Anioły i demony

Wydanie
Sonia Draga, Katowice, .
Liczba stron
560
Wymiary
12,0 × 19,5 cm
Oprawa
Miękka
ISBN
9788375088472
Waga
0,43 kg
Język
polski
Tłumaczenie
Jóźwiak Bożena
więcej detali

Wszystkie wydania w oprawie miękkiej (3)

  Tytuł Wydanie Stron Cena
Anioły i demony
2013, Sonia Draga
560
24,08
Anioły i demony
2009, Albatros
560
Anioły i demony
2009, Sonia Draga
560

Pokaż też wydania niedostępne (2)

Kategorie

Opis książki

Robert Langdon zostaje pilnie wezwany do położonego koło Genewy centrum badań jądrowych CERN. Jego zadanie – zidentyfikować zagadkowy wzór wypalony na ciele zamordowanego fizyka. Langdon ze zdumieniem stwierdza, że jest to symbol tajemnego bractwa iluminatów – potężnej, aczkolwiek nieistniejącej od czterystu lat organizacji walczącej z Kościołem, do której należały najświetniejsze umysły Europy, jak choćby Galileusz. Jak się okazuje, iluminaci przetrwali w ukryciu do czasów współczesnych i planują straszliwą wendettę- wysadzenie Watykanu przy użyciu antymaterii wykradzionej z genewskiego laboratorium. Langdon i Vittoria Vetra, córka zamordowanego fizyka, mają zaledwie dobę, by odnaleźć utajnioną od XVI wieku siedzibę iluminatów i zapobiec niewyobrażalnej tragedii. Czy zdołają na czas rozszyfrować wskazówki zapisane w jedynym zachowanym w archiwach Świętego Miasta egzemplarzu legendarnego traktatu Galileusza? Jak zakończy się dramatyczny wyścig z czasem – po tajemnych kryptach i katakumbach, wyludnionych katedrach, tropem symboli iluminatów zakamuflowanych przed wiekami miejscach znanych każdemu mieszkańcowi Rzymu? Zagadka goni zagadkę, prowadząc do najbardziej nieoczekiwanego finału…

Opinie czytelników

(brak)
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Lubię książki które po za interesującą mnie fabułą wnoszą coś do mojej wiedzy. Ta książka z pewnością taka jest, dowiedziałam się wiele o różnych symbolach związanych z chrześcijaństwem jak i z ogólną historią świata. Taka forma ułatwia zapamiętanie. Czyta się ją przyjemnie, film zresztą też jest świetnie zrobiony a muzyka Hansa Zimmera dodaje całości mistycyzmu.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-08
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/158949

Bardzo dobra :)

Bardzo dobry kryminał :) Polecam wszystkie części :)

Przeczytaj całą opinię
2017-01-30
źródło: http://www.empik.com/p1081982076,ksiazka-p

Naprawdę niezła książka. Owszem trochę przegadana. Autor ma tendencję do słowotoku i nadmiaru zdań. Trzeba jednak przyznać, że pisać potrafi. Akcja wciąga i pędzi szybko przed siebie. "Anioły i demony" czytało się szybko i bardzo dobrze. Oczywiście nie jest to żadne wybitne dzieło. Ot zwykła, prosta rozrywka. Nastawcie się na proste czytadło a na pewno się nie zawiedziecie.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-06
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/158949

100% tak

Dużo sie dzieje. Ksiażka jest bardzo ciekawa i wciągajaca. Polecam wszystkim

Przeczytaj całą opinię
2016-11-03
źródło: http://www.empik.com/p1081982076,ksiazka-p

Kiedy krzyżują się drogi dwóch przeciwieństw, nietrudno o konflikt. Wydaje się on naturalnym rozwiązaniem, każda ze stron chce przecież przeforsować swoje racje kosztem drugiej. Zazwyczaj radykalnie, bez tracenia czasu na zbędne dialogi. W „Aniołach i demonach” odkurzony zostaje konflikt między nauką, a religią. Każdy o nim słyszał. Nowoczesność kontra zacofanie, oświecenie przeciwko ciemnocie. Ale w tej książce zostaje odsłonięte całkiem inne spojrzenie na sprawę, na arenę konfliktu wchodzą gracze, których intencje są dalekie od kompromisowych. To zwiastuje przełomowy moment w historii starcia nauki i religii, moment, po którym równowaga tak skrzętnie wypracowywana przez lata pozostanie jedynie wspomnieniem… Genewa, czasy współczesne. Z CERNu, znanego na całym świecie ośrodka badań, siedziby najinteligentniejszych naukowców z całego świata, zostaje wykradziona antymateria - wysoce niestabilny i niebezpieczny wytwór najnowszych badań pewnego fizyka. Zamordowano go, a na jego ciele wypalono symbol legendarnego bractwa iluminatów, które skupiało niegdyś najsłynniejszych ludzi nauki. Właśnie dlatego do Europy zostaje wezwany Robert Langdon, historyk sztuki i znawca symboliki religijnej. Wkrótce jak grom z jasnego nieba spada wiadomość, że iluminaci powstali i pragną zemsty za lata upokorzeń, której chcą dokonać przez zniszczenie Watykanu właśnie za pomocą antymaterii. Langdon, który zamierza temu zapobiec ma zaledwie kilka godzin (!), by zapobiec ogromnej tragedii i rozpoczyna szaleńczą podróż po Rzymie tropem tajemnic ukrytych w mrokach dziejów. On i córka zamordowanego fizyka - Vittoria wierzą, że tym sposobem znajdą siedzibę terrorystów i pokrzyżują ich plany. Czy Watykan zostanie zrównany z ziemią? Jakie niebezpieczeństwa czekają na tajemniczej Ścieżce Oświecenia? Kto tak naprawdę kieruje tym atakiem na religię? Thrillery Dana Browna, renomowane na całym świecie, to lektura jedyna w swoim rodzaju, o czym przekonałem się osobiście. Niesamowite tempo, prawdziwe miejsca przesiąknięte historią, spiskowe teorie, no i Robert Langdon. Ale zacznę od największej zalety czyli prowadzenia akcji. To po prostu jest równia pochyła do piekielnie dobrego zakończenia. Akcja nabiera rozmachu powoli, ale kiedy już rozpoczyna się wyścig z czasem, nie ma ani chwili na wytchnienie. Wymowny jest fakt, że czas to jedynie pół dnia, z czego najbardziej obfite w wydarzenia są ostatnie godziny. Im bliżej finału, tym więcej zwrotów akcji, które potrafią zaskoczyć nawet doświadczonych czytelników. Niestety znakomity materiał na film został brutalnie okrojony przez jego późniejszych twórców, ale to już zupełnie inny temat. Ja najbardziej doceniam to, że fabuła ma sens i trzyma się kupy, mówiąc kolokwialnie. Zagalopowanie się w fantazję pozbawiłoby książkę pierwiastka rzeczywistego, który sprawia, że obraz Rzymu i jego tajemnic jest jak prawdziwy. Autor dbał o szczegóły nie ograniczając liczby nazw własnych i dodał pomocną mapkę miasta i plan Watykanu. Kolejna rzecz to język, który podkreśla klimat książki. Krótkie zdania dominują przy szybkiej akcji, opisy są idealne, nie dostarczają żadnych zbędnych informacji. Miejscami wkrada się obcojęzyczne słowo. Idealna kompozycja dla wyobraźni. Także kompozycja wątków robi wrażenie, bo pomiędzy sporem Kościoła z iluminatami, a misją Langdona mamy rodzące się uczucie między Amerykaninem, a obdarzoną temperamentem Włoszką. Osobiście uwielbiam wątki miłosne na podłożu niebezpiecznych przygód. Skoro już wspomniałem o bohaterach, kilka słów więcej o nich. Langdona poznajemy bardzo szczegółowo, razem z jego duchami z przeszłości. Powoli wysuwa się na pierwszy plan kamerling, który jest równie nieprzeciętną postacią. Vittoria i zimny dyrektor CERNu niecą odstają, ale niewiele. Pozostali zostali znakomicie wkomponowani w fabułę i tylko tyle można o nich powiedzieć. Jest jeszcze jedna rzecz w tej książce, która urzeknie zwłaszcza zafascynowanych zagadkami sprzed wieków. To tajemnicza Ścieżka Oświecenia i 5 symboli iluminatów, a także zaułki Watykanu, które nie każdy ma okazję ujrzeć na własne oczy. Stopniowe poznawanie tych wszystkich smaczków ma w sobie pewien urok. Doszukiwanie się wad w powieście Browna trzeba rozpocząć od fabuły. Jak na amerykańską powieść przystało (z naciskiem na „amerykańską”), musi roić się w niej od niebezpieczeństw i wychodzenia z nich praktycznie bez szwanku. O szczęściu nawet nie wspominając. To powtarzanie schematu „wielkiej przygody”, którego niektórzy mają dość. Poza tym skondensowanie akcji do granic możliwości ociera się trochę o fantastykę i robi z Langdona herosa, nie człowieka. Ta cała gonitwa nieco pozbawiła książkę emocji, bo sprawiła, że nie było ani chwili na zastanowienie się np. nad uczuciem między bohaterami. Coś za coś. Dołączam do grona osób, które podziwiają Dana Browna nie tylko za jego mocne thrillery, lecz także za odwagę. Napisanie książki, która tak odważnie wgryza się, niejako wchodzi z butami w kwestie religijne niesie ze sobą pewne następstwa. Czy rozważania na temat odwiecznego konfliktu nauki i religii w „Aniołach i demonach” mają sens każdy oceni indywidualnie. Jednak przymykając oko na miejscami naciąganą dla efektu fabułę, książka jest godna polecania. Szybkiej akcji nie brakuje, zagadek również, wątek miłosny przyzwoity. Gdzie potrzeba było brutalności, tam polała się krew, a kiedy myślałem, że już jest wszystko jasne, docierałem do kolejnego zwrotu akcji i nie dowierzałem. Taki właśnie powinien być dobry thriller. Ocena: 8,5/10

Przeczytaj całą opinię
2017-05-04
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/158949

Anioły i demony

Świetna pozycja. Osobiście tak uwielbiam pisarza, że siadam i czytam prawie jednym ciągiem. Losy bohatera są tak opisane, że nie można doczekać się kolejnego rozdziału. Osobiście sięgam po wszystkie pozycje autora.

Przeczytaj całą opinię
2015-02-03
źródło: http://www.empik.com/p1081982076,ksiazka-p

Leonardo Vetra, ksiądz i naukowiec chcący pogodzić odwieczny konflikt nauki i religii odkrył istnienie antymaterii i jednocześnie udowodnił możliwość powstania „czegoś z niczego”. Niestety Vetra zostaje brutalnie zamordowany we własnym mieszkaniu w siedzibie CERNu, gdzie pracował. Wycięto mu oko i wypalono na piersi symbol iluminatów – starożytnego bractwa głoszącego słuszność nauki i walczącego z Kościołem. Ponadto pojemnik z antymaterią mogącą zniszczyć małe miasto został skradziony i na wybuchnąć za 24 godziny. Robert Langdon wykładowca z Harvardu, znawca symboliki religijnej i Vittoria Vetra adoptowana córka zamordowanego wyruszają do Watykanu, gdzie na nagraniach znaleziono skradzioną antymaterię. Czyżby Iluminaci jednak nie wyginęli i zamierzali zniszczyć Stolicę Apostolską akurat wtedy, gdy zjechali się do niej kardynałowie z całego świata, by na konklawe wybrać nowego papieża? Zanim przeczytałam powieść wiele razy widziałam film w reżyserii Rona Howarda na jej podstawie, dlatego wiedziałam, co się wydarzy, mimo to bardzo interesująco mi się czytało. Zawarto w tej książce elementy, które najbardziej sobie cenię przy czytaniu, czyli nagłe zwroty akcji, tajemnicę i nutkę grozy. Lubię gdy w książkach, filmach czy muzyce można znaleźć odniesienie do żywiołów, a właśnie to tu się znajduje. Ponadto „Anioły i Demony” odsłaniają tzw drugą stronę medalu Watykanu i wydarzeń jakie w nim mogą mieć miejsce, najczęściej ukrywanych z dala od ciekawskich oczu wiernych. Pokazują, że nie ma miejsca idealnego i świętego na tym świecie, że nawet stolica katolicka taka nie jest. Z całą pewnością jest to odważna książka, która może zmusić do refleksji i którą naprawdę polecam.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/158949

A Miki tyka...

Recenzje całego cyklu o Robercie Langdonie będą należały do tych z serii ciężkich i być może w pewnym momencie (zwłaszcza przy pierwszej i drugiej) urażę czyjeś uczucia religijne. Dlatego z góry przepraszam i zapewniam, że wcale nie miałam takiego zamiaru. Sama jestem chrześcijanką, która regularnie uczęszcza do Kościoła. Jednak do książek, a w zasadzie do ich treści podchodzę nie z przymrużeniem oka, ale z umiejętnością odrzucenia fikcji literackiej od prawdy, a także nie biorę wszystkich uwag, które (nawet między wersami) zawiera autor. Przejdźmy jednak do sedna. Kim jest Robert Langdon? Jest to historyk, który pracuje, jako profesor na Harvardzie. Jego specjalizacją jest ikonografia. Ceniony w swojej dziedzinie, uznawany za jednego z najlepszych. Kawaler, wysportowany, dość przystojny i nie jedna pani doktor na uniwersytecie się za nim ogląda. Jednak on zajęty swoją pracą, która również jest jego pasją nie zamierza zawierać stałych związków. I chociaż do pory wiódł nudne życie to pewnego ranka wszystko się zmienia. Jeden telefon, jeden faks i jeden znak i w jego życie wkraczają regularne kłopoty (uwierzcie mi, kolejne serie tylko to potwierdzą). Początkowo wydaje się, że jego podróż ma na celu zdanie tylko jedno: identyfikować i wyjaśnić znak Iluminatów. Na miejscu jednak okazuje się zupełnie inaczej i zaczyna się również szaleńczy wyścig z czasem, a skutki porażki mogą być zaskakujące, bo najmniejsze państwo świata może przestać istnieć. Langdonowi towarzyszy Vitoria Vetra, córka zamordowanego fizyka. Każdym z nich kieruje zupełnie coś innego. On jest pewny, że bractwo nie istnieje, ale symetryczność znaku nie pozostawia złudzeń, z kolei ona szuka okazji do zemsty. Jednak wspólnie chcą przede wszystkim uchronić świat przed katastrofą. To, co autor porusza to kwestia wiary i tego, co ludzie w jej imię są w stanie zrobić. Bądźmy ze sobą szczerzy… w jakiś sposób ma on rację. W pewnej części autor ma rację, bo historia chrześcijaństwa splamiona jest wielką, czerwoną plamą jak wyprawy krzyżowe czy też palenie na stosie. Jest też wiele osobnych kwestii jak pedofilia wśród księży czy też posiadanie przez nich dzieci (wątek umiejętnie wpleciony i w dość mało wiarygodny sposób wyjaśniony, za co spory minus dla autora). Kościół pokazany jest w momencie ogromnego kryzysu, z którego stara się wyjść z twarzą. Zapewne większość z Was zaczęła swoją przygodę z Danem Brownem od „Kodu Leonarda da Vinci”, który rozsławił tego pisarza. Owszem jego książki są kontrowersyjne, ale nie zapominajmy, że są tylko książkami, a papier przyjmie wszystko. Nie wolno zapominać, że nikt z nas czy to sam człowiek czy też jakakolwiek instytucja nigdy nie jest, nie był i nigdy nie będzie idealny. Wszyscy popełniamy swoje błędy i wszyscy mamy jakieś mroczne okresy. Owszem w całej tej historii instytucja Kościoła nie jest pokazana w różowym świetle, ale poruszona jest ważna kwestia. A mianowicie stosunek religii do rozwoju nauki. Ta druga wielokrotnie obalała wszelkie tezy głoszone przez księży i innych ludzi. Podejrzewam, że jestem jakimś wyjątkiem, bo dla mnie w życiu jest miejsce dla tych dwóch rzeczy jednocześnie, ale dość często odnoszę wrażenie, że są osoby, które najchętniej cofnęłyby nas do czasów średniowiecza. I chyba autor to samo miał na myśli między wierszami. Sama książka autora jest utrzymana w dość prostym stylu: krótkie rozdziały, które dopiero pod koniec tworzą spójną całość, czas akcji pędzi jak szalony, bo „Miki tyka” oraz do końca nie wiemy, kto jest, kim. Ja mimo tego, że czytałam całą książkę już chyba trzy razy pomyliłam kilka wydarzeń, czy też osób w całej powieści, więc widzicie, ze z tym autorem nie będziecie się nudzić. Oczywiście skoro zapewniam Was o tym, że nie będziecie się nudzić to, czemu dałam tylko szóstkę? Otóż pewne wyjaśnienia autora wołały o pomstę do nieba. Ten brak logiki w tak ważnych momentach pozostawia wiele do życzenia, a na dodatek czasami miałam wrażenie, że Robert Langdon jest nieśmiertelny (to widać nie tylko w tej powieści). Polecam, ale zalecam również podchodzić do tej i nie tylko tej pozycji z chłodną głową i nie brać do serca wszystkie, co pisze autor. Przecież to w końcu fikcja literacka. "Czasem, żeby odnaleźć prawdę, trzeba poruszyć góry." ~ Dan Brown, Anioły i demony, Warszawa 2009, s. 72.

Przeczytaj całą opinię
2015-01-25
źródło: http://www.empik.com/p1091579905,ksiazka-p

Na początku książki autor przedstawił nam jak bardzo się przygotował do napisania tej książki. Napisał nam, że wszelkie dzieła zawarte w niej istnieją naprawdę. Co mnie cieszy bo spodobał mi się pomysł oparcia fabuły o symbolikę. Pamiętam również iż autor nie jest zbyt lubiany w środowisku katolickim. Po przeczytaniu 3/4 książki byłem zdziwiony o co to całe "halo". Przecież to świetna książka na temat wiary zawierająca wiele niesamowitych maksym. Jednak później "stało się" autor popłynął swoją kontrowersją. Co do fabuły idealnie by było gdyby zakończyło się jednak po wspomnianych 3/4 książki. Jednak reasumując później utwór na chłodno pomyślałem, że bez tego pewne rzeczy nie były by doprowadzone do końca. Nie wiem do końca czemu, ale zakończenie książki stosunkiem głównych bohaterów kojarzy mi się z pozycjami super bohaterskimi. Takimi wręcz epickimi. Sądzę iż ta książka taka jest. Ale też po przeczytaniu jej poczułem jakbym czytał wersje oryginalną przed redakcją, albo wersje skróconą. O ile jest tu jakieś zakończenie to z wstępem już gorzej. Książka z serii jedziemy z akcja na całego i od samego początku. Nie każdemu się to musi podobać. Jak na pierwszy tom z serii o Langdonie to można się poczuć jakby to był nasz stary przyjaciel, a nie dopiero co poznany bohater. Właśnie co do bohaterów to uważam, że jest to jeden z plusów książki. Aby ją dobrze ocenić to trzeba przeczytać samemu. Eksperta od symboli Roberta Langdona budzi dziwny telefon. Zostaje wezwany do ośrodka naukowego w celu zbadania symbolu wypalonego na skórze jednego z naukowców. Nie wie jeszcze jak ten symbol wpłynie nie tylko na jego losy, ale i na losy całego świata.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/158949

Wciągający środek i zaskakujący początek!

Mimo iż początek może lekko zniechęcić do dalszego czytabia, jest to naprawdę dobra książka. Środek książki jest naprawdę wciągający, nie byłem w stanie oderwać się od czytania! Cóż, koniec może już tak bardzo nie wciąga, ale nadal trzyma poziom. Koniec mnie zaskoczył, częściowo byłem trochę niezadowolony, jednak po przemyśleniu widzę że był bardzo życiowy i prawdziwy, dużo bardziej niż teorie spiskowe. Dan Brown urzekł mnie włoskimi wstawkami i akcją toczącą się w autentycznych miejscach w Rzymie. POLECAM.

Przeczytaj całą opinię
2015-01-22
źródło: http://www.empik.com/p1091579905,ksiazka-p
z 81