Losing Hope

Wydanie
Otwarte, Kraków, .
Liczba stron
360
Wymiary
13,5 × 20,5 cm
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
ISBN
9788375153309
Waga
0,34 kg
Język
polski
Tłumaczenie
Grzegorzewski Piotr
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Czasami, aby pójść naprzód, trzeba najpierw sięgnąć głęboko w przeszłość. Przekonał się o tym Dean Holder. Przez wiele lat zmagał się z poczuciem winy, że kiedyś pozwolił odejść małej dziewczynce. Od tego czasu szukał jej uparcie, ale nie spodziewał się, że gdy ponownie się spotkają, ogarną go jeszcze większe wyrzuty sumienia. Losing Hope to historia trojga młodych ludzi naznaczonych przez traumatyczne doświadczenia. Każde z nich wybrało inny sposób na to, by sobie z nimi poradzić – nie każde z nich wybrało życie. Czy jest taka tragedia, po której nie da się odzyskać nadziei?

Opinie czytelników

(brak)
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

,,Losing Hope” to powrót do historii znanej z ,,Hopeless”. Jednak tym razem narratorem jest Dean Holder, którego poznajemy w najgorszym dniu jego życia – jego ukochana siostra bliźniaczka Leslie popełnia samobójstwo. Chłopak nie może pogodzić się z tą stratą i przestać się obwiniać za śmierć siostry, zwłaszcza że ta tragedia przypomina mu inną, sprzed kilkunastu lat. Trzynaście lat wcześniej najlepsza przyjaciółka Holdera, Hope, została porwana i nikt nie wie, co się z nią stało. Załamany i rozgoryczony Holder popełnia mnóstwo złych decyzji i staje się agresywny, co prowadzi do tego, że zostaje wysłany przez matkę do ojca i jego nowej żony. Po roku bohater powraca do szkoły, gdzie jedyną osobą, która chce jeszcze mieć z nim kontakt, jest jego przyjaciel Daniel. Wkrótce jednak Holder poznaje tajemniczą Sky, która bardzo przypomina mu utraconą przed laty Hope. ,,Hopeless” to jedna z tych historii, które podbiły moje serce, i zdecydowanie jedna z moich ukochanych książek. Przy ,,Losing Hope” liczyłam na podobne emocje. I dostałam je, jednak nie w takim stopniu jak przy opowieści Sky. Mimo, że Dean też wiele wycierpiał, to narracja Sky przyprawiała mnie o dreszcze i wielokrotnie wycisnęła łzy z oczu. Tutaj też przepłakałam, ale zaledwie dwa razy. Kogoś może dziwić to ,,zaledwie”, ale przy ,,Hopeless” przepłakałam kilkadziesiąt stron, więc nie ma porównania. W ,,Losing Hope” zabrakło mi też tak poruszających scen jak ,,spotkanie” Sky z małą Hope czy wyjaśnienie Karen. Wspaniale było móc znów wejść do świata Holdera i Sky. ,,Losing Hope” wyjaśnia wiele zagadek z pierwszej części i zwraca uwagę na dylematy z jakimi zmagał się Dean, odkrywając tożsamość swojej ukochanej. W ,,Hopeless” wydawało się, że ten chłopak nie ma wad, natomiast tutaj okazuje się, że jest wręcz przeciwnie. Dean nie był ideałem, ale nad życie kochał swoich bliskich i potrafił walczyć o nich jak lew. I znów nie mogłam wyjść z podziwu, jak potrafił troszczyć się o Sky i całkowicie zapomnieć o sobie, żeby tylko jej pomóc. Dopiero po ,,Losing Hope” tak naprawdę doceniłam i zrozumiałam Holdera. Choć ,,Losing Hope” nie jest tak emocjonująca jak ,,Hopeless”, wbrew pozorom jest bardziej optymistyczna, ponieważ oprócz całej historii z pierwszej części, wyjaśnia też, co się działo dalej z bohaterami. Jest to jedna z najlepszych książek młodzieżowych jakie przeczytałam. Opisuje ważne tematy takie jak przedwczesna śmierć, wykorzystywanie seksualne dzieci czy trudne relacje rodzinne, i robi to bez epatowania brutalnością, ale też realistycznie. Hoover nie słodzi, nie tworzy idealnych happy endów, ale mimo to daje pozytywnego kopa, żeby żyć i działać. Chociaż ,,Losing Hope” nie powaliła mnie na kolana tak jak ,,Hopeless” to nadal pozostaję pod ogromnym wrażeniem pisarstwa Hoover. Chcę poznać inne jej książki. ,, – Dziękuję. - Za co?(…) Za to że żyjesz(…)”

Przeczytaj całą opinię
2017-05-05
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/203042

"Losing Hope" Coleen Hoover to już drugi tom serii "Hopeless". W sumie, to także sięgnęłam po tą książkę bez wielu namów ze strony otoczenia. Dlatego uważam, że drugi tom to coś trochę zatajonego, bo naprawdę nikt o tym nie mówi-wszyscy zadowolili się pierwszą częścią, a drugą potraktowali jako zbędny dodatek do zakończonej już historii. To nieprawda! Gdyż druga część ukazuje to wszystko z innej perspektywy! Tym razem świat jest widziany oczami Deana Holdera-nastolatka, który wkroczył już w dorosłość wiele lat temu. W jaki sposób? W wieku sześciu lat dopuścił do tragedii-uprowadzenia najlepszej przyjaciółki-Hope. Przez wiele lat dręczony wyrzutami sumienia, szukał jej. Jednak mimo upływu lat, Hope dalej była niedostępna. Nie jest to zwyczajny nastolatek. Przeżył znacznie więcej niż typowa osoba w tym wieku-porwanie, a później samobójstwo siostry bliźniaczki. Trzeba przyznać, że czytając jego myśli skierowane w stronę zmarłej siostry, odczuwa się dreszczyk grozy. Dzięki temu książka ma zupełnie inny charakter niż "Hopeless". Dlatego, jak już pisałam, ta powieść to coś zupełnie, ale to zupełnie innego, mimo że to ta sama historia, prawdopodobnie, to właśnie za to "Losing Hope" zdobyło mą aprobatę. Pozostaje jeszcze pytanie, dla kogo przeznaczona jest ta powieść? Z pewnością do młodzieży, ale czy starsi nie będą odczuwali dyskomfortu? To zależy, bo jeśli ktoś nie lubi nowego stylu życia młodych, nie powinien tego czytać, jedynie się zirytuje. Dlatego polecam młodym ludziom, szczególnie kobietom.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-26
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/203042

"- Dlaczego tego po prostu nie powiesz, Holder? Dlaczego nie możesz przeprosić? W jej oczach widać tak wielki smutek, że żal ściska mi serce. Patrzę jej w oczy, chcąc, by zrozumiała, jak ważne jest dla mnie to, żeby nigdy nie przeszła do porządku dziennego nad tym, jak ją potraktowałem. - Nie przepraszam cię... bo nie chcę, żebyś mi wybaczyła." Informacja o tym, że w maju polską premierę będzie miała książka jednej z moich ulubionych autorek, czyli "Confess" Colleen Hoover, uzmysłowiła mi, że jest jeszcze jedna książka autorki, której nie przeczytałam. Karcę się za to w duchu, bo tą książką jest "Losing hope", czyli kontynuacja "Hopeless", która ze wszystkich książek autorki jest dla mnie najpiękniejsza. Okazja do jej przeczytania trafiła mi się bardzo szybko i niespodziewanie, bo książkę z biblioteki wypożyczyła... moja babcia. Tak. Powieści autorki oczarowały nawet moją babcię. Nie pozostało mi nic innego, jak jeszcze raz przeżyć wspaniałą historię Sky i Holdera. Od razu zaznaczę, że z recenzji tej niewiele się dowiecie na temat samej fabuły. Nie da się opowiedzieć "Losing hope" bez spoilerów, a tego chciałabym uniknąć. Nie da się również przeczytać tej książki, bez uprzedniego przeczytania "Hopeless". To znaczy - pewnie, że się da, ale to już nie będzie to samo. Poza tym ewentualna zmiana kolejności ich czytania mogłaby odebrać Wam przyjemność poznawania historii bohaterów, dlatego tym, którzy dopiero mają przed sobą te wszystkie piękne emocje, zalecam, by trzymać się właściwej kolejności i zacząć od "Hopeless" a dopiero potem sięgnąć po "Losing hope". Wtedy we właściwej kolejności poznacie historię, o której jeszcze długo nie zapomnicie. "Losing hope" jest kontynuacją "Hopeless", ale tak naprawdę opowiada tę samą historię co poprzedniczka, jednakże tym razem historię poznajemy z punktu widzenia Deana Holdera. Ktoś pewnie pomyśli - "po co przeżywać tę samą historię na nowo". A no po to, żeby dowiedzieć się wielu rzeczy i szczegółów, które uzupełniają pierwszą część. Choć historia Sky i Holdera była mi bardzo dobrze znana, nie przeszkadzało mi to zupełnie w odkrywaniu jej na nowo w "Losing hope". Życie Deana Holdera nie należy do przyjemnych i łatwych. Jego siostra bliźniaczka popełniła samobójstwo, a nieumiejętność pogodzenia się z jej śmiercią przełożyła się na zachowanie bohatera. W efekcie brutalnego pobicia jednego z chłopaków, Holder musi na rok opuścić szkołę. Powrót po roku nieobecności pociąga za sobą wiele zdarzeń, które zmieniają życie bohatera. Jednym z nich jest poznanie Sky - dziewczyny, która przypomina Holderowi kogoś, kto był dla niego bardzo ważny, a kogo kiedyś bardzo zawiódł. Zaintrygowany nieznajomą, pragnie bliżej ją poznać. Można by rzec, że ma wręcz obsesję na jej punkcie... W jakim kierunku potoczy się znajomość Holdera i Sky i co z niej wyniknie? Jakie tajemnice ukrywa przed Sky Holder? Koniecznie musicie sami się przekonać. Jednak odpowiedzi na te pytania najpierw poszukajcie w "Hopeless". Bo "Losing hope", która porusza serce równie mocno jak poprzednia część, stanowi jej piękne dopełnienie. Dopełnienie, które pozwala spojrzeć na wszystko z perspektywy Holdera i wyjaśnić wiele kwestii. W "Losing hope" dowiecie się także więcej na temat siostry Holdera. Bohater po śmierci Lesslie pisze do niej listy, które możemy poznać na kartkach powieści. Szokujący dla mnie okazał się list napisany przez dziewczynę przed śmiercią, który ujawnia fakty, jakich nie mieliśmy okazji poznać w "Hopeless". Dopiero po przeczytaniu obu części otrzymujemy całość. Wcześniej myślałam, że historia przedstawiona z perspektywy Sky mi wystarczy, by wszystko wiedzieć. Jednakże teraz wiem, że znałam tylko pół prawdy - prawdy Sky, jej uczuć i emocji. Bardzo się cieszę, że dałam szansę dopuścić do siebie wersję Holdera i odkryć to, co rozgrywało się w jego sercu oraz poznać jego myśli. Po przeczytaniu tej części jestem utwierdzona w przekonaniu, że Colleen Hoover to prawdziwa arcymistrzyni gatunku. Jej nasycone emocjami, szokujące powieści są prawdziwymi perełkami, a seria o Sky i Holderze jest dla mnie zdecydowanie najpiękniejsza. Mam nadzieję, że niezdecydowani dają jej szansę. Książka z pewnością na to zasługuje.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-26
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/203042

"Kontynuacja" Hopeless, czyli Losing hope oczarowała mnie równie mocno jak część pierwsza. Początkowo sceptycznie podchodziłam do tematu "odgrzewanej" historii...No bo jak opowiedzieć po raz drugi tę samą historię, aby czytelnika nie zanudzić? Otóż da się i to świetnie! Collen Hoover po raz kolejny okazała się mistrzynią młodzieżowego pióra i zachwyciła historią opowiedzianą NA NOWO. W zupełnie inny sposób, w zupełnie inny sposób postrzegając pewne wydarzenia, emocje i sytuacje. Tym, którym podobało się Hopeless serdecznie polecam - odkryją tę historię na nowo.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-25
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/203042

Och.. Cudownie było czytać o Holderze w "Hopeless" a tu? Jeju... z jego perspektywy to jeszcze bardziej mnie dotknęło. Cudownie było móc wiedzieć co czuje, myśli w tym samym czasie co Sky! Zdarzało mi się wracać do poprzedniej części by lepiej zrozumieć i przypomnieć sobie jak to było ze strony Sky. Super doświadczenie :) Dodaję do ulubionych! Polecam mocno mocno mocno !!!

Przeczytaj całą opinię
2017-04-12
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/203042

Po przeczytaniu cudownego "Hopeless" zabrałam się za jeszcze lepsze "Losing Hope". Tak, jest to część jeszcze lepsza, niż "Hopeless", gdzie poznajemy całą historię od nowa, ale z perspektywy Deana Holdera. Oprócz tego, co wiedziałam wcześniej, mogłam poznać motywy zachowań bohaterów, tym razem Holdera i Les. Jeśli ktoś przeczytał "Hopeless", to "Losing Hope" jest dla niego pozycją obowiązkową! :)

Przeczytaj całą opinię
2017-04-09
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/203042

Chyba jeszcze nigdy nie miałam aż takiego wrażenia, że czytam drugi raz tą samą książkę. Choć ta jest opisem historii Hope z perspektywy Holdera, to bardzo niewiele różni się od "Hopeless". Pozwala zrozumieć powód samobójstwa Les, ale chyba tylko to jest dla mnie nowością. Myślę, że historia ta spokojnie mogła skończyć się na 1 tomie, aczkolwiek na pewno sięgnę po tom 3 i być może zmienię zdanie.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-08
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/203042

"Losing Hope" jest historią opowiedzianą, z punktu widzenia Holdera. Uzupełnia luki, które napotkało się czytając "Hopeless", jednak nie wnosi zbyt wiele nowego. Czytelnik wie jak potoczą się Losy Sky i Deana. Znane jest również zakończenie, przez co można odczuć lekką nudę czytając tę pozycję. Świetny jest na pewno list, który znalazł Holder po śmierci jego siostry, ponieważ wyjaśnia kilka kwestii. Jednak jeżeli ktoś nastawia się na coś zupełnie nowego i wielkie wow, może się rozczarować. Trochę szkoda, bo Colleen przyzwyczaiła mnie do wielkiej bomby emocjonalnej. Czytając "Losing Hope" nie miałam takiego natłoku emocji. Zabrakło tej magii, która została wykorzystana w pierwszej części.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/203042

Bardzo dziwna rzecz, ale Loosing Hope podobało mi się zdecydowanie bardziej niż Hopeless! A opinie tutaj są raczej odwrotne ;) Generalnie myślałam, że to dalsze losy - tak zostało to ujęte na okładce, a tu okazuje się, że to ta sama historia opisana oczami Holdera (trochę zdzieranie kasy na tym samym). O wiele lepiej mi się czytało, nie było to już taki "Grey dla nastolatek", ale już całkiem przyjemna opowieść. Kilka wątków było rozszerzonych (np. losy siostry Holdera czy rozpoczęty wątek jego przyjaciela Daniela, o którym więcej będzie w książce "Szukając Kopciuszka"). Zakończenie takie jak w Hopeless, więc ciężko mówić o nieprzewidywalności, ale zastanawiam się, czy gdybym zaczęła od tej książki, ocena Hopeless byłaby wyższa. W każdym razie - tę książkę mogę polecić bardziej :) I raczej młodszym aniżeli starszym ;)

Przeczytaj całą opinię
2017-03-09
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/203042

Dla fanów Hopeless jak najbardziej polecam! Czytając 1 część zastanawiałam się, co Holter myśli, czuje, czemu tak postępuje i właśnie dostałam odpowiedzi przeczytając książkę.

Przeczytaj całą opinię
2017-02-22
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/203042
z 29