Listy Napoleona i Józefiny

Wydanie
Poznańskie, Poznań, .
Liczba stron
344
Oprawa
Twarda
ISBN
9788379763016
Waga
0,38 kg
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Mam nadzieję, że dziś wieczorem na miejscu odbiorę jeden z twoich listów. Znasz, droga Józefino, całą rozkosz, jaką mi ich czytanie przynosi, nie wątpię więc, że je z przyjemnością piszesz… W listach, przeważnie krótkich, bo pisanych na gorąco, widzimy przemiany uczuć: od płomiennej namiętności młodego generała, jakim był Bonaparte podczas kampanii włoskiej, przez dojrzałą miłość Pierwszego Konsula, aż do przyjaźni rozwiedzionej pary w okresie późnego cesarstwa. Napoleon nieodmiennie okazywał Józefinie wiele szczerego przywiązania, ich związek pomimo zmiennych kolei losu trwał i to wzajemne przyciąganie jest odczuwalne w ich listach. Dużo w nich przejawów wzajemnej tkliwości, troski o zdrowie, dobre samopoczucie, ale też dzielenia się wrażeniami z pól bitew, podróży, wojskowego obozu, pobytu w pałacach i na europejskich dworach. Ich korespondencję przerwała dopiero abdykacja cesarza, ale do końca swych dni Napoleon z czułością i podziwem wypowiadał się o swojej ukochanej. Listy Napoleona do Józefiny ukazały się drukiem w 1833 r. i już rok później zostały wydane w Polsce w doskonałym tłumaczeniu Adama Rogalskiego. Ich wzajemna korespondencja dotyczy lat 1796-1813 i stanowi wyjątkowe odzwierciedlenie epoki sentymentalizmu i zapowiedź narodzin romantyzmu.

Opinie czytelników

(brak)
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Napoleon Bonaparte zostawił niezatarty ślad po sobie w historii, ale jaki był prywatnie? Tego możemy się dowiedzieć z listów jakie pisał do swojej ukochanej żony. Po ich przeczytaniu spojrzycie z innej perspektywy na tego wielkiego człowieka. Oprócz wielkiego wodza jest też druga strona o której wszyscy milczą, jednak tu zostaje ukazana. Książka przeznaczona jest dla osób znających postać Napoleona Bonapartego, a ignoranci nawet niech po nią nie sięgają, bo nic im ona nie da.

Przeczytaj całą opinię
2016-03-16
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/265187

nauka szacunku i miłości

Czy w dobie komputerów, smartphone’ów i innych technologicznych nowinek ktokolwiek jeszcze pisze listy? A jeżeli tak, to czy zastanawialiście się kiedyś jakie listy prywatnie pisze Barack Obama, Władimir Putin czy Donald Tusk? No cóż, do ich korespondencji póki co dostępu nie mamy, jednak dzięki Wydawnictwu Poznańskiemu mamy szansę dowiedzieć się jak pisał i przede wszystkim jak kochał wielki Napoleon Bonaparte.Czytając pełne miłości, troski i czułości listy Napoleona nie poznamy co prawda kulisów jego polityki czy dworskich intryg ale zobaczymy w nim zwykłego człowieka, który jak każdy inny potrafi być zmęczony czy zniechęcony. Który kocha, tęskni i pragnie spędzić czas z ukochaną kobietą. Człowieka, który nawet po rozwodzie szanuje byłą małżonkę nazywając ją przepięknie „drogą przyjaciółką”. Jakież to inne od głośnych rozwodowych skandali współczesnych celebrytów…Przyznam, że poza ogólną historyczną wiedzą na temat Napoleona, nigdy nie zagłębiałam się w jego biografii. Nie była mi znana w szczegółach historia jego relacji z Józefiną i nigdy nie wyobrażałam sobie tego wielkiego małego człowieka w roli męża czy kochanka. Napoleona, podobnie jak i każdego innego polityka, postrzegałam wyłącznie w kategoriach jego poglądów, przemówień czy dokonań zawodowych. Po „Listach Napoleona i Józefiny” nabrałam ochoty na poznanie nie tylko biografii tej słynnej pary (tutaj polecono mi trylogię o cesarzowej autorstwa Sandry Gulland) ale również na spojrzenie na rodzimych polityków innym okiem… Mam zamiar pożyczyć od babci książkę Małgorzaty Tusk, rozejrzeć się za biografią Danuty Wałęsa i nadrobić ostatnią Monikę Jaruzelską. Może dzięki nim przekonam się, że wszyscy Ci smutni i kłótliwi panowie z telewizji to nie tylko krzykacze z Wiejskiej, ale i czuli mężowie, ojcowie, kochankowie? I potwierdzi się odwieczna prawda, iż za każdym wielkim mężczyzną stoi kobieta?A co do samych „Listów Napoleona i Józefiny” to w naszym hymnie śpiewamy „dał nam przykład Bonaparte, jak zwyciężać mamy”. Lektura tej książki udowadnia, że jest on także doskonałym przykładem tego jak kochać i szanować kobietę.* książka przeczytana dzięki uprzejmości Wydawnictwa Poznańskiego

Przeczytaj całą opinię
2015-09-04
źródło: http://www.empik.com/p1109734425,ksiazka-p

Ostrożnie podchodziłam do tej książki. Zastanawiałam się, czy podołam i uda mi się napisać recenzję czegoś, co w gruncie rzeczy jest po prostu zlepkiem listów dwóch osób. Nie zostały one napisane po to, by je publikować, autorzy nie pisali pod szerszą publikę. Jak więc mogę ocenić to, co z tego powstało? Ciekawość jednak zwyciężyła i chwyciłam za Listy Napoleona i Józefiny, choć nie bez obaw. Wszyscy znamy Napoleona Bonaparte. Nie uwierzę, że jego nazwisko choć raz nie wpadło w ucho każdemu człowiekowi, który żyje w cywilizowanym kraju. Ten mężczyzna znany jest ze swoich walk, uważany, za jednego z najwybitniejszych strategów i przywódców. Budzi też wiele kontrowersji i są ludzie, którzy uważają go za agresywnego tyrana. Osobiście nie zastanawiałam się nigdy nad jego osobowością, jednak po lekturze Listów trudno mi uwierzyć w to, co mówią o nim inni. Napoleon pisząc listy do żony na pewno nie mógł przewidzieć, że kiedyś zostaną opublikowane - chyba, że był prawdziwym geniuszem i dokładnie wszystko zaplanował. Takiej możliwości też nie można odrzucić. Być może udało mu się tak doskonale nabrać nas wszystkich. Tak czy inaczej czytając to, co pisał do Józefiny można stwierdzić, że naprawdę ją kochał. Nie ukrywał swoich emocji - czego się po nim spodziewałam - i naprawdę wylewnie okazywał swojej żonie uczucia. Zdawał sobie sprawę z tego, że jest ona piękną kobietą i kiedy nie widzieli się zbyt długo wpadał w szał. Nie raz zarzucał jej zdradę i niewierność. Okazało się, że wielki Napoleon nie potrafi żyć bez jej miłości, co doskonale widać w jego desperacji, gdy po raz kolejny mu nie odpisała. Listy ułożone są w sposób chronologiczny, więc możemy spokojnie domyślać się, że Konsul Republiki Francuskiej akurat dostał - lub nie dostał - odpowiedź od ukochanej żony. Nie zrażał go jednak jej brak i dalej słał do niej wiadomości. Nie spodziewałam się tego i bardzo mnie to zaskoczyło. "Pisz do mnie, myśl o mnie, kochaj mnie. Twój do grobu. Bonaparte" Owe listy czyta się naprawdę bardzo dobrze, a fakt, że Napoleon nie ukrywa przed żoną swoich wojennych posunięć sprawia, że można poczuć się tak, jakby do naszych rąk dotarły również wspomnienia z bitew. Mężczyzna nie ukrywa też stanu swojego zdrowia i żywo interesuje się tym u swojej ukochanej. Nie tego się jednak spodziewałam i poczułam nutkę rozczarowania. Myślałam, że Pierwszy Konsul Republiki Francuskiej będzie mężczyzną zimnym, pozbawionym uczuć, który twardą ręką będzie pilnował wierności swojej Józefiny. Być może po prostu złapałam za Listy tej dwójki w momencie, kiedy raczej nie potrzebowałam czułych słówek i to sprawiło, że postać Napoleona Bonaparte wydała mi się nagle trochę mniej wielka, choć przecież to nie jego uczucia, tylko rozum, o tym decydują. Tak jak myślałam ciężko mi teraz wystawić ogólną ocenę. Nie mogę przecież oceniać stylu pisarskiego Napoleona, choć nie jest taki zły - to trzeba przyznać. Potrafi on zawrzeć swoje uczucia w kilku zdaniach i doskonale są wyczuwalne. Lektura Listów Napoleona i Józefiny może naprawdę dużo powiedzieć o tej kontrowersyjnej postaci jaką jest mężczyzna. Mimo to nie dotarł do mnie w sposób, jak oczekiwałam. Myślałam, że utonę w ich korespondencji, jednak leniwie unosiłam się na powierzchni przerzucając kolejne kartki. Dużo lepiej poznałam jednak Napoleona i dzięki temu uważam, że warto chwycić za tę książkę i zobaczyć go od całkiem innej strony.

Przeczytaj całą opinię
2016-02-18
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/265187

Kobieta po przejściach mężczyzna z przeszłością

Jutro ma premierę książka "Listy Napoleona i Józefiny". Jest to wspaniała lektura dla miłośników literatury historycznej zwłaszcza wielkiego cesarza. Wzajemna korespondencja małżonków dotyczy lat 1796-1813 i stanowi wyjątkowe odzwierciedlenie epoki sentymentalizmu i zapowiedzi romantyzmu.Ona. W chwili poznania Napoleona miała 33 lata. Była rozwódką. W wieku 16 lat poślubiła Alexandra De Beauharnais'a. Nie było to jednak małżeństwo szczęśliwe. Trzy lata po ślubie mąż zażądał rozwodu. Już wówczas miała ona dwoje dzieci - Eugeniusza i Hortensję. On był zaręczonym 27 latkiem.Napoleon i Józefina byli małżeństwem od 1796 roku. Był to jedynie ślub cywilny. Ceremonia była skromna, a pan młody po skromnym weselu zamiast w podróż poślubną udał się do swych wojsk. Tych dwoje łączyła miłość ogromna. Dopiero osiem lat później, 1 grudnia 1804 roku małżonkowie wzięli ślub kościelny. Ceremonia była potrzebna Napoleonowi do koronacji na Cesarza Francuzów. Po otrzymaniu korony z rąk papieża osobiście nałożył koronę swojej ukochanej. Liczne wyprawy Napoleona powodowały, gdyż był on tylko gościem we własnym domu. Młodzi małżonkowie chcąc wyrazić ogromną miłość pisali do siebie przepiękne list. Trzy lub cztery dni odstępu między wysłanymi wiadomościami wydawały im się nieskończonością."Mam nadzieję, że dziś wieczorem na miejscu odbiorę jeden z Twoich listów. Znasz, droga Józefino, całą rozkosz, jaką mi ich czytanie przynosi, nie wątpię więc, że je z przyjemnością piszesz. "Listy cesarza do ukochanej żony pozwalają poznać prawdziwą, mało znaną naturę "boga wojny""Ściskam Cię po tysiąc razy""Tysiąc serdecznych ucałowań"Tymi słowami kończy się każdy list pisany przez wielkiego cesarza. Napoleon jest opiekuńczy, wrażliwy i pełen namiętności. Dla Józefiny jest nie tylko czułym mężem, ale i kochankiem - przyjacielem. Mimo że zdaje relacje z codziennych poczynań i działań wojennych, są one krótkie. Więcej miejsca poświęca zdrowiu swojej ukochanej, jej dzieci i swojemu własnemu.Małżonkowie byli o siebie chorobliwie zazdrośni."Warszawa 18 stycznia 1807Mam obawę, abyś się nie martwiła naszym rozłączeniem, które jeszcze kilka tygodni przedłużyć się musi, i powrotem do Paryża. Wymagam po Tobie, abyś więcej miała mocy. Powiadają mi, że ciągle płaczesz: to brzydko. List Twój z dnia 7 stycznia zasmuca mnie. Bądź godna Twego męża i przybierz więcej mocy. W Paryżu zachowaj przyzwoitą wystawę, a nade wszystko bądź zadowolona. Ja jestem zdrów i kocham Cię, ale jeżeli ciągle płakać będziesz, uznam Cię za pozbawioną odwagi i mocy duszy: nie lubię bojaźliwych; cesarzowa powinna mieć serce.Napoleon "Napoleon pragnie podnieść swą ukochaną na duchu, żąda od niej odwagi, wytrwałości...ale także przyzwoitego zachowania. Przestrzega ją przed osobami, które mogą mieć na nią zły wpływ i knują wieczne intrygi. Dodatkowo depresję Józefiny pogłębia fakt, iż nie jest w stanie dać Napoleonowi następcy. Nawet wizyty u słynnych wód nie dały rezultatu.Badacze epoki Napoleona twierdzą, że związek tych dwojga był ogromnie burzliwy. Napoleon w trakcie swoich wypraw zdobywał nie tylko kolejne ziemie, ale i serca i ciała dam. Jedną z nich była polska hrabina Maria Walewska, z którą Cesarz Francuzów miał syna Aleksandra. Józefina nie była mu dłużna i swojej posiadłości na zamku Malmaison prowadziła hulaszczy tryb życia. Napoleon i Józefina wzięli rozwód 15 grudnia 1809 roku. Cesarz chcąc zapewnić sobie sojusz wziął za żonę córkę cesarza austriackiego Marię Ludwikę. Mimo to Napoleon zachował dla swej pierwszej żony wiele ciepłych uczuć. Świadczą o tym listy pisane do niej po rozwodzie.Książka warta polecenia. Oprócz mało znanych listów Cesarza do Józefiny zamieszczono tu także listy Cesarzowej do córki Hortensji. W ten sposób czytelnik może skonfrontować miłość tych dwojga z różnej perspektywy."Listy potwierdzają mało znaną prawdę, że to miłość jest najważniejsza, a poczucie, że jest się kochanym stanowi nieocenione źródło szczęścia"(Zbigniew Lech Starowicz)Walorem tej pozycji są również jej początkowe rozdziały:"Napoleon i Józefina - pojedynek legend" , "Przedmowa wydawcy" , "Rys z życia Cesarzowej Józefiny wyjęty z biografii powszechnej współczesnych"Pierwsze strony wprowadzają nas w klimat czasów Napoleona, pozwalają zrozumieć sytuację polityczną i społeczną, która nie była bez znaczenia na życie emocjonalne i osobiste Cesarza Francji i jego kobiet, z których każda była dla niego miłością życia. Książkę gorąco polecam, jedyne czego mi brakowało to wzbogacenie wydania ilustracjami przedstawiającymi Napoleona i jego miłości. Mam nadzieję, że w dniu premiery książka pozyska szeroką rzeszę czytelników.Izabela Nestiorukrecenzjeksiazkomaniacy.blogspot.com

Przeczytaj całą opinię
2015-08-26
źródło: http://www.empik.com/p1109734425,ksiazka-p

Czy w dobie komputerów, smartphone’ów i innych technologicznych nowinek ktokolwiek jeszcze pisze listy? A jeżeli tak, to czy zastanawialiście się kiedyś jakie listy prywatnie pisze Barack Obama, Władimir Putin czy Donald Tusk? No cóż, do ich korespondencji póki co dostępu nie mamy, jednak dzięki Wydawnictwu Poznańskiemu mamy szansę dowiedzieć się jak pisał i przede wszystkim jak kochał wielki Napoleon Bonaparte. Czytając pełne miłości, troski i czułości listy Napoleona nie poznamy co prawda kulisów jego polityki czy dworskich intryg ale zobaczymy w nim zwykłego człowieka, który jak każdy inny potrafi być zmęczony czy zniechęcony. Który kocha, tęskni i pragnie spędzić czas z ukochaną kobietą. Człowieka, który nawet po rozwodzie szanuje byłą małżonkę nazywając ją przepięknie „drogą przyjaciółką”. Jakież to inne od głośnych rozwodowych skandali współczesnych celebrytów… Przyznam, że poza ogólną historyczną wiedzą na temat Napoleona, nigdy nie zagłębiałam się w jego biografii. Nie była mi znana w szczegółach historia jego relacji z Józefiną i nigdy nie wyobrażałam sobie tego wielkiego małego człowieka w roli męża czy kochanka. Napoleona, podobnie jak i każdego innego polityka, postrzegałam wyłącznie w kategoriach jego poglądów, przemówień czy dokonań zawodowych. Po „Listach Napoleona i Józefiny” nabrałam ochoty na poznanie nie tylko biografii tej słynnej pary (tutaj polecono mi trylogię o cesarzowej autorstwa Sandry Gulland) ale również na spojrzenie na rodzimych polityków innym okiem… Mam zamiar pożyczyć od babci książkę Małgorzaty Tusk, rozejrzeć się za biografią Danuty Wałęsa i nadrobić ostatnią Monikę Jaruzelską. Może dzięki nim przekonam się, że wszyscy Ci smutni i kłótliwi panowie z telewizji to nie tylko krzykacze z Wiejskiej, ale i czuli mężowie, ojcowie, kochankowie? I potwierdzi się odwieczna prawda, iż za każdym wielkim mężczyzną stoi kobieta? A co do samych „Listów Napoleona i Józefiny” to w naszym hymnie śpiewamy „dał nam przykład Bonaparte, jak zwyciężać mamy”. Lektura tej książki udowadnia, że jest on także doskonałym przykładem tego jak kochać i szanować kobietę.

Przeczytaj całą opinię
2015-11-20
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/265187

Gdy dowiedziałam się, że będę miała okazję przeczytać tą książkę, to szczerze mówiąc byłam średnio do niej nastawiona. Nigdy nie interesowałam się historią, a o Napoleonie Bonaparte mam zdanie wyrobione z lekcji historii. Sztuka pisania listów zanika jednak w dzisiejszych czasach. Era portali społecznościowych, maila, smsów i różnego rodzaju możliwości komunikacji międzyludzkiej wyparła pisanie tradycyjnych listów. A szkoda... Listy Napoleona i Józefiny ukazały się drukiem po raz pierwszy w 1933 roku, a rok później zostały one wydane w Polsce, dzięki tłumaczeniu Adama Rogalskiego. Korespondencja obejmuje lata 1769-1813. W krótkim wprowadzeniu oraz przedmowie wydawcy, dowiadujemy się o trudnych losach Cesarza i pięknej kreolki. Z nich także wiemy, że to Hortensja - córka Józefiny, udostępniła zbiory listów by poniekąd wybielić obraz swojej matki ale także pokazać zupełnie inne oblicze Napoleona. Do tej pory nigdy się tym nie interesowałam ale ta historia ogromnie mnie zaciekawiła. Źródła historyczne mówią wiele, jest wiele wersji wydarzeń, a w wielu z nich Bonaparte ukazany jest jako tyran, a Józefina jako intrygantka i kobieta niegodna Cesarza, a to głównie za jego sprawą. Hortensja pragnęła także zaprzeczyć słowom samego Napoleona, jako żeby pod koniec swojego życia wypowiadał się bardzo źle na temat byłej małżonki. Wydaje mi się, że doskonale jej się to udało. Już od pierwszego przeczytanego listu Napoleona do Józefiny, poczułam się wręcz urzeczona i oczarowana. Zdaję sobie sprawę, że w tamtych czasach właśnie takim językiem się posługiwano ale to takie niespotykane i ciekawe, że nie mogłam się oderwać. Cesarz nazywał Józefinę swoją "przyjaciółką". Troszczył się, martwił i w każdym liście przesyłał jej tysiące ucałowań. "Tysiąc ucałowań tak gorących, jak ty jesteś zimna. Miłość bez granic i wierność niezachwiana" "Weź ze sobą srebra i część potrzebnych rzeczy. Żebyś się nie utrudziła, jedź wolno i podczas chłodu" Chyba jestem niepoprawną romantyczną i dlatego te listy tak ogromnie mi się spodobały. Za każdym razem, gdy Józefina nie odpisywała kilka dni na jego listy, Bonaparte martwił się ale i denerwował. Śmiałam się z niektórych zwrotów, żartobliwych ale i mających za zadanie ukazanie oburzenia Cesarza i jego niecierpliwości oraz zazdrości. "Ja do ciebie bardzo często pisuję, moja droga przyjaciółko, ale ty do mnie rzadko. Jesteś niedobra i brzydka, bardzo brzydka tyle ile płocha" "Ja cię wcale nie kocham, nienawidzę cię nawet. Ty jesteś brzydka, niezgrabna, nierozgarnięta, kopciuch. Nie piszesz do mnie wcale, nie kochasz twojego męża; wiesz ile listy twoje sprawiają mu przyjemności, a jednak on kilku nawet wierszy cokolwiek w sobie mieszczących, nie może się doczekać od ciebie" Listy Cesarza do Józefiny nawet po rozwodzie były pełne troski, wyrazu szacunki i miłości. Pocieszał ją i wykazywał zrozumieniu w jej załamaniu po rozstaniu. Każdy list jest dowodem na to jak Bonaparte bardzo kochał swoją pierwszą żonę. Ukazuje jego ludzką stronę, inną niż tą jaką znamy z lekcji historii w szkole. Czuły kochanek, oddany mąż, dobry ojciec dla przyszywanych dzieci. Niestety w książce nie ma odpowiedzi Józefiny na listy Napoleona, a jedynie jej korespondencja z córką Hortensją. Mimo tego całość jest naprawdę wyjątkowa i pozwala nam spojrzeć na tą parę zupełnie inaczej. To niesamowite ile zainteresowania wzbudziła we mnie ta lektura. Polecam tą pozycję dla każdego, naprawdę dla każdego. Skoro mi, fance Greya i romansów tego typu, spodobały się te listy, to naprawdę proszę mi uwierzyć, że warto po nie sięgnąć. Za możliwość przeczytania książki przedpremierowo, dziękuję Wydawnictwu Poznańskiemu. Premiera: 26.08.2015 Wydawnictwo Poznańskie Link do recenzji http://kobiecerecenzje365.blogspot.com/2015/08/listy-napoleona-i-jozefiny.html

Przeczytaj całą opinię
2015-08-25
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/265187

Już w 1833 roku ukazały się Listy Napoleona i Józefiny, a rok później wydane zostały w Polsce. Korespondencja dotyczy lat 1796-1813. Listy przedstawiają, jakim naprawdę człowiekiem był Napoleon Bonaparte. Znany głównie z bitew i swoich podbojów wojennych, w rzeczywistości okazał się człowiekiem bardzo kochliwym i bezbronnym w swoich uczuciach. W listach do Józefiny, niejednokrotnie okazywał swoje uczucia i nie szczędził jej komplementów. Był czuły, stęskniony, namiętny i spragniony jej miłości. Pięknie ukazuje się naszym oczom, szeroki wachlarz uczuć jakie cechowały ówczesnego ” boga wojny”. Konsul bywał bardzo wylewny, w swoich emocjach, choć wystarczyło kilka dni bez odpowiedzi od ukochanej, by Bonaparte wpadał w złość i depresję. Nie szczędził jej wtedy słów pogardy, i podejrzeń o zdrady czy nocne hulanki na balach. Ta książka, potwierdza zatem znany nam fakt, że to miłość jest najważniejsza, i żadne sukcesy nie są w stanie zapełnić pustki jaka powstaje, gdy jej nie ma. Wiele miejsca w listach poświęcał zwierzeniom w kwestiach wojennych, a także swojemu zdrowiu. Wskazywał wielokrotnie na niedogodności spowodowane różnymi chorobami, złym samopoczuciem, złą pogodą. Józefina zaś, mocno była związana ze swoją córką. W tej książce odnajdziemy także te listy, które wysyłała do niej zapytując o jej sprawy, zdrowie i powodzenie. Książkę czyta się bardzo szybko. Jest wciągająca. Listy Napoleona tworzą chronologicznie ułożony ciąg korespondencji, dzięki czemu, możemy jako Czytelnicy zgadywać, co Józefina mogła napisać, lub że nie napisała w ogóle. Piękna gama uczuć, jaką zaprezentowali nam Napoleon i Józefina, idealnie wpisywała się w panującą wtedy epokę sentymentalizmu i stało się wprowadzeniem do romantyzmu. Listy odzwierciedlały stan ludzkich emocji, sposób wypowiadania się i okazywania miłości. Książkę serdecznie Wam polecam. Oprócz interesującej treści, możliwości szczegółowego poznania Bonaparte, nieznanego nam z tej strony, znajdziecie w książce fakty historyczne opowiedziane z zupełnie innej strony, bardziej ludzkiej, piękną historię miłosną ujmującą serce. Książka jest pięknie wydana. To dobry sposób na ciekawe zgłębianie historii!

Przeczytaj całą opinię
2015-08-24
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/265187

Moja recenzja: http://literaturomania.blogspot.com/2015/08/listy-napoleona-i-jozefiny.html

Przeczytaj całą opinię
2015-08-22
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/265187