Kroniki Jakuba Wędrowycza

Wydanie
Heraclon, Piaseczno, .
Liczba stron
1
Typ publikacji
Płyta CD
Nośnik główny
CD-MP3
Oprawa
Plastikowa
ISBN
9788365983633
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Zarówno „Kroniki Jakuba Wędrowycza”, jak i pozostałe części cyklu to pomysłowa, niezwykle zabawna historia „najlepszego cywilnego egzorcysty w kraju”. Choć Wędrowycz wcale nie sprawia wrażenia eksperta w jakiejkolwiek dziedzinie, dla wielu może okazać się ostatnim ratunkiem. Czytelnicy i słuchacze uwielbiają opowieści, w których Wędrowycz nie tylko ratuje z opresji tych, którzy się do niego zwracają, ale również snuje swoje historie i rozmyślania. Trochę filozofii, trochę pragmatyzmu, a w efekcie znakomity audiobook. Nagranie „Kroniki Jakuba Wędrowycza” to doskonałe połączenie fantastyki i humoru. Opowiedziana lekkim językiem seria zyskuje wciąż nowych fanów, a tytułowy Wędrowycz to dziś jedna z najbardziej lubianych postaci z książek Pilipiuka.

Opinie czytelników

(3.58)
10105 ocen, w tym
232 opinii
5
40
4
96
3
45
2
26
1
25
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Egzorcysta, bimbrownik, czarownik, socjopata... wiele innych epitetów można przywołać na myśl o Jakubie Wędrowyczu z Wojsławic. To on, jak nikt inny poradzi sobie ze wszelkim nadprzyrodzonym plugastwem (o ile ma przy sobie alkohol...). Typowy chłopek-roztropek. A i ducha wypędzi. Książka napisana jest bardzo prosto i szybko. Tematy i sytuacje przedstawione są dość absurdalne, tak jak i główny bohater. Choć autor często żartuje, to wydaje mi się, że często robi to na siłę. Ale może w takim szaleństwie jest to metoda. Czy książka mi się podobała? Cóż... Albo trafiła do mnie w nieodpowiednim momencie, albo po prostu trzeba lubić takie tematy. Mimo, że kilka razy przywołała mi uśmiech na twarz, to generalnie mnie wynudziła. Czytałem głównie na siłę. Tylko ostatnie opowiadanie jest całkiem dobre, reszta to słabizna. Ale skończyć trzeba było. Zapłacone.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-28
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/5049

W ubiegłym roku wymęczyłam (tak, to bardzo dobre określenie) "Wampira z M3" i "Wampira z MO". Nie przemówiły do mnie wcale. Stąd nie spieszyło mi się do zawarcia znajomości z Jakubem. Obawiałam się, że się nie polubimy. Jednak w miarę rozwijania się tej znajomości okazywało się, że byłam w błędzie. Początkowo zwracałam uwagę na styl, który raził mnie i przeszkadzał przy lekturze "Wampirów", potem uznałam, że tu pasuje i nie ma co się czepiać. Serdecznie uśmiałam się z jakubowych wakacji i bajki dla wnuka (swoją drogą, Wędrowycz w roli dziadka to nie byle co), a historia parafialna spowodowała, że prawie przegapiłam swój przystanek. Myślę, że w większej dawce Wędrowycz spowodowałby przesyt, a tego nie chcę. Po kolejne części sięgnę z chęcią, ale po przerwie na zmianę klimatu.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-12
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/5049

Ksiązka , która rozweseliła mnie bardzo co nie było łatwe biorąc pod uwagę fakt że dopiero co skończyłem czytać Pana Lodowego ogrodu

Przeczytaj całą opinię
2017-03-31
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/5049

Po Kroniki sięgnęłam ze względu na popularność autora, czytałam i nijak nie przypadł mi do gustu wioskowy żul, egzorcysto i co to tam jeszcze. Nie wciągnęło mnie jego prymitywne zachowanie a tym co mnie odrzuciło najbardziej była sytuacja w której łapie psa żeby go zjeść... do Wędrowycza nie powrócę na pewno...

Przeczytaj całą opinię
2017-03-17
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/5049

To była pierwsza książka przy której śmiałem się na głos.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-16
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/5049

http://zamknietawpozytywce.blogspot.com/2017/01/27kroniki-jakuba-wedrowycza-andrzej.html "Fragmenty „Słowa Fabryki”, organu prasowego „Fabryki Słów”: Przegląd prasy – z kraju i z zaświatów. List gończy Poszukiwany: Jakub Wędrowycz Urodzony: ok. 1900 roku, gdzie – brak danych Wykształcenie: najwyżej trzy klasy szkoły gminnej jeszcze za cara Zamieszkały: Stary Majdan, gm.Wojsławice Zawód: pasożyt społeczny Każdego, kto zna miejsce jego pobytu wzywa się do zawiadomienia organów." Po takim wstępie raczej nie muszę przedstawiać osobnika jakim jest Jakub Wędrowycz. Wstęp już dobrze opisuje jego skromną personę, cytaty tym bardziej dają jego pełny obraz. Spotkanie z nim było powalające jak bimber jego własnej roboty - zwalało z nóg od pierwszych stron degustacji tego trunku. A trunek jest mocny, uwaga! Pierwsze co pomyślałam po sięgnięciu po tę pozycję to to, że jak mogę czytać taką głupotę? Co to w ogóle jest? I dlaczego? Ale jak to z trunkami bywa, wciągają nałogiem. I najlepsze jest to, że ta głupota mi się spodobała... Sama Kronika zawiera 15 opowiadań: Zabójca Z książki kucharskiej Jakuba Wędrowycza Na rybki Horoskop na rok bieżący Głowica Hochsztapler Rewizja Świńska rebelia Implant Hotel pod Łupieżcą Z archiwum Y Tajemnice wody Bajeczka dla wnuczka Przeciw pierwszemu przykazaniu Protokół zatrzymania A jednak pokrótce powiem wam czym to "śmierdzi" (jak to czym? Bimbrem!). :) "Kroniki Jakuba Wędrowycza" to więc tom powiązanych ze sobą kilkunastu opowiadań przedstawiających przygody naszego wesołego egzorcysty, który wiedzie raczej samotne życie we wsi Wojsławice na Lubelszczyznie (nie tak daleko ode mnie! :P). Na co dzień zajmuje się pędzeniem bimbru i degustacją własnego trunku w zaciszu swojego domu czy ze znajomkami, w wolnych chwilach czy w ramach hobby odprawia egzorcyzmy, przepędza duchy, rzuca uroki, wojuje z miejscową społecznością i z lokalną policją. Poszczególnych opowiadań nie będę Wam opisywać, bo są na tyle krótkie, że po prostu zaspoilerowałabym Wam wszystko, a nie o to przecież chodzi. :P Uwierzcie mi na słowo, wolicie poznać przygody tego nietuzinkowego egzorcysty sami. Dosłownie sami. Nie chcecie wybuchnąć dzikim śmiechem na lekcji historii trzymając pod ławką książkę. Albo na wykładzie. Albo w autobusie pełnym ludzi. Ale mogę Wam tylko wspomnieć, że moimi ulubionymi opowiadaniami są: "Horoskop", "Głowica" i "Hotel pod Łupieżcą". :) Bawią do łez swoją pomysłowością, tematem i oczywiście genialnymi akcjami Wędrowycza oraz jego kompanów. Ci co czytali przyznają mi rację. ;) Ufo? Krasnoludki? Duchy? Chleb powszedni dla naszego egzorcysty! Co opowiadanie przechodzi samego siebie udowadniając w jaki absurdalny sposób pozbyć się utopca, zemścić się na sąsiedzie czy schować bimber przed policją. Może i wygląda na typowego wiejskiego pijaczka, ale uwierzcie mi, cwany to człowiek, oj cwany. I jaki pomysłowy! O tak, takiego geniuszu nie można mu ująć, pomysły to on ma genialne. Przekonacie się o tym sięgając po tę książkę. ;) Wady i zalety: Wady: - nie wszystkim może się to podobać - specyficzny humor - "mało ambitne" Zalety: - specyficzny humor - łatwy język - szybko się czyta - uwaga, takie głupoty wciągają :P Podsumowując. Jeśli ktoś szuka jakieś wielce ambitnej serii to nie jest to książka dla niego. Według mnie jest to przyjemny rozluzniacz, seria do szybkiego i łatwego przeczytania w wolnej chwili. Taka by odpocząć od tych wszystkich wielotomowych, ciężkich sag. To przede wszystkim bawi, wciąga i poprawia humor. :) Więc tak ja mówię, nie jest to może jakoś wybitne, ale mi się całkiem podoba. Łatwe oderwanie od rzeczywistości i chwila dla śmiechu to idealna rzecz po ciężkim dniu w szkole. ;) Ja po następny tom na pewno sięgną, chociażby w formie rozluznienia po kolejnej lekturze jaka mnie czeka.

Przeczytaj całą opinię
2017-02-10
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/5049

Wiadomo, że jesteśmy najlepsi. Po prostu. Byle kmiot nawet z zaświatów nie będzie nam w kaszę dmuchał ani przerywał konsumpcji porządnego bimbru. A że nic nie konserwuje nas tak jak porządny bimber i porządna bójka to im jesteśmy starsi tym lepsi. Nie da się nie lubić tego zgreda Jakuba.

Przeczytaj całą opinię
2017-02-09
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/5049

Przyjemna i nietuzinkowa książka pokraszona Polszczyzną o której nam się nie śniło ;) Bimber, widły, duchy i diabły - połączenie rozbraja chwilami do łez. Polecam na odstresowanie w długie zimne wieczory.

Przeczytaj całą opinię
2017-01-24
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/5049

Morderczy miszmasz. Zbiór opowiadań wspaniałego autora :) Obraz Jakuba Wędrowycza nie wydaje się jakiś zachęcający, poczynając od samego wyglądu i tego stroju w gumiakach i tej czapce, przechodząc po poglądy aż po charakter i "hobby". Ale robi wrażenie, taki Polak co wiele potrafi, ma wiedzę w swoim "zawodzie", ile rzeczy mu się przytrafia. W tej książce autor pokazuje bohatera zarówno jako pijaczka biorącego udział w wyścigu kto więcej wypije, siedzącego nad zalewem i pijącego ogrom Perły, że aż koń ma go dosyć, przez obiekt który niszczy swoim pijactwem technologię kosmitów, po dziadka opowiadającego bajki wnukowi, osobę o fachowym pojęciu co do zniszczenia topielca mordującego dzieci, a także ratującego innych egzorcystów z opresji. Ale i tak Schabowy i Mielony byli najmocniejsi :p Rozmach opowiadań pokazuje pomysłowość i kreatywność Pana Pilipiuka.

Przeczytaj całą opinię
2017-01-22
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/5049

Do przeczytania tej książki skłoniła mnie wysoka średnia nota 7,1 (coś między bardzo dobrą i rewelacyjną - wg skali LC) i nazwisko autora. Słyszę i czytam, że Andrzej Pilipiuk to klasyka polskiej fantastyki itd., więc pomyślałem, że dam mu szansę. Co za rozczarowanie! Książka okazała się słaba: historie wyglądają, jakby były na szybko improwizowane, a nie głębiej przemyślane, pisane przez 15-latka, który stawia pierwsze literackie kroki, a do tego ten prymitywny, nieśmieszny humor wyjęty prosto z Kiepskich. Owszem, są małe wyjątki i lepsze fragmenty (np. opowiadanie "Przeciw pierwszemu przykazaniu"), ale całość pozostawia bardzo wiele do życzenia. Kto to wydał? Wiem, gust to sprawa bardzo względna, ale są granice. Andrzej Pilipiuk i Jakub Wędrowycz raczej nie dostaną u mnie drugiej szansy. W każdym razie nieprędko.

Przeczytaj całą opinię
2017-01-19
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/5049
z 24