Chłopaki w sofixach

Wydanie
Prószyński Media, Warszawa, .
Liczba stron
232
Wymiary
12,5 × 19,5 cm
Oprawa
Miękka
ISBN
9788376486260
Waga
0,17 kg
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Ironiczna, bawiąca do łez i szczera do bólu opowieść o dojrzewaniu w PRL-u Ile kosztowała butelka najtańszej wódki i gdzie można ją było zdobyć o każdej porze? Skąd się brało bony towarowe, zamieniane na odrobinę luksusu w Pewexie i na jaki bajer rwało się laski? Dlaczego wszyscy nosili tureckie kurtki na misiowej podpince i dekatyzowane marmurki, a pierwsze ważne rozterki życiowe dotyczyły wyboru: być punkiem, popersem, czy kujonem?

Opinie czytelników

(2.74)
102 ocen, w tym
14 opinii
5
0
4
6
3
3
2
4
1
1
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Życie jak to sobie upłynęło w latach minionych. Fajnie co nieco było sobie powspominać -przypomnieć, co jedliśmy co mieliśmy jak wokół wyglądał świat. Cześć była a i owszem ciekawa a część książki nie specjalna, ale to już kwestia gustu, albo tego co kogo interesuję jakie kto ma zainteresowania ;)

Przeczytaj całą opinię
2016-09-04
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/88687

Można powspominać różne rzeczy, wydarzenia czy nawet piosenki z lat 80-tych czy 90-tych, uśmiechnąć się do wspomnień, ale fabuła niezbyt zapadająca w pamięć.

Przeczytaj całą opinię
2015-05-18
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/88687

Jestem rozczarowana. Tematyka PRL-u, ówczesnej młodzieży, kultura bardzo mnie interesuje. Sięgnęłam po książkę Pana Porady i ochoczo się za nią zabrałam. Nie dotrwałam do końca - a szkoda, bo bardzo sporadycznie i tylko kiedy książka ekstremalnie mi się nie podoba, nie kończę jej. ,,Dzieło'' Pana Porady w moim przekonaniu to nieudolne posługiwanie się wulgaryzmami (tak jakby chciał zbliżyć się tym zabiegiem do współczesnej młodzieży, pozyskać młodych odbiorców). Pisze nieciekawie, wątek kręci się wokół panienek i ciągłego picia. Nie polecam i szukam innej książki o tej tematyce.

Przeczytaj całą opinię
2014-09-09
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/88687

Duży plus za humorystyczne podejście do życia, jednak minus za brak "tego czegoś" czego szukam w książkach.

Przeczytaj całą opinię
2014-06-29
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/88687

Buszując pośród półek biblioteki niemal mechanicznie wpadła mi w ręce książka "Chłopaki w sofixach". Autor- Jakub Porada. Kojarzę gościa z reportaży podróżniczych dla DDTVN- pomyślałam. Nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Spodziewałam się, że książka będzie relacją z jakiejś szalonej wyprawy, zorganizowanej za śmieszne pieniądze. Po części tak rzeczywiście było. "Chłopaki w sofixach" to pełna humoru i groteski wyprawa w czasie do ery PRL-u. Tak bardzo tęsknię za tymi czasami. Tęsknię za latami, w których nie dane mi było żyć, a które to znam jedynie ze wspomnień innych. Pozycja Pana Porady przeniosła mnie w szalone lata PRL-u. Wszystko za sprawą bohaterów poszukujących sposobu na siebie, na poderwanie dziewczyny, na stworzenie niebagatelnego look'u, czy wreszcie próbujących swoich sił jako muzycy. Książka "Chłopaki w sofixach" to synteza stylu życia w PRL-u od muzyki, której słuchano, filmów, które oglądano, ciuchów, jakie noszono (a raczej próbowano zdobyć), po żywność, którą spożywano ("rodzynki w czekoladzie pozostawiamy dla ludzi bez wyobraźni?"). Szczeniackie porównania i grypsy rodem z PRL-u świetnie ożywiają prezentowaną treść. Szczególnie spodobało mi się kilka z nich. Obiecałam sobie powtarzać je, szczególnie wtedy, gdy coś mi nie wychodzi. "Cóż, róża pachnie ładniej od kapusty, co nie znaczy że będzie z niej lepsza zupa - powtarzałem sobie, gryząc wargi ze wściekłości". "Lepsze włosy z łupieżem, niż łupież bez włosów". "Jego rodzice byli jak nietoperze, którzy niedowidzą, niedosłyszą, a wszystkiego się czepiają". Albo: "Była bardzo ładna, ale mnie nie chciała. Miała takie piękne, duże oczy. Miała coś ze strusia- oko większe od mózgu". Genialne! Często można usłyszeć, że kiedyś ludzie nic nie mieli i byli szczęśliwi, dziś niby wszystko jest w zasięgu ręki, tylko z tym szczęściem różnie bywa... "Ludzie, którzy nie pracowali i nie dostawali spadku po wuju milionerze, wiecznie chodzi napruci i zawsze byli bez kasy. Mimo to mieli mieszkania, niektórzy nawet regularnie opłacane". To fragment z "Chłopaków w sofixach". Opowieść podszyta sprawnie humorem i górnolotnymi grypsami, koniec końców nasuwa smutną refleksję o realiach PRL-u. Widocznie wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, dlatego tęsknię za tamtymi czasami.

Przeczytaj całą opinię
2014-01-14
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/88687

Nie jest to historia porywająca czy wybitnie napisana, ale wartościowa o swój charakter edukacyjno/poznawczy dla ludzi którzy nie mieli okazji "zasmakować" PRL'u. Tym przyjemniej się ją czytało im więcej opisów miejsc, które znam z autopsji.

Przeczytaj całą opinię
2012-10-01
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/88687

"Chłopaki w sofixach" to zapis życia codziennego autora - nastoletniego mieszkańca bloków KSM-u, czyli Kieleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Stanowi opis przedsmaku dorosłego życia, kontaktu z sąsiadami, podbojów miłosnych i imprez, po których nie wypada rzygać. Ponieważ młodość autora przypadła na lata PRL-u, książka odrobinę przybliża czytelnikowi klimat tamtego czasu. Niestety, nie w aż tak dużym stopniu, jak się spodziewałem. Pan Porada starał się wcisnąć dużo interesujących historii, co spowodowało lekki chaos; (zbyt) dużą część poświęcił eksperymentom z alkoholem. Niektóre słowa, zwroty, opisy wydarzeń odbierałem jako zamieszczone na siłę i zamiast uśmiechu wywoływały rozdrażnienie. Mimo tego warto spróbować porównać swoje wspomnienia z dzieciństwa - może się okazać, że nasze było nie mniej ciekawe...

Przeczytaj całą opinię
2012-09-23
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/88687

Ta książka mogłaby być znakomitym wehikułem czasu, zabierającym w nostalgiczną podróż po latach osiemdziesiątych, gdyby autorowi starczyło mocy twórczej. Niestety, mimo pewnych elementów tak rozrzewniająco znajomych, opowieść o dorastaniu w PRL kipi wprost od banałów, truizmów i mądrości życiowej spod budki z piwem. Za dużo ogólników, za mało osobistych refleksji. Za dużo żartów z brodą, zbyt mały dystans autora do samego siebie (wychodzi na postać sofisty, który mimo, iż był w samym środku "zwierzyńca", to jednak zawsze trochę z boku, czy raczej powyżej). Nie sprawdzają się też "Chłopaki...", jako leksykon dorastania w PRL, bowiem za dużo tu chaosu, jakby autor chciał upchnąć, jak najwięcej urosłych obecnie niemal do rangi symboli, elementów dnia powszedniego tamtej epoki - a poprzez natłok luźno powiązanych i pojawiających się w najmniej oczekiwanych momentach refleksji, kiedy pisarz - niejako - gubi wątek, skupiając się na zupełnie czymś innym niż mówił dosłownie kilka zdań wcześniej, książka ta pozbawiona jest przyswajalnej formy, zmienia się w mało angażujący słowotok, niezrozumiały momentami również dla mnie, który wiele tego, o czym autor wspomina, pamięta. A co tu dopiero mówić o czytelniku młodszym? I jeszcze jedno, może mnie pamięć zawodzi, ale w wielu momentach miałem wrażenie, że Pan Porada pogubił się nieco w chronologii - niektóre z programów telewizyjnych, o których wspomina, pojawiały się nieco później niż w latach, o których pisze. No, ale może to wina tego "przeskakiwania" z tematu na temat, i to ja się pogubiłem, bo on miał na myśli jeszcze inny okres. Na pochwałę zasługują końcowe rozdziały, kiedy autor odpuszcza sobie sztubacką stylistykę i sięga po nieco inne, niż podwórkowe mądrości, środki stylistyczne - powiem szczerze, w tych ostatnich rozdziałach naprawdę powiało nostalgią i bólem przemijania. I żal tylko, że cała książka nie została utrzymana w podobnym tonie...

Przeczytaj całą opinię
2012-06-21
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/88687

Jakub Porada kojarzy mi się przede wszystkim z informacyjnymi porankami w TVN24, więc bardzo się zdziwiłam, gdy napisał książkę, i to nie o swojej pracy dziennikarskiej, ale o młodości, którą przeżył na kieleckich blokowiskach. Ostatnio można zauważyć zjawisko włączania się do literatury przez osoby znane nam z telewizyjnego ekranu, na ogół zajmujące się czymś innym, niż pisarstwo. Jednym to wychodzi lepiej, innym gorzej, ale może lepiej pozostać przy swoim zawodzie i nie pchać się tam, gdzie nie do końca ma się pojęcie, co robić. Podobnie jest z „Chłopakami w sofixach”, pomysł jakiś jest, ale wykonanie trochę kuleje. Książka Jakuba Porady to luźne wspomnienia, połączone ze sobą za pomocą skojarzeń, które przewijają się, czasami lekko na siebie zachodząc, burząc rytm, który chcielibyśmy odnaleźć przyzwyczajeni do charakterystycznych układów literatury pięknej. Nie znajdziemy jednak z tego nic, ponieważ nie jest to książka typowa. Jej gawędziarski styl, bardziej przypomina rozmowę znajomych przy piwie niż powieść, szczególnie widać to języku, którym posługuje się autor. Mamy do czynienia z wieloma charakterystycznymi dla środowiska czy wieku powiedzeniami, odwołaniami do piosenek i zespołów z tamtego okresu, masą wulgaryzmów i cytatów. Choć dzięki temu autor pozwolił nam na lepsze wniknięcie w swój świat z okresu PRL, to momentami ich ilość na jednej stronie jest mocno przesadzona, sprawiając, że zatracamy sens historii. Autor zdaje się tym jednak zupełnie nie przejmować, chcą jakby na siłę zabłysną kolejną „odkrywczą” myślą. Do książki pochodziłam kilka razy, szczególnie trudno przebić się przez kilkadziesiąt pierwszych stron. Niestety nie jest to powieść, którą czyta się jednym tchem, między obiadem a kolacją. Początkowe wrażenie niemożności odnalezienia się w przywoływanym przez autora świecie skutecznie odsuwa od czytania. Wydaje się, i nie wiem czy nie słusznie, że Jakub Porada napisał tą książkę dla siebie, by w jednym miejscu skupić uciekające skrawki młodzieńczych wspomnień i przygód, a jej odbiorcami powinni być przede wszystkim tytułowe chłopaki i ich znajomi. Oczywiście, prawie jak w każdej powieści można odnaleźć trochę uniwersalności, tak więc, Marynarz czy Benek będzie stałym elementem w przestrzeni miejskich blokowisk, choć może pod innym pseudonimem, a wiele przygód nie obcych jest także dzisiejszej młodzieży. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że autor pokazuje czytelnikom możliwość wybicia się ze środowiska, z góry skazanego na niepowodzenia. Podsumowując „Chłopaki w sofixach” to lektura niełatwa, głownie dla fanów dziennikarza, chcących poznać jego wspomnienia. Dla niektórych może być też innym spojrzeniem na okres PRL. Ja z pewnością nie będę wracać do tej książki myślami, bo choć nie jest zła, to zupełnie nie dla mnie.

Przeczytaj całą opinię
2011-12-08
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/88687

Dobra pamięć jako zaleta literacka. Tak zatytułowałbym recenzję tej książki, gdyby chciało mi się ją pisać, ale, jak mówiłł Stachura, chyba nie warto. Mimo wszystko lubię takie "żywotopisanie", jak ktoś zabiera się za pisanie wspomnień z podwórka to już ma u mnie plusa, a jak do tego pisze o znanych mi z dzieciństwa realiach, to ma już dwa plusy. Są zatem dwie gwiazdki - za zegarek poliot, który dostałem na komunię; za węgierską bajkę "Mikrobi" z programu "Siedem anten"; za tygodnik "Antena", w którym skrzętnie zakreślałem filmy, które chcę obejrzeć. Narracyjnie słabo, językowo mętnie, ale jak ktoś oscyluje między 40 a 50, to mu się spodoba, chociaż mądrości w stylu: "z gówna bata nie ukręcisz", "choć nie jestem detektywem, zawsze znajdę budkę z piwem", "rąbać Barbie, aż się zgarbi", "pomylił mu się Tales z Miletu z sedesem z bakelitu", "zabiera się do piwa, jak ślepy do jebania" stanowią około 50 procent tej oldskulowej opowieści.

Przeczytaj całą opinię
2011-07-25
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/88687
z 2