Biała Maria

Wydanie
Świat Książki, Warszawa, .
Liczba stron
176
Wymiary
14,5 × 20,5 cm
Oprawa
Twarda
ISBN
9788379434497
Waga
0,32 kg
Język
polski
więcej detali

Wszystkie wydania w oprawie twardej (2)

  Tytuł Wydanie Stron Cena
Biała Maria
2014, Świat Książki
216
Biała Maria
2014, Świat Książki
176

Pokaż też wydania niedostępne (2)

Kategorie

Opis książki

Tytułowa "Biała Maria" to ekskluzywny, porcelanowy serwis Rosenthala, który wysiedlona Niemka oddała pewnej Polce za słoninę i chleb... Czytelnik znajdzie w książce wiele niezwykłych historii: nigdy niewyjaśnionych lub osobliwie spuentowanych po dziesięcioleciach. Misternie zestawiane puzzle ostatecznie tworzą układankę zupełnie inną niż ta, której domyślamy się na początku. Hanna Krall na podstawie osobistych zapisków i materiałów reporterskich rekonstruuje dawne historie, na które składają się losy Żydów, Polaków, Niemców, Rosjan. Przed nami kaci i ofiary, opowieści o wywózkach, czystkach, donosach. O wszystkim, co uczynili ludzie ludziom - przed wojną, podczas wojny i po niej. Autorkę interesuje wina niezarzucalna - nosi się ją w sobie czasem przez całe życie. Właśnie taką winą można obarczyć kobietę, która nie chciała zostać matką chrzestną małej Żydówki. "Biała Maria" zachwyca wielowątkowością i wielopiętrowością. Nie jest pozycją łatwą, zmusza do głębokich przemyśleń. Autorka niezwykle precyzyjnie skonstruowała świat, w którym przeplatają się II wojna światowa, stalinizm, PRL oraz współczesność.

Opinie czytelników

(brak)
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Wspaniała, bardzo dobrze i pięknie napisana. Łapie za serce, za gardło... Dobrze, że ktoś to wszystko spisał....

Przeczytaj całą opinię
2016-07-08
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/235240

Białą Maria i Krall

Dla miłośników twórczości Hanny Krall to uczta, obie książki można traktować jako uzupełniające się dzieła. Hanna Krall o świecie, którego już nie ma i o sobie. Tochman i Sczygieł o Hannie Krall , ale tez o świecie, którego już brak....

Przeczytaj całą opinię
2015-11-16
źródło: http://www.empik.com/p1102873053,ksiazka-p

Jak rozsypane puzzle. Bez obrazka, według którego można je ułożyć. Albo jak matrioszka... Otwieramy, a tam następna baba. I jeszcze jedna. I kolejna... Ni to reportaż, ni to opowieść. Późniejszy ubek, który nie chciał zostać ojcem chrzestnym dziewczynki o wielkich, ciemnych oczach i Maria, która uratowała dziewczynkę i jej matkę. A między nimi młyn, torebka generałówny Zofii Sikorskiej, rosenthalowski serwis, dwaj panowie Wiśliccy... Piękne i przejmujące.

Przeczytaj całą opinię
2016-04-18
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/235240

"Biała Maria" Hanny Krall to doskonale napisana, choć trudna i wstrząsająca rzecz. Rzecz sięgająca aż do trzewi, do tego, co najbardziej boli. Do ran, które nigdy nie mogą się zabliźnić, bo trwają w tych, którzy żyją. Dojrzałemu czytelnikowi, ceniącemu piękno słowa - polecam.

Przeczytaj całą opinię
2015-05-09
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/235240

„Czy masz fałszywe świadectwo ?” - to pierwsze zdanie „Białej Marii” przyprawia o dreszcze. Pod tymi kilkoma wyrazami kryje się cały dramat żydowskiej dziewczynki, o którą ktoś później zapyta w sklepie - „Ta czarniutka to kto ?” Nie dzieje się tak od razu, to przychodzi z czasem, kiedy kolejne relacje opisują sytuacje, które są trudne do ogarnięcia, zrozumienia motywów, kontekstu. Czy dał/abyś fałszywe świadectwo, gdyby mogło ono uratować żydowskie dziecko przed Zagładą ? Czy danie fałszywego świadectwa podczas fikcyjnego chrztu w kościele, dla uratowania czyjegoś życia, jest grzechem ? Co na to Bóg ? Uznałby to za grzech ? „Czarniutka” pojawi się jeszcze nie raz na kartach książki, bo to sama Hanna Krall, bo ”tą małą” zna dość dobrze...choć, jak sama mówi, jest podobna do innych. Wiele jest tu śmierci, różnych, tragicznych, bezsensownych, zasłużonych, przypadkowych. Śmierci, która kończy, ale także śmierci, która zaczyna, wyzwala. Nic nie jest tu jednoznaczne, wszystko pogmatwane. Wydawać by się mogło, że jeśli Krall - to Żydzi, Zagłada, wojna. Nic bardziej mylnego. Ona sama mówi o o tym tak - „ja nie piszę o Żydach, dlaczego wciąż usiłuje się mnie tak zamknąć ? Ja piszę o ludziach...”*) W „Białej Marii” pisze o ludziach czasu wojny i powojnia, PeeRelu i współczesności. O granatowych policjantach, o Ubeku, który okazał się być dobrym człowiekiem, o matkobójcy, dla którego dobroć i troska matki była nie do zniesienia, o Kieślowskim, Piesiewiczu, Edelmanie, Grażynie Kuroniowej, o „Białej Marii”, słynnym serwisie Rosenthala, który przesiedlana Niemka oddała, nie proszona, za bochenek chleba i kawałek słoniny na drogę. Często czytam, i częściowo się z tym zgadzam, że jest to rzecz o tzw. ”winie niezarzucalnej”, a więc takiej, którą nie można skutecznie obciążyć przed sądem. To szerokie pojęcie, publicystyczne, nie istniejące w kodeksie, jednak pełne znaczenia w odniesieniu do istoty człowieczeństwa. Nie można wtedy powiedzieć - „jesteś przestępcą” ale ta „wina”, mniej lub bardziej uświadamiana w tobie tkwi, czasami do końca życia, jest nieusuwalna, jak duchowy doppelganger. Jednak daleko nie tylko o tym, co w pierwszej chwili samo się narzuca, bo rzecz to wielowymiarowa, trudna, wymagająca, wymykająca się... Po pierwszej lekturze „Marii” nie do końca wiedziałem, o co w niej w istocie chodzi, mnóstwo inicjałów, historii ledwie muśniętych, rozdziały składające się z zaledwie kilku zdań. Musiałem wrócić do lektury ponownie, powoli, uważnie, bo chyba tylko tak należy czytać „Białą Marię”. Trzeba, jak w fotograficznej ciemni, włożyć ją do wywoływacza, by pojawiły się powoli wszystkie szczegóły, by móc smakować kontury, osoby, tło. To dzieło choć niewielkie jest, moim zdaniem, wybitne,. Gdy skończyłem lekturę „Marii” nie sięgnąłem po inną pozycję przez ponad dwa tygodnie, cały czas miałem ją pod skórą i ten dreszcz, gdy przypominam sobie pierwsze zdanie - „Czy masz fałszywe świadectwo?” Wiele z opinii na LC daje „Białej Marii” jedną, dwie gwiazdki, wtedy sobie myślę, że ich autorzy nie znają i nie wiedzą co to wywoływacz, szkoda... Szczerze polecam. *) A.Nasiłowska, mies. „Znak” nr 679, 2011

Przeczytaj całą opinię
2015-04-19
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/235240

http://portafortunas.pl/biala-maria-hanna-krall-recenzja/

Przeczytaj całą opinię
2015-01-23
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/235240

Wina niezarzucalna. Nie można jej zarzucić, nie można za nią ukarać, w sobie ją się nosi, czasami przez całe życie.

Przeczytaj całą opinię
2014-12-22
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/235240

„Biała Maria” to książka wybitna. Napisana lakoniczne, trochę wyrywkowo, ale wyróżniająca się doskonałą precyzją słowa. Można mieć wrażenie, że napisana jest nie po kolei „ A musi być po kolei? To sobie przestaw”(s.16) Całość oparta na nadrzędnym motywie – winie niezarzucalnej, która nie podlega karze, ale która pozostaje w człowieku do końca życia. Znakomita książka.

Przeczytaj całą opinię
2014-08-23
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/235240

Ta niestrudzona reportażystka /niestety już dzisiaj 79-letnia/, drążąca szczególnie tematykę polsko-żydowską, córka Salomona Kralla i Felicji Jadwigi z d. Reichold, żegna się omawianą książką z czytelnikami, lecz miejmy nadzieję, że zdanie zmieni. Do tej pory recenzowałem z jej książek tylko „Wyjątkowo długą linię”. Pisałem wtedy: „Krall jest Żydówką, jej najlepsze reportaże dotycżą Żydów, a „POLACY WYSSYSAJĄ ANTYSEMITYZM Z MLEKIEM MATKI” /nie ja to wymyśliłem/, przeto jej ARCYCIEKAWE, PASJONUJĄCE książki nigdy nie zdobędą należnej im popularności i szerokiego uznania”. I słowa moje się sprawdzają: omawianą książkę oceniło 156 czytelników i przyniosło to żenująco niski wynik 6.01. Jest to skrajnie niska ocena szczególnie na tle „osiągnięć” kompletnych grafomanów. Przy stosunkowo dużej liczbie czytelników taki wynik jest ewenementem. Z dwóch możliwości autor-czytelnik, wina napewno nie leży po stronie autora. Czytelnikom, którzy mieli trudności ze zrozumieniem Krall, ze względu na przyjętą konwencję, jak i tym, którzy tej ksiązki jeszcze nie czytali, radzę obejrzeć dwa filmy Kieślowskiego - ósmą część Dekalogu zainspirowaną przykazaniem: „nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliżniemu swemu” oraz „Podwójne życie Weroniki”, lub chociaż przeczytać o nich w „Wikipedii”. Myślą przewodnią tej książki jest WINA NIEZARZUCALNA, ktorej wytłumaczenie Krall wkłada w usta Piesiewicza /współtwórcy scenariusza „Dekalogu” i znanego adwokata/: /str.46/ „Ma to w prawie swoją nazwę, wyjaśnił ci Scenarzysta: wina niezarzucalna. Nie można jej zarzucić, nie można za nią ukarać, w SOBIE JĄ SIĘ NOSI, CZASAMI PRZEZ CAŁE ŻYCIE..” /podk.moje/ U Krall losy bohaterów są tak pogmatwane, że odbieram jej przesłanie następująco: Nie ważna jest narodowość, pochodzenie czy przynależność, a tylko, jak mówi Bartoszewski PRZYZWOITOŚĆ

Przeczytaj całą opinię
2014-08-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/235240

dla mnie calkowity bełkot...wiele symboli ,fragmentów,ukrytego sensu.,.nie rozumiem takich ksiazek..chyba jestem malo emocjonalny,albo..........

Przeczytaj całą opinię
2013-09-17
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/235240
z 3