Ja, kapitan

Wydanie
Poznańskie, Poznań, .
Liczba stron
220
Wymiary
14,5 × 20,5 cm
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
ISBN
9788371778124
Waga
0,34 kg
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Tadeusz Wrona. Pilot PLL LOT, człowiek, który w zdumienie wprowadził cały świat lądując, jako pierwszy w historii, Boeingiem 767 bez podwozia. W „Ja, kapitan” opowiada o swoich marzeniach, pasjach, ideałach, o pokonywaniu przeszkód i wykorzystywaniu szczęśliwych zbiegów okoliczności. Odtwarza swoją życiową drogę od żółtodzioba, stawiającego pierwsze kroki w sporcie szybowcowym do kapitana najnowocześniejszego pasażerskiego samolotu świata - Dreamlinera. „Przeżywałem każdą sekundę tej podniebnej żeglugi i już wiedziałem, że latanie jest tym, co chciałbym w życiu robić. Więcej. To jest to, co muszę w życiu robić!” Tadeusza Wrona o swoim pierwszym locie szybowcem „Nie wiem ile czasu krążyliśmy nad Warszawą. Nie patrzyłam na zegarek i nie potrafię tego określić(…). Nagle cała załoga pokładowa zaczęła krzyczeć jednocześnie: ‘Awaryjne lądowanie, awaryjne lądowanie, awaryjne lądowanie’”. Magda Steczkowska o locie PLL LOT 016 „W momencie kiedy wpadłam do domu, samolot właśnie wylądował. Nim włączyłam telewizor, mój mąż był już na ziemi. (...) Nie potrafię opisać ulgi, którą wtedy czułam. Popłakałam się. Siedziałam przed telewizorem jak zaczarowana i beczałam.” Marzena Wrona, żona o awaryjnym lądowaniu na warszawskim Okęciu

Opinie czytelników

(brak)
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

miałem inne oczekiwania od tej książki. Spodziewałem się, że autor zaprowadzi mnie do świata pilotów linii lotniczych. Opowie o procedurach, sprzeda anegdoty oraz ciekawe sytuacje. Zamiast tego dostałem dokładną relację z feralnego lotu zakończonego lądowaniem bez podwozia - co było bardzo ciekawe i fajne. Dostałem również bardzo dużą dawkę wspomnień dotyczących szybownictwa, co podobało mi się znacznie mniej.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-21
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/196294

Super

Książkę czyta się jednym tchem. Pokazuje drogę do spełnienia marzeń, mimo przeciwności losu oraz to co się w kokpicie podczas awaryjnego lądowania. Dla miłośników lotnictwa pozycja obowiązkowa.

Przeczytaj całą opinię
2016-02-28
źródło: http://www.empik.com/p1080719932,ksiazka-p

"Lataj jak orzeł, ląduj jak Wrona." Istnienie branży lotniczej to dowód największego zwycięstwa człowieka nad własnymi słabościami. Fakt, że ważąca setki ton maszyna lekko wzbija się w powietrze, pokonuje niemożliwy do wyobrażenia dystans i bezpiecznie ląduje na drugim końcu świata, niezmiennie fascynuje i napawa pewnym strachem większość z nas. Na co dzień nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, jak wiele samolotów przelatuje w zasięgu wzroku o każdej porze, ale są takie, które przyciągają uwagę na dłużej. Najczęściej te, które w wyniku katastrofy w ciągu kilku sekund zmieniają się w trumny dla setek pasażerów. Taki los mógł spotkać też Boeinga 767 "Papa Charlie" w barwach PLL LOT, który wykonując lot LO016, z powodu usterki technicznej nie był w stanie wypuścić podwozia. Na ziemi zdezorientowani pracownicy lotniska, rodziny pasażerów i załogi, rzesze ludzi przed telewizorami. Na pokładzie ponad 200 osób, doświadczona załoga i on - Kapitan Wrona. Musiał dokonać niemożliwego, posadzić szerokokadłubowy odrzutowiec jak niewielki szybowiec. Alternatywą była śmierć jego samego i pasażerów. Moment, który mógł być największą katastrofą polskiego lotnictwa, został uwieczniony w postaci filmów, dzięki którym cały świat do dziś podziwia naszego kapitana i jego lądowanie awaryjne, jedno z najbardziej spektakularnych w historii. Tamtego dnia oglądałam relację w jednej z telewizji informacyjnych, a dziś pracuję w branży lotniczej, dlatego kiedy wpadła mi w ręce książka "Ja, kapitan", postanowiłam zapoznać się bliżej z tą żywą legendą. Jak zwykle w przypadku książek niefabularyzowanych, nie oceniam fabuły, napisało ją życie, więc nikt nie ma prawa oceniać biegu wydarzeń. Ale już wykonanie jak najbardziej. Ja nie mam żadnych zastrzeżeń co do kompozycji, wręcz przeciwnie, uważam, że przeplatające się wątki to ciekawy sposób na opowiedzenie wydarzeń tamtego jednego dnia oraz historii życia, która doprowadziła umiejętności do takiej perfekcji. Duży plus za dobre wyważenie proporcji, bo przecież przeciętny czytelnik zdecydowanie bardziej chce poznać szczegóły rejsu z Newark do Warszawy niż kulisy szybownictwa sprzed trzydziestu lat. W kompozycji linearnej nie byłoby możliwości dobrze tego rozplanować. Podobają mi się też wspomnienia i opinie bliskich umieszczone na końcu książki - zwłaszcza pierwsze, spisane przez żonę. Opis wydarzeń z jej perspektywy ma może za dużo dramaturgii i doszukiwania się sensu w przypadkowych wydarzeniach, ale jest bardzo prawdziwy i rzeczywiście obrazuje to, co mogła wtedy czuć. Jeśli chodzi o język, jest mało skomplikowany, na co narzekała na przykład moja babcia. Ale mnie to się podoba - ostatecznie, autorem książki ma być pilot, a nie poeta, który nawet w prozę biograficzną wplata kwieciste ustępy. Język jest zwięzły i zrozumiały i taki ma być. Reasumując, polecam wszystkim ludziom, które pamiętają emocje, które towarzyszyły oglądanemu na żywo lądowaniu "Papa Charlie", każdemu fanowi lotnictwa i każdemu, kto chciałby poznać bliżej współczesnego bohatera. Ta książka może też służyć jako materiał motywacyjny, bo przeszkody, które stanęły na drodze kpt. Wrony do kokpitu 767, a potem Dreamlinera, mogły go zniechęcić na wielu etapach. I co wówczas stałoby się z pasażerami LO 016 "Papa Charlie"?

Przeczytaj całą opinię
2016-03-26
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/196294

Fajna

Jest spoko fajnie się czyta. Jest naprawdę super. Czyta się i czy ta nic dodać nic ujac

Przeczytaj całą opinię
2016-02-10
źródło: http://www.empik.com/p1080719932,ksiazka-p

1 listopada 2011 zapisał się w pamięci wielu Polaków chwilą grozy jaką przeżyli, gdy z transmisją telewizyjną śledzili na żywo dramat pasażerów Boeinga wracającego z USA na Okęcie. Tym większa była radość i zainteresowanie bohaterem tego dnia - kapitanem Boeinga. Ten nastrój zachował się we mnie, gdy ponad dwa lata później sięgałem po książkę Tadeusza Wrony. Opisuje ona szczegółowo wydarzenia tego dnia, ale też całą jego drogę zawodową. Od nieśmiałego zainteresowania lataniem jako nastolatek i przełamywaniem oporu rodziców do pięcia się po najwyższych szczeblach kariery zawodowej. Fajna optymistyczna lektura w świecie okrucieństwa i bezmyślności.

Przeczytaj całą opinię
2015-04-20
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/196294

Dla fanów lotnictwa

Dokładna analiza wydarzeń podczas lotu LO016 przeplatana biograficznymi wątkami kapitana Wrony. Dla fanów lotnictwa pozycja obowiązkowa.

Przeczytaj całą opinię
2014-11-04
źródło: http://www.empik.com/p1080719932,ksiazka-p

Z racji tego, że ostatnio moje sprawy zawodowe otarły się nieco o lotnictwo, postanowiłam poszerzyć swoją wiedzę na ten temat i tak przez przypadek w księgarni natrafiłam na książkę kapitana Wrony. Cieszę się, że ją przeczytałam, gdyż wiem teraz, że dla pilota latanie to całe życie, to pasja, a samolot to jak drugi dom. Naprawdę warto przeczytać, żeby zrozumieć ten zawód.

Przeczytaj całą opinię
2014-07-23
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/196294

Świetna książka

Bardzo wciąga, interesuję się lotnictwem to już w ogóle super. Bardzo fajna książka nawet jeżeli nie interesują was samoloty przeczytajcie ją. Myślę że zachęciłam kogoś do przeczytania tej książki.

Przeczytaj całą opinię
2014-01-21
źródło: http://www.empik.com/p1080719932,ksiazka-p

Wciągająca autobiografia najbardziej znanego polskiego pilota samolotów pasażerskich - Tadeusza Wrony. Przeczytałem z największą przyjemnością, jak ten skromny człowiek realizował swoje marzenia oraz postawione cele. Jego historia - od narodzin aż po obecny czas - jest przeplatana z przebiegiem wydarzeń z pamiętnego lądowania na Okęciu Boeingiem bez wysuniętego podwozia. Polecam wszystkim, nie tylko pasjonatom lotnictwa. (to była miła odtrutka po "Ciszy po życiu", którą także warto poznać)

Przeczytaj całą opinię
2014-06-13
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/196294

Pasjonująca lektura. Opisy dziennika czyta się rewelacyjnie, tak jakby samemu się siedziało za sterami samolotu. Życie kapitana od początku napisane językiem przystępnym. Tak więc książka bardzo ciekawa i warto ją przeczytać.

Przeczytaj całą opinię
2014-03-15
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/196294