Lampiony

Wydanie
Muza, .
Liczba stron
640
Wymiary
13,0 × 20,5 cm
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
ISBN
9788328703834
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Trzecia z serii czterech książek o utalentowanej profilerce Saszy Załuskiej. Kolejne portrety psychologiczne zbrodniarzy krok po kroku prowadzą ją do odkrycia mrocznej tajemnicy z własnej przeszłości. Hipnotyzująca Łódź, tajemnicze miasto, które nikomu, kto choć raz się w nim znalazł, nie da już o sobie zapomnieć. I Sasza Załuska, która będzie musiała stawić czoła szalonemu podpalaczowi. "Lampiony" – kolejna po "Pochłaniaczu" i "Okularniku" część bestsellerowej serii "Cztery żywioły" Saszy Załuskiej.

Opinie czytelników

(brak)
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Według mnie najgorsza część. Tylko raz, może dwa było coś interesującego, ale czytając nie byłam ciekawa co będzie dalej.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-08
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/269384

Autorka ma talent i dobre pomysły, ale w książkach nie umie tego połączyć, również w "Lampionach". Zbyt rozwlekła fabuła i rozbudowane wątki poboczne są męczące i wprowadzają chaos. Nieraz gubiłam się w opowieści, mylili mi się bohaterowie, a wątek główny się rozmywał. Wielka szkoda, bo Bonda umie pisać. No i nie mogę zdzierżyć jej upodobania do stuporu. Czemu zawsze ktoś wpada w stupor, a nie jest zwyczajnie osłupiały?

Przeczytaj całą opinię
2017-05-08
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/269384

Zanim zaczęłam czytać tą książkę, usłyszałam kilka opinii od znajomych, że jest nie do przejścia i może dlatego bez nastawiania się na łatwy kryminał, ją przeczytałam. Książka ma klimat, trochę podobny do Złego Leopolda Tyrmanda, tam Warszawa była w szponach Złego, tu z Łodzi wylewa się zło. Niestety, chaos wątków i mnogość postaci jest dużą przeszkodą przy czytaniu książki. Do tej pory nie jestem pewna czy wszystkie zrozumiałam, dlatego daję tylko 6 gwiazdek. Mam wrażenie, jakby autorka chciała w tej książce upchnąć zbyt dużo i jakby zabrakło jej siły by historię uporządkować. To było moje pierwsze spotkanie z Saszą, i z pewnością nieostatnie. Nie mogę się już doczekać kolejnej części.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-08
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/269384

Przerost treści nad formą.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-08
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4452649

Sasza Załuska staje przed kolejnym wyzwaniem. W Łodzi wybuchają kolejne pożary, miastu grozi paraliż, a sprawców ciągle nie ma. Czy profilerce uda się odkryć, kto za tym stoi?

Przeczytaj całą opinię
2017-05-07
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/269384

Moim skromnym zdaniem trudno nazwać tą pozycję jako typowy kryminał. Jest to bardziej opis Łodzi i życia społeczeństwa różnego przekroju, zamieszkującego różne dzielnice. Wątek z pożarami był dość ciekawy.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-07
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/269384

Opowieść o mieście Co wiem o Łodzi? Takie pytanie zadałam sobie przed rozpoczęciem lektury „Lampionów” Katarzyny Bondy. Miasto położone w centralnej Polsce, kojarzące mi się głównie z „Ziemią obiecaną” Reymonta, ulicą Piotrowską, która podobno w wyniku handlu galeriowego lata świetności ma już za sobą. Jak całe miasto zresztą, które prężnie rozwijało się w minionych wiekach, kiedy kwitł przemysł. Stare kamienice, bramy, bieda. O przepraszam, jest też trochę wielkiego świata, bo wszak w Łodzi, tak przynajmniej obiło mi się o uszy, organizowano jakieś fashion weeki. A ostatnimi czasy dowiedziałam się także, że to miasto meneli, dzięki wypowiedzi pewnego aktora, który chyba nie ma już czego w tym mieście szukać. Ogólnie o Łodzi wiem niewiele. Czy Katarzyna Bonda poszerzyła moją wiedzę? Zanim odpowiem na powyższe pytanie, muszę wyjaśnić, dlaczego w ogóle je sobie zadaję. Dlaczego Katarzyna Bonda ma poszerzać moją wiedzę na temat Łodzi, jakby pisała przewodnik turystyczny, a nie kryminał. Przede wszystkim dlatego, że sama autorka w posłowiu zaznaczyła, że „Lampiony” to opowieść o mieście. Idąc tym tropem, czytelnik ma prawo spodziewać się, że z powieści wyłoni się obraz miasta, a tym samym może liczyć na uzupełnienie braków dotyczących jego wiedzy na temat tegoż miasta. Bo sam fakt, że kryminał jest opowieścią o mieście raczej nie powinien dziwić. Wystarczy zajrzeć do klasyki gatunku, aby się o tym przekonać. Odwlekając jeszcze raz odpowiedź na pytanie postawione we wstępie, warto na początek opowiedzieć w jaki sposób Katarzyna Bonda opisuje Łódź i co z tego wynika. Przede wszystkim bardzo podoba mi się sposób w jaki Bonda nawiązuje do niefortunnej wypowiedzi Lindy na temat łódzkich meneli. Autorka bowiem wcale nie stara się udowodnić, że ich w mieście Łodzi nie ma. Nie czaruje rzeczywistości, lecz stara się na nią spojrzeć głębiej niż wyżej wymieniony aktor. Menele oczywiście są, ale za każdym z nich kryje się odrębny życiorys, do którego autorka dociera. Bonda stara się przede wszystkim zrozumieć Łódź, co się wydarzyło, że teraz wygląda tak, jak wygląda. Analizuje więc mechanizmy, wywraca miasto na drugą stronę, szuka i oczywiście znajduje. W efekcie być menelem w Łodzi, to brzmi dumnie. Bonda zdaje się także dać do zrozumienia, że miasto to nie tylko topografia, przestrzeń miejska, choć tej jest również sporo, lecz przede wszystkim ludzie, którzy tę przestrzeń zapełniają. Stąd zupełnie zrozumiałym zabiegiem wydaje się wprowadzenie do powieści ogromnej liczby bohaterów, z których każdy jest inny. W końcu też nie bez powodu mamy takie oto motto z Arystotelesowskiej „Polityki”: „Miasto składa się z ludzi różnego rodzaju; ludzie podobni nie mogą stworzyć miasta”. Inna rzecz, że z perspektywy czytelniczej ten zabieg nie do końca się sprawdza – świadczą o tym liczne opinie mówiące, że książka jest przegadana, za dużo bohaterów i trudno się w tym wszystkim połapać, ale sam autorski zamysł jest zupełnie zrozumiały. Może to po prostu książka bardziej wymagająca i czytelnik wciąż musi być czujny, łączyć fakty oraz poszczególne życiorysy. W wielu wywiadach promujących „Lampiony” Katarzyna Bonda opowiadała o tym, jak to podpala Łódź i tak też się dzieje. Miasto płonie niczym starożytny Rzym. Jeśli kiedykolwiek powieść zostanie sfilmowana, to będę to naprawdę efektowne, a wręcz apokaliptyczne, momenty. W końcu ogień odgrywa w tej opowieści nie mniejszą rolę, niż sama Łódź. A znając zamiłowanie Bondy do poznawania wszelkich tajników kryminalistyki, które następnie sprawnie przemyca w swoich powieściach, to i tu czytelnik może się spodziewać, że temat podpaleń został należycie opracowany i przedstawiony. Pora na odpowiedź na pytanie postawione we wstępie. Brzmi ona oczywiście: tak. Bonda pokazała mi, że Łódź to miasto z historią. Tą ogólną, ale też indywidualną, należącą do poszczególnego człowieka. Ponadto Bonda pokazuje także sposób w jaki można o mieście pisać i przyznam szczerze, że bardzo przypadł mi on do gustu. Polecam przede wszystkim czytelnikom, którzy potrafią czytać między wierszami, interpretować, a nie liczą tylko na to, że wciągnie ich fabuła. Tam zwykle kryją się rzeczy najistotniejsze i najciekawsze. Ewelina Dyda Blog: http://poczytajnia.wordpress.com/ Facebook: https://www.facebook.com/recenzjeliterackie Instagram: https://instagram.com/poczytajnia/

Przeczytaj całą opinię
2017-05-05
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/269384

Nie przeczytałam do końca, po co mam się męczyć, jeżeli jest tyle dobrych książek do przeczytania. Nudna, zagmatwana,zbyt dużo wątków i bohaterów. Ta książka to najlepszy dowód, że dobra promocja i reklama zrobi bestseller nawet z największego gniota.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-04
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/269384

dużo bohaterów, niektórzy mi się mylili, trochę zawiła fabuła "Pochłaniacz" nadal najlepszy z serii, czekam na ostatnią ,może poznamy szczegóły życia Saszy sprzed czasów Karoliny.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-04
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/269384

Mam problem z oceną, bo muszę dać średnią, a chciałabym wystawić kilka oddzielnych – za różne wątki. Zatem książka nie spodoba się szukającym suchego kryminału, i to widać w ocenach czytelników LC. Wadą jest duża liczba wątków, co rozdział to wprowadzenie nowego, zanim zaznajomiłam się z osobami z jednego - już muszę ich pozostawić. Dodatkowo w użyciu czasem imiona, czasem nazwiska, czasem przezwiska, kto jest kto? Trudno zapanować nad całością. Mam wrażenie że autorka pisze każdy wątek oddzielnie, a potem je ze sobą przeplata i tak powstaje książka, ale ten chaos jest dla mnie męczący. Sposób prowadzenia akcji więc mi nie odpowiada, choć wiele jest książek podobnie skonstruowanych - jakoś tu wyjątkowo gubię się. Moją ocenę podwyższa warstwa socjologiczna, co cenię bardzo, bo oprócz zabawy z poznaniem intrygi mogę coś poznać i poczuć, tu konkretnie – atmosferę Łodzi, czy jest zgodna z rzeczywistością mogą ocenić wyłącznie Łodzianie. To miasto do tej pory mi niezanane, choć żyję nie tak znów daleko, teraz mi do Łodzi jeszcze bliżej.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-02
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/269384
z 29