale tutaj dziewczyna została obsadzona w roli narratorki, a Gus i Isaac są parą przyjaciół. Wydaje mi się, że John Green chce być tak oryginalny w swoich powieściach, że zapomina, że ktoś juz go ubiegł i tym kimś był on sam. "19 razy Katherine" zahacza też o dobrze znane z poprzednich książek pana Greena motywy, czyli o poszukiwanie samego siebie i dążenie do celu. Jest mocno rozwinięty wątek przyjaźni między Hassanem a Colinem oraz problemów z akceptacją samego siebie. Podobała mi się jednak o wiele mniej niż moje dwie absolutne ulubienice, czyli "Papierowe miasta" i " Szukając Alaski"*, ale jest lepiej niż "Will Grayson, Will Grayson" i opowiadanie z "W śnieżną noc". Podsumowując - "19 razy Katherine" nie jest złą książką. Jest zabawna, dowcipna, a jednocześnie z przesłaniem i skłaniająca do myślenia. Jej jedyną wadą jest schematyczność w porównaniu do reszty dorobku autora i kole to w oczy.[http://withcoffeeandbooks.blogspot.nl/2015/07/19-razy-katherine-john-green.html]

Przeczytaj całą opinię
2016-04-10
źródło: http://www.empik.com/p1095311220,ksiazka-p

Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Nie jest to nic wybitnego, ale podobało mi się. Wykreowane postacie są interesujące, a historia intryguje czytelnika. Jednak to co spodobało mi się najbardziej to styl pisania autora - idealny dla młodzieży. Zawiodłam się niestety na zakończeniu, które było przewidywalne i lekko banalne, napisane tak jakby autor chciał za wszelką cenę skończyć pisać. Nie mnie jednak cała powieść podobała mi się i z chęcią sięgnę po następne książki Johna Greena.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-05
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/216709

Fascynująca powieść drogi

Do kolejnej powieści Johna Greena nikt nie musiał mnie namawiać. Po lekturze książek Gwiazd naszych wina i Papierowe miasta nadeszła kolej na kolejną – 19 razy Katherine. Otrzymałam powieść dość dowcipną i przenikliwą, ale trochę nierówną, gdyż wykresy matematyczne i twierdzenia komplikują sprawę, a dla niektórych będą stanowiły fragmenty nie do przebrnięcia.Bohaterem tej opowieści jest Colin Singleton, kiedyś cudowne dziecko, dziś chłopak znajdujący się o krok od geniuszu. Jako najlepszą rozrywkę uważa anagramowanie słów. Umie posługiwać się jedenastoma językami i ma fiksację na temat dziewczyn o wdzięcznym imieniu Katherine. Miał ich już dziewiętnaście i każda po kolei go rzucała. W obecnej chwili Colin ze złamanym przez dziewiętnastą Katherine sercem usiłuje stworzyć Teoremat, aby udowodnić zależność między porzucającymi a porzucanymi (stąd w książce wykresy i wzory matematyczne) i wywnioskować, jak długo będzie trwał związek.Colin wraz ze swoim przyjacielem Hassanem wyruszają w podróż i trafiają do małego miasteczka Gutshot w stanie Tennessee. Tu poznają Lindsey i paczkę jej przyjaciół, a także matkę dziewczyny. Zostają zatrudnieni do przeprowadzenia wywiadów ze społecznością Gutshot. Szybko okazuje się, że jest wiele spraw ważniejszych niż kłopoty miłosne.Ogólnie rzecz biorąc, powieść Greena jest historią z dużą dawką humoru i ironii, ale jestem pewna, że nie będziecie śmiać się przez cały czas. To książka ważna i mądra, z morałem, pełna różnych emocji. 19 razy Katherine stanowi bardzo ekscytującą, zajmującą, a także poruszającą wewnętrznie opowieść. Nie pozostaje mi nic innego, jak polecić tę powieść, nie tylko nastolatkom, do których niewątpliwie jest kierowana.http://monweg.blog.onet.pl/2016/02/23/19-razy-katherine-john-green/

Przeczytaj całą opinię
2016-02-23
źródło: http://www.empik.com/p1095311220,ksiazka-p

Książka należy do powieści lekkich i niezbyt wymagających, idealnych na wakacyjne dni, w których nie mamy ochoty na zastanawianie się na przykład nad sensem życia. Przygody bohaterów śledzi się naprawdę przyjemnie, co jest zasługą nie tylko dosyć sympatycznych bohaterów, ale również lekkiego języka autora. "19 razy Katherine" zdecydowanie nie jest powieścią wybitną, zaliczyłabym raczej do grona "dobrych", świetnych na chwile odpoczynku i wyłączenia się ze świata. Dla mnie było to naprawdę przyjemne oderwanie się od fantastyki. [ksiazkowa-krolowa.blogspot.com/2016/07/19-razy-katherine-jgreen.html]

Przeczytaj całą opinię
2017-02-11
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/216709

Polecam♥

Zacznijmy od samego początku; o tej książce słyszałam przeróżne opinie, jedne pozytywne, inne twierdziły wręcz, że to najgorsza powieść tego autora, więc byłam naprawdę rozdarta, ale pomyślała: Ja nie przeczytam? O tej powieści nie wiedziałam praktycznie nic, więc moja ciekawość przy czytaniu sięgała zenitu ;) No i się nie zawiodłam! Przede wszystkim; o fabule. Fabuła wbrew pozorom oryginalna, ale czytałam wszystkie książki Greena jakie dotychczas wydano i jak dla mnie była lekko przewidywalna, ale to tylko taki mały minusik ;) Jest to powieść z gatunku YA i obyczajówka, więc trudno było czegoś nie przewidzieć. A teraz bohaterowie! Tutaj pozostaje mi tylko bić brawo Panu Johnowi, postaci z tej książki są cudowne! Nie da się ich nie lubić. Colin; główny bohater naszej powieści. Tak zwane cudowne dziecko, w pełni oddany nauce i poznawaniu świata. Czyli po naszemu- typowy nerd ;) Mimo to bardzo ciekawy i sympatyczny chłopak. Hassan; przyjaciel Colina. Tłuścioszek wyznając islam, co chwila rzucający jakimiś żartami. Przezabawny, lojalny oraz otwarty człowiek. Lindsey; czyli wielki znak zapytania. Niby pewna siebie, z poczuciem humoru, ale ukrywa swój prawdziwy charakter. Tylko jedna osoba jest w stanie go zobaczyć. Przejdźmy teraz do stylu pisania Greena, jak każdy wie lub nie, Green jest uważany za jednego z najlepszy pisarzy XXI wieku i w pełni się zgadzam z tym stwierdzeniem. Styl pisania; szczery, wzruszający, ale przy tym zabawny i lekki. Jak to u tego autora bywa. Podsumowując; 19 razy Katherine- świetna książka, nic dodać, nic ująć. Tylko uważajcie! Przy czytaniu tej książki trzeba mieć ze sobą telefon/inną osobę lub karetkę, bo może Wam zabraknąć tchu od śmiania się ;) Powieść polecam wszystkim!Cała recenzja na: http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

Przeczytaj całą opinię
2016-02-10
źródło: http://www.empik.com/p1102035060,ksiazka-p

Nie, nie i jeszcze raz nie! Nie tak miało wyglądać moje pierwsze spotkanie z Johnem Greenem. Liczyłam na miłe zaskoczenie, żal że tak późno sięgnęłam po książki jego autorstwa, a tymczasem co otrzymałam? Wielkiego klumpa! Targnęła mną fala zawodu. Nigdy nie spotkałam się z tak irytującym głównym bohaterem. W książce przedstawiony jest jako ,,cudowne dziecko”. Nie dziwię się, że nie miał znajomych, a dziewczyny go po kolei rzucały. Pępek świata, egocentryk, mamisynek. Podniosę moją ocenę o jedną gwiazdkę ze względu na sympatię do Hassana, przyjaciela Colina, jedynego, którego polubiłam w tej książce. Czytanie jest dla mnie formą relaksu, a tymczasem co znajduję w książce? O zgrozo! Wykresy i wzory! Nawet tu matematyka, która mi nie idzie i za którą nie przepadam musiała mnie zaatakować :( Ech, z racji, że jestem wyrozumiałym czytelnikiem dam jeszcze jedną szansę Panu Greenowi, ale nie teraz. Na razie dam sobie spokój, bo mi jeszcze pikawa stanie, a całe życie mam przed sobą. Muszę się czymś prędko pocieszyć. Poirot, wracam do Ciebie z podkulonym ogonem. Rozkładaj karty. Zagramy.

Przeczytaj całą opinię
2017-02-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/216709

Super Książka

Książka przyszła szybko w bardzo dobrym stanie. Książki są tanie na stronie.

Przeczytaj całą opinię
2015-08-17
źródło: http://www.empik.com/p1095311220,ksiazka-p

Na pewno nie tego się spodziewałam. Pan John Green w swoje książki uwielbia wplatać wątek homo viator i to widać na pierwszy rzut oka, ale litości! Może trochę umiaru? Mamy tu Colina, zdesperowane, samotne, cudowne dziecko, które po 19 rozstaniu z Katherin razem ze swoim przyjacielem Hassanem wyrusza w długą, wyczerpującą i pełną "przygód" podróż polegającą na odnalezieniu własnego "ja", szukania metody na związek damsko-męski i pokazania wszystkim, że jest się genialnym. Tak zrozumiałam wszystkie przenośnie, metafory (to i tak to samo), ale i tak nie oceniam jej zbyt dobrze bo co za dużo to niezdrowo. Autor mnie niczym nie zaskoczył, no może poza matematyką ;D, ale to i tak nie umniejsza faktu, że jego wcześniejsze książki miały to "coś, a ta raczej tego nie posiada. W sumie przez mniej więcej połowę męczyłam się potwornie nad czytaniem.

Przeczytaj całą opinię
2016-12-06
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/216709

20 historia...

Colin jest cudownym dzieckiem. Codziennie poświęca dziesięć godzin na naukę, czyta po czterysta stron książki i cały czas układa anagramy. Jednak ma też specyficzny zwyczaj – jego dziewczyna musi mieć na imię Katherine. Na początku był to przypadek, ale po jakimś czasie stał się anomalią. Teraz, gdy rzuciła go Katherine'a XIX, chłopak ma złamane serce i nie wie, co począć ze swoim życiem. Pomaga mu najlepszy przyjaciel, który rusza razem z nim w podróż bez celu. Właśnie podczas tej podróży Colin wymyśli genialny wzór, który będzie przewidywał czas związku, jego stałość oraz kto zerwie. Czy ten wzór zadziała? Kogo spotka Colin podczas podróży? Co sprawia, że zostajemy zapamiętani przez ludzkość?Nie muszę chyba nikomu przedstawiać Johna Greena. W ciągu ostatnich lat zyskał on wielką sławę wśród młodzieży, ale nie tylko. Jego książki są tłumaczone na najróżniejsze języki. Doczekał się już jednej ekranizacji, a druga ma wyjść jeszcze w tym roku. Ja czytałam cztery książki Greena i jeśli czytacie moje recenzje, wiecie, że nie przepadam za tym autorem. Szanuję jego powieści, ponieważ zawsze mają głębokie przesłanie, jednakże nie odpowiada mi jego styl. Moim zdaniem bagatelizuje problemy. Jednak mimo mojej niechęci postanowiłam przeczytać "19 razy Katherine", które podobno jest najgorszą książką Johna Greena. Czy tak jest?Od początku zafascynował mnie pomysł. Mieć dziewiętnaści dziewczyn o imieniu Katherine? To całkiem ciekawe i na pewno oryginalne. Jak tak młoda osoba mogła mieć tyle dziewczyn i to w dodatku o tym samym imieniu? Skąd wziąć tyle Katherine? To wydaje mi się nierealne, ale na pewno intrygujące. Doszedł do tego wątek cudownego dziecka, który od zawsze jest przeze mnie mile widziany w powieściach. Lubię czytać, jak ktoś jest genialny, pracowity, czy wyjątkowo utalentowany. Zawsze motywuje mnie to do pracy. Razem te dwa wątki stworzyły niezwykłą atmosferę i idealne pole do popisu. Niestety moim zdaniem niewykorzystane.Autor jak zawsze poruszył ważne tematy, jednakże wśród wszystkich zabawnych wydarzeń i banalnych rozmów, zaginęły. Jestem osobą, która uwielbia szukać w książkach głębokich refleksji, przemyśleń, które zmieniają życie. Teraz też je zauważyłam, ale według mnie są prawie niewidoczne. Akceptacja, tolerancja schodzą na drugi plan, co niestety zdenerwowało mnie. Nie każdy umie dostrzec, to co jest słabo widoczne.Nie polubiłam również głównego bohatera. Wydaje mi się on bardzo schematyczny. No właśnie... W książkach Greena powtarza się schematyczność fabuły. Nie jest ona idealna, ale "19 razy Katherine" często wydawało mi się bardzo podobne do "Papierowych miast". Wtedy też nie do końca polubiłam głównego bohatera. Jest on dla mnie papierowy, nierzeczywisty, dlatego nie można brać z niego przykładu, ani uczyć się na jego błędach.Na razie wymieniłam dużo wad, ale zalety również pojawiają się w tej powieści. Książka jest idealna, by się odprężyć. Czyta się ją szybko i sprawia wiele przyjemności. Codzienne czynności, wybitne osiągnięcia Colina i jego często zabawne przemyślenia pozwoliły mi się zrelaksować, co cenię w książkach.Czy polecam? Nie mam jednoznacznego zdania. Niektórym osobom na pewno bardzo się spodoba, ale innym niekoniecznie. Uważam, że każdy powinien sam spróbować przeczytać i wyrobić sobie własne zdanie.

Przeczytaj całą opinię
2015-04-30
źródło: http://www.empik.com/p1102035060,ksiazka-p
z 23