Kochając Pana Danielsa

Wydanie
Filia, Poznań, .
Liczba stron
431
Wymiary
13,5 × 19,5 cm
Oprawa
Miękka
ISBN
9788380750098
Waga
0,43 kg
Język
polski
Tłumaczenie
Dyrek Katarzyna Agnieszka
więcej detali

Kategorie

Opis książki

To historia wielkiej miłości. Takiej, która zdarza się wtedy, gdy na swojej drodze spotkasz prawdziwą bratnią duszę. Mężczyznę, którego śmieszy to, co bawi ciebie. Mężczyznę, który mówi to, co sama chcesz powiedzieć, który myśli jak ty. Ja spotkałam pana Danielsa. Chociaż wiem, że nasza miłość nie miała prawa się wydarzyć, nie żałuję ani jednej chwili. Nasza historia to nie tylko opowieść o miłości. Opowiada także o rodzinie. O stracie. O byciu żywym. Jest pełna bólu ale także pełna śmiechu. To nasza historia. Z tych wszystkich powodów nigdy nie przeproszę za to, że kochałam pana Danielsa.

Opinie czytelników

(4.09)
2369 ocen, w tym
303 opinii
5
195
4
66
3
28
2
9
1
5
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

MISJĄ ROMEA JEST ODNALEZIENIE JULII Osobiście, żadne dzieło Szekspira jeszcze nie wstrząsnęło mną tak jak w przypadku Ashlyn i Daniela. Muszę jednak przyznać, że było coś uroczego w tym, gdy wymieniali się cytatami z różnych dramatów autora. Trzeba powiedzieć to głośno. Chcąc nie chcąc Szekspir robi furorę w dzisiejszych czasach. Gdyby ktoś kilka dni temu powiedział mi, że pokocham pana Danielsa, wyśmiałabym go. No dobrze, przyznaję się. Ja też zakochałam się w panu Danielsie (tyle, że ja oddaję serce praktycznie każdemu głównemu bohaterowi romansideł :D). Zakochałam się w nim i tak samo jak Ashlyn nie zamierzam za to przepraszać. Jestem pozytywnie zaskoczona książką. Spodziewałam się, że również bez problemu trafi do jednych z tych pozycji, które bardzo mi się podobają, ale żeby aż tak? Nie, tego nie było w planach. Nie planowałam śmiania się wraz z głównymi bohaterami, trzepotania motyli w brzuchu za każdym razem gdy Ashlyn i Daniel ze sobą rozmawiali. Nie planowałam płakania przy każdej smutnej scenie i nie planowałam tej wielkiej miłości do powieści! Ale stało się i za to również nie zamierzam przepraszać. Było to moje pierwsze zetknięcie nie tylko z pisarstwem Brittainy C. Cherry, ale również z takim pomysłem. Jak dotąd nie spotkałam się z historią miłości nauczyciela i uczennicy w takim wydaniu. Co prawda Daniel według mnie był strasznie młody na nauczyciela, ale co tam - od razu chętniej siedzi się w szkolnej ławce gdy przed tobą stoi taki wykładowca ;). No i cóż, nie mieli zamiaru się w sobie zakochać, ale tak wyszło. Zresztą nie zaczęło się to w szkole, a w pociągu, gdzie widzę kolejny plus, z racji, iż kocham pociągi ;*. Bardzo spodobali mi się wykreowani bohaterowie. Cieszę się, że Ashlyn nie okazała się pustą dziewczyną, mimo że na okrągło przypominano jej jaka to z niej niezła laska. To samo jeżeli chodzi o Daniela. Dobrze się stało, że wygrał tu intelekt i umysł oraz po prostu cechy osobowości, a nie samo ciało. Razem stworzyli przepiękną parę i jestem szczęśliwa, że pomimo tych przeciwności na ich drogach, udało im się być razem już na zawsze. Nie mogę nie wypowiedzieć się na temat Ryana. Rany, jak ja polubiłam tego chłopaka! Na samym początku, gdy Ashlyn zobaczyła go w oknie jej nowego domu, spodziewałam się po nim zupełnie czegoś innego. Wyobrażałam sobie chłopaka troszkę nieśmiałego, przeciwko całemu światu, który nie jest popularny w szkole. Ale Ryan okazał się być zupełnie inny i taki mi się podobał bardziej. W chwili, gdy czytałam strony informujące najgorszą wiadomość dla czytelnika, nie mogłam przestać płakać. Nawet teraz, gdy piszę te słowa, czuję wielki ból. Nie mogę trochę wybaczyć autorce za to, że uśmierciła takiego wspaniałego chłopaka. Ryan jest zdecydowanie moim ulubionym bohaterem tej powieści. Bardzo żałuję, że jego życie nie mogło potoczyć się inaczej. Żałuję, że nie poradził sobie z tym ciężarem, który tak długo już dźwigał na swoich plecach. Jego odejście było najsmutniejszym momentem powieści. I myślę, że każdy kto przeczytał "Kochając Pana Danielsa" lub w przyszłości przeczyta, zgodzi się ze mną co do Ryana. Uwierzcie mi, tego chłopaka po prostu nie da się nie pokochać. Poza tym powieść w dużej mierze była smutna. Owszem, zdarzało się wiele pięknych momentów, tych szczęśliwych momentów, jednak przeważał tu ból i smutek. A to wszystko przez śmierć. Każdy z pierwszoplanowych, a nawet i drugoplanowych bohaterów, zmagał się ze śmiercią bliskiej osoby. Można więc by sobie pomyśleć, że to dosyć dołująca książka, ale to nieprawda. Birttainy C. Cherry dokonała czegoś niesamowitego i doskonale poradziła sobie z tą śmiercią w swojej powieści. Żałuję również, że nie udało mi się poznać Gabby. Z opowieści Ashlyn wydawała się być zupełnie inna niż jej siostra bliźniaczka, to tym bardziej łaknęłam naszego spotkania. Jej pomysł z listami oraz listą rzeczy do zrobienia był całkiem zabawny i fajny, choć może trochę dramatyczny. Ale nikt z nas nie lubi pożegnań, więc trudno dziwić się Gabby za ten czyn. ................................. Dobrze. Czas na podsumowanie. ................................. "Kochając Pana Danielsa" jest jedną z najpiękniejszych powieści. Dla mnie był to zaszczyt móc przeczytać taką książkę i jestem bardzo wdzięczna autorce za to, że jednak nie wyrzuciła swojego pomysłu za okno i podzieliła się nim ze światem. Pisze przecudnie dlatego też z przyjemnością sięgnę po jej inne powieści. Do bohaterów również nie mam się co czepiać. Byli żywi i widać było jak bardzo pragnęli tego życia, każde z nich, na swój sposób. Książka nie opowiada tylko o miłości nauczyciela i uczennicy, która tak w ogóle była lepszą miłością niż nie jeden zwykły związek. Odczuwało się jak bardzo Daniel i Ashlyn się kochają i aż trzymało się kciuki by udało im się być razem. Do tego spotykamy się tutaj z dwoma różnymi wiarami - chrześcijaństwem i buddyzmem. Spotykamy się z dwoma różnymi orientacjami seksualnymi - heteroseksualizmem oraz homoseksualizmem. Spotykamy się z radzeniem sobie na różne sposoby ze śmiercią bliskich, ze smutkiem, ogólnie (przepraszam za wyrażenie) gównem tego całego świata. A także relacjami rodzinnymi, szkolnymi, koleżeńskimi i to niezła huśtawka. Powieść jest mocna, ale za to też szczera. Może wydaje się być trochę nierealna, lecz to właśnie dodaje jej lepszego smaku. Po prostu jestem pod ogromnym wrażeniem tego jak wspaniała okazała się być ta historia. I myślę, że Pan Szekspir by się ze mną zgodził ;).

Przeczytaj całą opinię
2017-04-22
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/253475

Spotkanie właściwych osoób w niewłaściwym czasie

Kochając pana Danielsa to kolejna już książka spod pióra Brittainy C. Cherry, jaką miałam okazję poznać, choć nie ukrywam, że dość długo opierałam się lekturze, jakbym podświadomie wiedziała, że autorka kolejny raz wywoła trzęsienie ziemi w moim sercu. I co? Nie myliłam się. Sposób w jaki Cherry pisze o miłości – subtelny, a jednocześnie pełnokrwisty, dosadny, mocny i pełen magii – sprawia, że wykreowane przez nią powieści zaliczane są do najpiękniejszych historii miłosnych ostatnich lat. To sztuka umieć pisać tak, by każde słowo mocno wryło się w sercu czytelnika i zostało z nim na długo, o ile nie na zawsze. Przy lekturze Art & Soul stwierdziłam, że Cherry ma niebywały talent do tego, by malować słowem emocje i z pełną odpowiedzialnością podtrzymuję własne stanowisko w tej kwestii. „Nim ją poznałem, nie wiedziałem, co to życie. Po niej nigdy nie poznam, co to śmierć.” Kochając pana Danielsa to jedna z tych powieści, po przeczytaniu których nie wiadomo, co powiedzieć, choć wydaje nam się, że emocje rozsadzają nas od środka, a słowa krzyczą w głowie, domagając się ujścia. Schody zaczynają się jednak wtedy, gdy nadchodzi moment przelania na klawiaturę własnych myśli. W takiej chwili dochodzi się do wniosku, że przeznaczeniem książek jest po prostu je przeczytać i pozwolić sobie je przeżyć, a nie o nich pisać. Cherry udowodniła tylko, jak wiele jest w tym prawdy. Napisała piękną historię o dwójce pokaleczonych przez życie młodych ludzi, – Ashlyn Jennings i Daniela Danielsa - którzy zrządzeniem losu nagle znaleźli się w podobnym położeniu. Oboje starają się na własny, czasem nieporadny sposób poradzić sobie z zagubieniem, udźwignąć ciężar toczącego się dalej życia i uporać z bólem po stracie najbliższych osób. [...] Cała recenzja na blogu - zapraszam :) http://www.smooky.pl/2017/02/46-kochajac-pana-danielsa-brittainy-c.html

Przeczytaj całą opinię
2017-02-15
źródło: http://www.empik.com/p1107804234,ksiazka-p

Dobra książka.Szybko się czyta.Fajna fabuła, może u mnie łez nie wywołała ale polecam.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-21
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/253475

Polecam

Piękna historia, wzruszająca i bardzo wciągająca. Nie mogłam oderwać się od tej ksiazki

Przeczytaj całą opinię
2016-09-03
źródło: http://www.empik.com/p1107804234,ksiazka-p

Wspaniała:).Najlepszy romans jaki miałam okazję przeczytać.Naprawdę polecam.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-16
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/253475

Kochając Pana Danielsa

Świetna książka. Warto przeczytać, dobrze napisana. Polecam.

Przeczytaj całą opinię
2016-08-30
źródło: http://www.empik.com/p1107804234,ksiazka-p

Kiedy prawie wszyscy poznali twórczość Brittainy C. Cherry, ja byłam w erze dinozaurów. Niedawno z niej wracając stwierdziłam, że trzeba przeczytać jakąś książkę tej autorki i zobaczyć czym ludzie się tak zachwycają. Tak oto „Kochając Pana Danielsa” trafiło na mój czytnik. Historia ta opowiada o dwójce ludzi okropnie potraktowanych przez los. Ashlyn Jennings straciła bliźniaczkę, matka nie zwracała na nią uwagi, a wisienką na torcie jest przeprowadzka do ojca, który miał ją w poważaniu przez wiele lat. Jedynym plusem jest to, że to dzięki tej przeprowadzce poznała Daniela Danielsa. Daniel stracił najpierw matkę, potem brata, a na końca ojca. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że widział jak te osoby odchodzą. To co mogę powiedzieć o Ashlyn to, to że jest osobą, która potrafi sobie poradzić z tym całym „bałaganem”. Zdarzały się jej łzy, ale to oznacza, że ma uczucia i w stu procentach jest człowiekiem. Może to właśnie dlatego tak bardzo polubiłam jej postać. Od poznania Daniela mogliśmy zaobserwować zmiany w niej samej. Daniel Daniels (Nie jak Jack Daniels!) Gra w zespole, uczy, a przede wszystkim jest sobą. Z początku wydaje się być intrygującą osobą, ale po pewnym czasie to przemija. Po przeczytaniu tej książki wiem czemu ludzie tak bardzo zachwycają się nad twórczością C. Cherry. Książka jest genialna to jedyne słowo, które ciśnie mi się na usta. Chociaż z relacją jaką łączyła Daniela i Ashlyn spotkałam się nie po raz pierwszy. Autorka wybrała dość trudny temat do napisania, nie ze względu na wątek miłosny, lecz ze względu na wątek cierpienia po stracie bliskich osób. Podoba mi się to, że autorka nie zrobiła z Daniela „złego chłopca”, który czyta Szekspira. Tak oto mogę potwierdzić, że Daniel Daniels jest typowym mężczyzną, bez żadnych gangów, narkotyków, masochistycznych zabaw w łóżku. Wspomnę też o Hayley i Ryanie. Rodzeństwo, które po prostu uwielbiam, to też dzięki nim Brittainy wprowadziła ciekawe wątki np. o nietolerancji. To co mi się nie spodobało to dowiedzenie się przez innych o związku Daniela i Ashlyn. Podsumowując książka jest godna polecenia zważywszy, że to lekka lektura przy której można się odprężyć.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-15
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/253475

Kocham.

Czy czujesz, że w Twoim życiu brakuje emocji? Czy czujesz, że ostatnio Twoje życie jest zbyt wesołe i potrzebujesz w nim trochę smutku? A może po prostu, tak jak ja lubisz się dołować odpowiednią dozą tkliwości? Jeżeli tak, mam na to idealną radę: Sięgnij po książkę Brittainy C. Cherry, obiecuję Ci wagon emocji, które zasypią Cię jak węgiel piwnicę. Serce, dusza, umysł będą krzyczeć: JAK ŻYĆ?PRZEPIĘKNE. ZAPIERAJĄCE DECH. CUDOWNE. NIEBIESKIE OCZY.Po lekturze Kochając Pana Daniesla i Powietrze, którym oddycha wiem, że styl pisarski, wykreowani bohaterowie, historia oraz uczucia wszystko to jest połączone w idealny sposób, tworząc przeżycie, które ciężko wymazać z pamięci. Odczucia oraz targające Tobą emocje podczas lektury są niczym huragan, który pustoszy miasta, tylko w tym wypadku spustoszenia doświadcza Twoja dusza.Historia opowiada o Ashlyn, która przez niefortunną serię zdarzeń przeprowadza się do swojego ojca. Ashlyn musi sobie poradzić ze stratą, która może ją zniszczyć, jednak do niej należy wybór czy tak się stanie. Musi pozbierać się i odnaleźć samą siebie. Po drodze spotyka kogoś, kto może odwrócić jej los i pokazać jak żyć, jak oddychać. Daniel Daniels bohater, którego życie nie jest kolorowe, jest typem człowieka – milczący w cierpieniu, jest osobą, która może zmienić wszystko, ale może również wyrządzić tyle samo krzywdy. Obydwoje tworzą magiczny duet, który pokazuje nam, że miłość przezwycięża największe zło. Odnalezienie drugiej połówki nie jest łatwe, ale jak się ją znajdzie to czuje się natychmiastową ulgę. Szczęście promienieje z aury, którą roztacza dwójka zakochanych.Co mnie zaczarowało i w tym samym czasie pozostawiło bliznę na sercu, był fakt, że nie jest to książka o zwykłej miłości, nie jest to historia o dwóch nastolatkach, którzy wykradają się z domu by pobarażkować. Historia jest o wiele bardziej skomplikowana i opowiada o trudnych tematach, które w dzisiejszych czasach są na porządku dziennym i bardzo często traktowane są bardzo pobłażliwie i bez większego zrozumienia. Nie chcąc Wam zabierać frajdy, powiem tylko tyle, książka porusza tematy takie jak: utrata kogoś bliskiego, alkoholizm, brak akceptacji, nękanie, dyskryminacja, wiara, nadzieja, miłość, brak zrozumienia, odmienność seksualna, narkotyki, przebaczenie. Rzuciłam tylko hasła, które mówią niewiele o tym, co tak naprawdę znajduje się w tej powieści. Wszystkie te elementy się pojawiają i są obecne, jedne bardziej wyraźne, drugie mniej. To, co z nich wyciągniemy, zostanie z nami i wstrząśnie naszym światopoglądem.Historia jest napisana po mistrzowsku, jestem pod wielkim wrażenie tego, w jaki sposób autorka upycha emocje. Na każdej stronie, w każdym zdaniu towarzyszy nam pęczek uczuć, które tylko czekają, by wywołać potoki łez. Może nie popłakałam się podczas czytania, ale to nie zmienia faktu, że ta historia była wyjątkowa. Niezaprzeczalnie i bez wątpienia pani Cherry podbiła moje serce.Podsumowując, jeżeli szukasz czegoś, co wzbudzi morze emocji, ale w tym samym czasie da pewnego rodzaju lekcje, nauczy czegoś, da powód do refleksji, jest to zdecydowanie książka dla Was. Bez dwóch zdań “Kochając Pana Danielsa” zasługuje na ogromną pochwałę i polecenie każdemu, kto w choć małym stopniu ma masochistyczne zapędy. Taki żart, oczywiście polecam wszystkim zainteresowanym.Review Junkie, Annahttps://reviewjunkiebooks.wordpress.com/2016/08/23/recenzjaksiazki-kochajac-pana-danielsa-brittainy-c-cherry/

Przeczytaj całą opinię
2016-08-27
źródło: http://www.empik.com/p1107804234,ksiazka-p

Jeśli myślisz, że jest to kolejna historia o miłości, typu wyciskacza łez, gdzie romantyzm wylewa się spomiędzy kartek... to masz rację. Wszystko się zgadza. Jednak odchodzi ona w jakiś sposób od schematów, mimo tego, że jest jednym wielkim schematem. Miłość pana Danielsa i Ashlyn jest na prawdę wciągającą historią, którą czyta się z za nic nie schodzącym uśmieszkiem na twarzy. Urok towarzyszący przy tej lekturze jest zniewalający! I mimo, że mówię teraz jak typowa nastolatka po typowej młodzieżówce... to cieszę się z tego! #panDanielsmoimksiążkowymmężem

Przeczytaj całą opinię
2017-04-14
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/253475

Bratnie dusze

Świat Ashlyn wywrócił się do góry nogami. Zmarła jej siostra bliźniaczka - Gabby. Co może być gorszego niż stracenie swojej najlepszej przyjaciółki i lepszej części siebie? Otóż matka, która nie może poradzić sobie z widokiem swojej córki i odsyła ją do ojca, który jest jak obca osoba, bo od wielu lat się nie interesował swoimi dziećmi. W pociągu z Chicago do Wisconsin Ash napotyka piękne niebieskie oczy chłopczyznopaka. Widzi w nich porozumienie, coś, co przyciąga jak magnes. Nie zna imienia mężczyzny, ale pozwala się zaprosić do baru. Okazuje się, że chłopczyznopak śpiewa, a jego zespół nazywa się "Misja Romea", a teksty inspirowane są twórczością Szekspira. (Ashlyn kocha książki tego autora.) Z okładki płyty dowiaduje się jak ma na imię osoba z zapierającymi dech w piersi oczami - Daniel Daniels. (Dobrze, że nie Jack.) Spędzają wspólnie wieczór. Porozumiewają się jak dwie odnalezione dusze, które szukały się wieczność. Jednak z pierwszym dniem w szkole wszystko się komplikuje... więcej http://lifebybookaholic.blogspot.com/2016/05/19-kochajac-pana-danielsa-brittainy-c.html

Przeczytaj całą opinię
2016-06-13
źródło: http://www.empik.com/p1107804234,ksiazka-p
z 31