O wiele więcej

Wydanie
Filia, Poznań, .
Liczba stron
500
Wymiary
13,0 × 19,7 cm
Oprawa
Miękka
ISBN
9788380752108
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Nowa powieść autorki „Promyczka”! Miłość to dziwna sprawa. Pojawia się znikąd. Nie ma w niej logiki. Nie da się jej zmierzyć. To mieszanka uczuć i pasji – połączenie niebezpieczne, podsycające miłość... ale również nienawiść. Poznałem obydwa te uczucia i jestem w nich ekspertem. Zakochałem się w Mirandzie ślepo i bezgranicznie. Wyidealizowałem sobie jej obraz. Jednak marzenia są niczym dym. Unoszą się nad nami, nieuchwytne, aż w końcu wydaje nam się, że ich pragniemy. I potrzebujemy. Taka była również Miranda. Ulotna niczym dym. Myślałem, że jej pragnę. Sądziłem, że jej potrzebuję. W końcu jednak dopadła mnie szara rzeczywistość. Wypatroszyła mnie ze złudzeń niczym okrutny drapieżnik. Rzeczywistość bywa podła. Tak jak Miranda. A ja potrafię być czasem strasznym głupcem... Który mimo wszystko nadal wierzy. W marzenia. W ludzi. I w miłość.

Opinie czytelników

(3.74)
549 ocen, w tym
42 opinii
5
13
4
19
3
8
2
2
1
0
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Po mimo różnych recenzji, nie wiedziałam czego tak naprawdę mam oczekiwać od tej pozycji. Jest to moje pierwsze spotkanie z tą autorką i miałam tam jakieś oczekiwania. Zacznę może od tego, że bałam się trochę tej książki. Dlaczego? Bohaterowie mają tutaj trzydzieści parę lat. Nie chciałam, by to była taka końcówka „Love, Rosie”, gdzie bohaterowie tez byli dorośli, przez to nie przypadła mi ona do gustu. Jednak w powieści Kim Holden tego nie ma. Czasem można nawet nie zauważyć, że są to dorośli ludzie, przez co śmiało po tę książkę mogą sięgnąć i młodsze osoby. Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to język, jakim napisana jest ta książka. Jest ona zwyczajnie piękny. Przeczytajcie opis z tyłu albo kilka pierwszych stron, a zobaczycie o co mi chodzi. Po prostu jest to taka pozycja, której cytatami można wytapetować cały pokój. Spokojnie, nie jest od razu poezja, nadal jest to książka, ale po prostu język jest tutaj niesamowity. Tak naprawdę od razu polubiłam bohaterów, nawet dzieci. Można by powiedzieć, że się z nimi zżyłam, a mieli po 30/20 lat, więc byli dość starsi ode mnie. Jedyną bohaterką, którą szczerze znienawidziłam jest Miranda, czyli była żona Seamusa. Jednak myślę, że ona była kreowana na taką postać. Miała być irytująca i wkurzająca. Jeśli autorka nie zrobiła tego celowo, to w takim przypadku, nie udało się dobrze jej wykreować. Akcja nie skupia się tylko na wątku miłosnym. W sumie ten cały romans jest bardziej wątkiem pobocznym. Całość tak naprawdę skupia się na nieco poważniejszych rzeczach, których wam nie zdradzę. Musicie dowiedzieć się sami. Musze powiedzieć jedno chcę więcej Hope. Nie poweim Wam, kto to jest ani jaką ma historię. Sięgnijcie po książkę to się dowiecie. Jednak w tej powieści jest jeden rozdział, który skupia się tylko na tej bohaterce i po jego przeczytaniu stwierdziłam, ze jest to świetny pomysł n fabułę kolejnej książki, więc oczekuję trochę, że będzie chociaż jakaś nowelka opisująca jej losy dokładnie. Naprawdę chcę trochę bardziej poznać jej historię, bo to co się tam wydarzyło to po prostu wryło mnie w fotel.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-06
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4133514

O wiele więcej....

Kim Holden przedstawiła historię dojrzałych ludzi, którzy związali się już na studiach, jednak życie, przerost ambicji i skrywane tajemnice odcisnęły na nich piętno, niszcząc wszystko, co ich łączyło. Autorka w tej książce poruszyła wiele problemów, nie skupiła się tylko na jednym, jak w przypadku poprzednich książek. ''O wiele więcej'' nie jest historią prostą i przyjemną, mogę wręcz powiedzieć, że jest bardzo brzydka. To z czym muszą się zmierzyć bohaterowie, należy do najtrudniejszych rzeczy, jakich może doświadczyć człowiek w swoim życiu. Związek Mirandy i Seamusa od początku skazany był na porażkę, i to z winy dziewczyny, której ambicje były tak wielkie, że przesłoniły jej to, co w życiu jest najważniejsze — kochający ludzie. Znajomi ostrzegali Seamusa, bo zdążyli poznać prawdziwą twarz Mirandy, widzieli to, czego on dzięki różowym okularom miłości nie chciał zauważyć. Historię ich związku poznajemy z perspektywy ich obojga, dzięki czemu wiemy jakimi priorytetami kierują się w życiu. Miranda w swojej drodze na szczyt niszczy jedyną rzecz, która powinna się liczyć w jej życiu. Seamus znienawidził kobiety, z którą się ożenił, ale jednocześnie jest jej wdzięczny za cudowne dzieci, dla których stara się być jak najlepszym rodzicem, zwłaszcza w okolicznościach, jakie przypadły im w udziale. Nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. Niektórzy muszą upaść na dno, by móc dostrzec, to co w życiu najważniejsze. Im wyżej się znajdujesz, tym boleśniejszy będzie upadek. Najtrudniejsze wówczas nie jest proszenie o wybaczenie, lecz przyznanie się do winy i udowodnienie własnymi czynami, a nie słowami, że zasługujemy na drugą szansę. Kim Holden stworzyła świetną fabułę, rewelacyjnych bohaterów a poprowadziła nas przez tę historię prostym językiem, bez udziwnień i upiększeń, pokazując życie takim, jakie jest naprawdę. Książka ta pokazuje, jak bardzo wpływają na nas osoby, które nas otaczają w dzieciństwie, udowadnia, że po tragedii można stać się zgorzkniałym i zapatrzonym w siebie, lub otworzyć się na ludzi i nieść im radość. Ta książka to dowód na to, że każdy, kto chce się zmienić i stara się naprawić wyrządzone krzywdy, zasługuje na drugą szansę. Jesteśmy tylko ludźmi, zdarzają się nam błędy i pomyłki, ważne, by w porę dostrzec to, co złe i starać się to zmienić. ''O wiele więcej'' to powieść o życiu, miłości i chorobie. Ale także o drugich szansach, które należą się każdemu, kto o nie zabiega. Ta odsłona twórczości Kim Holden zasługuje na uwagę i choć książka niesie ze sobą wiele negatywnych emocji, to zdecydowanie warto ją przeczytać. Kim Holden pokazała życie takim, jakie jest naprawdę, udowadniając to, że tylko od nas zależy, jak będzie ono wyglądało. Zasługujemy na o wiele więcej drugich szans, potrzebujemy o wiele więcej radości w naszym życiu, pragniemy o wiele więcej miłości, niż jesteśmy gotowi przyznać. Bardzo gorąco polecam!

Przeczytaj całą opinię
2017-03-20
źródło: http://www.empik.com/p1135933900,ksiazka-p

CAŁA RECENZJA: SZUMIABOOKI.BLOGSPOT.COM Kim Holden powraca na polski rynek, tym razem z powieścią dla nieco starszych czytelników. Podejmuje się tematu oklepanego, ale ciągle pożądanego – miłości. Książkę otwierają krótkie przemyślenia trzech głównych bohaterów na jej temat. Dzięki temu już od pierwszej strony dostrzegamy różnice w osobowościach postaci wykreowanych w O wiele więcej. Autorka oddaje głos bohaterom. Prowadzi narrację trzema torami oraz na różnych płaszczyznach czasowych. Ukazuje wydarzenia przeszłe, teraźniejsze i przyszłe, kreując pełen obraz opowiadanej historii. Historii o dojrzewaniu do miłości w każdym tego słowa znaczeniu. Proces ten uwydatnia dzięki kompozycji klamrowej. O wiele więcej formą przypomina pamiętniki kilku osób podzielone na strony, a następnie złożone w jedną całość. Bohaterowie skupiają się na swoich odczuciach, pragnieniach i zamiarach. Możemy w pełni odczuć ich emocje. Nie skrywają się za maskami zakładanymi przed spotkaniem z obcymi. Dogłębnie, i w różnych sytuacjach, poznajemy ich osobowości – wrażliwego, niepewnego Seamusa, który stara się być dobrym ojcem, okrutną, samolubną Mirandę, która za nic ma dobro własnych dzieci oraz Faith – młodą kobietę z bagażem doświadczeń, która ciągle uczy się kochać. Kim Holden ponownie zaskakuje. O wiele więcej to powieść dojrzalsza i bardziej złożona, poruszająca inne kwestie niż Promyczek i równie dobra. Autorka w mistrzowski, niezwykły sposób wywołuje emocje. Akcja mknie przed siebie, ze strony na stronę zaskakując coraz bardziej i rzadko pozwalając na złapanie oddechu. Przeczytajcie tę książkę! To o wiele więcej niż opowieść o miłości. CAŁA RECENZJA: SZUMIABOOKI.BLOGSPOT.COM

Przeczytaj całą opinię
2017-05-06
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4133514

Niepokonana Kim Holden!! Najlepsza!!! – Nigdy nie potrafiłam zrozumieć, jak to możliwe, że mężczyzna taki jak ty związał się z taką kobietą. – Co masz na myśli? W jej oczach widzę matczyne uczucia, które zarezerwowała wyłącznie dla mnie. – Jesteś dobry. Ona nie. Jesteście jak woda i olej, nigdy nie powinniście być razem. – Dała mi trójkę wspaniałych dzieci. – Nie bronię jej, ale to prawda.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-05
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4133514

Po lekturze Promyczka i Gusa stwierdzam, że "O wiele więcej", to już nie ta liga... Oczywiście książka naszpikowana emocjami, ale to nie takie emocje, które oczyszczają. Te emocje przez większość książki, to wściekłość i bezsilność. Naturalnie zdaję sobie sprawę ile jest krzywd i zła wokół nas, ale krzywdy zadawane z taką premedytacją nie mieszczą się w mojej głowie. To tak, jakby wbić komuś nóż i świadomie jątrzyć ranę tym nożem, jakby sam fakt zranienia nie był wystarczającym złem. Całe szczęście, że są w książce również prawdziwe i szczere uczucia i happy end dla równowagi, ale jeśli mogłabym mieć wpływ na to, co w następnej kolejności wyjdzie spod pióra Kim Holden, wolałabym coś bliższego "Promyczkowi".

Przeczytaj całą opinię
2017-05-04
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4133514

Kim Holden pokochałam za „Promyczka” i „Gus'a”, toteż gdy dowiedziałam się, że ma wyjść „O wiele więcej” zapragnęłam to przeczytać nawet bez czytania opisu fabuły. Zamówiłam już w dzień premiery, ale ciągle odkładałam przeczytanie, bo zawsze coś innego... Ale teraz stwierdziłam, że skoro Targi w Warszawie i w ogóle, to wypadałoby i to przeczytać :D Więc dwa dni i przeczytane i Kim uwielbiam jeszcze mocniej :D Jak poprzednie dwie książki były skierowane bardziej dla młodzieży, bo opowiadały o nich, tak „O wiele więcej” jest bardziej dla starszych, ponieważ bohaterowie są po trzydziestce. Ale nie znaczy to, że młodszym czytelnikom się nie spodoba. Seamus jest trzydziestokilkuletnim facetem, ojcem i byłym mężem Mirandy. Jak dla mnie jest on ideałem mężczyzny. Miły, troskliwy, czuły, kochający i wiele więcej pozytywnych cech. Można by powiedzieć, że jest wyidealizowany. Nie do końca, gdyż Seamus choruje... Przez kilkanaście lat był on mężem Mirandy, mają trójkę uroczych dzieciaków. Ich małżeństwo nie było jednak idealne, wręcz pokuszę się o stwierdzenie, że było ono co najmniej dziwne, toksyczne... Seamus jest zbyt dobry na tą kobietę... Na początku miałam wręcz ochotę wejść do książki i porządnie ją trzepnąć. No kurde, jak tak można?! Miranda wkurzała mnie niesamowicie. Niby potem stara się zmienić, ale początkowy niesmak pozostaje... Kim Holden nie byłaby sobą, gdyby nie napisała historii z przesłaniem. Może i Miranda była irytująca (i czasami miałam ochotę rzucić książką o ścianę xd) to jednak „O wiele więcej” jest naprawdę warte przeczytania. Autorka pokazuje, że miłość jest najważniejsza, gdy ona jest, wszystko inne nie ma znaczenia,wszystko da się znieść. Los nie zawsze jest dla człowieka łaskawy, ale mając u boku kogoś, kto nas kocha, obojętnie czy to mama, tata, mąż, dziewczyna, chłopak – wszystko prędzej, czy później się ułoży. Udowadnia też, że nigdy, przenigdy nie należy się poddawać. Choćby i sytuacja wyglądała beznadziejnie – trzeba wierzyć, walczyć i nie przestawać. Bo jeśli czegoś bardzo chcemy i robimy wszystko, aby to osiągnąć – to w końcu powinno się udać. Co tu dużo gadać – Kim po raz trzeci zachwyca i nie zawodzi. „O wiele więcej” było cudowne. O wiele więcej niż cudowne. Powiedziałabym nawet, że daje nadzieję. Nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Jedno muszę tylko zarzucić – przez Kim chciałabym takiego chłopaka jakim jest Seamus xd O tej książce nieprędko zapomnę i myślę, że jeszcze kiedyś ja przeczytam. Na razie jednak mogę wam powiedzieć, że warto, a nawet trzeba to przeczytać i ja ze swojej strony daję dziesiątkę i czekam na czwartą pozycje tej autorki ;)

Przeczytaj całą opinię
2017-05-02
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4133514

To było moje trzecie podejście do twórczości Kim Holden i myślę, że raczej ostatnie. Podobnie jak w przypadku "Promyczka" i "Gusa" bohaterów spotykają przeróżne dziwne wydarzenia, które dla mnie są po prostu nierealne, nie przekonują mnie ich historie. To pewnie po prostu nie moja wrażliwość, ale niestety zamiast poruszać, jednak bardziej mnie te historie irytują...

Przeczytaj całą opinię
2017-04-29
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4133514

Kim Holden jest niewątpliwie autorką, która potrafi wywołać w człowieku wiele skrajnych emocji. Jej wspaniały "Promyczek" to książka, którą noszę w sercu od kilku tygodni. Bardzo często o niej myślę, o jej przesłaniu i kruchości życia. Wylałam na nią morze łez i każda z nich była tego warta. "Gus" dał nadzieję, że pustkę da radę zamienić w coś wartościowego. Najnowsza książka tej autorki o tajemniczo brzmiącym tytule "O wiele więcej" to cała karuzela skrajnych emocji. I nie mówię tutaj o uczuciach bohaterów ale moich, czytelnika. Nienawiść głównej bohaterki to uczucie, które towarzyszyło mi przez połowę książki. Nie zliczę ile razy ogłosiłam ją okrutną, zimną suką. Nic nie poradzę na to, że nią jest! Z drugiej strony mamy Seamusa, który wydaje się tak idealnym facetem, że ciężko uwierzyć w jego realność. Od pierwszego zdania można się w nim zakochać. Nie dlatego, że jest przystojny i uwodzicielski. Ale dlatego, że jest mądry, szczery, dobry i nad życie kocha swoje dzieci. Chyba nie ma kobiety, która nie patrzyłaby z zachwytem na mężczyznę tak gorliwie walczącego o dobro dzieci. Zwłaszcza gdy na jaw wychodzi to, że Seamus walczy z ciężką chorobą. Natychmiast pojawia się poza podziwem, żal, współczucie i jeszcze większa nienawiść do Mirandy. Mówię wam- cała karuzela emocji. Historia Mirandy i Seamusa to w zasadzie dość smutna historia. Miranda to kobieta dążąca po trupach do celu. Ma swoją wizję i robi wszystko by osiągnąć to, co sobie zaplanowała. Wykorzystuje do tego ludzi, zgniata tych, którzy jej przeszkadzają. Chciała być panią wiceprezes wielkiej firmy więc nią została. Tylko ona sama wie jak wiele kłamstw i manipulacji musiała po drodze zastosować. Jednak samotna bizneswomen nie stanowi ładnego obrazka więc wykorzystała miłość Seamusa, by stworzyć swój kolorowy obrazek idealnej rodziny. Nigdy nie interesowały jej dzieci ani mąż. Ale postanowiła mieć to wszystko, bo tak należało zrobić. Jednak nie zamierzała w nawet najmniejszym stopniu angażować się w tą sytuację. Robiła to co musiała, a uwierzcie mi- musiała niewiele. Całkowicie skupiona na sobie i byciu panią wiceprezes, ledwo zauważała, że ma w domu rodzinę. Straszna kobieta, naprawdę. W pewnym momencie uznała, że jej mąż nie jest już dla niej odpowiedni i czas poszukać nowego. Oczywiście nie oglądając się za siebie, nie patrząc na potrzeby i uczucia swoich dzieci, wykorzystuje ich do zdobycia kolejnego punktu ze swojej listy. Niebywałe jak ogromną egoistką i podłą osobą ona potrafi być. Mówię wam, miałam ochotę ją udusić za to, że rani swoje dzieci, poniża wartościowego człowieka i jest kobietą. A jak wiadomo, ja się z kobietami wolę solidaryzować niż walczyć! Jednak życie zawsze jest sprawiedliwe. Tak jak dobro wraca, tak i zło potrafi się obrócić przeciwko nam. Miranda ma okazję się o tym przekonać. Cieszyłam się jak dziecko, że ktoś jej wreszcie utarł nosa! Nie do końca jestem przekonana czy tak zimny i bezduszny człowiek potrafi się zmienić, jednak Kim Holden przekonuje nas, że jest to możliwe. Przyjemnie więc czyta się o próbach naprawy swoich błędów i zmianach jakie zachodzą w jej czarnej duszy. Jeszcze przyjemniej się obserwuje Seamusa, który walczy ze swoimi słabościami i zaczyna wierzyć, że jego choroba nie sprawia, że jest ułomny. Może i ciało go oszukuje, ale umysł nadal ma piękny. Docenia to jeszcze bardziej, gdy zaprzyjaźnia się z Faith. Dopiero wtedy zauważa, że kobieta może również dawać a nie tylko brać. I to wszystko może dziać się zupełnie bezinteresownie. "O wiele więcej" to opowieść o walce z własnymi słabościami, dająca nadzieję i wiarę w dobre rozwiązania, mimo naprawdę złej sytuacji życiowej. To ściskająca za serce historia o ogromnej miłości ojca do dzieci, mężczyzny do kobiety, kobiety do samej siebie. To dobrze napisana powieść, z wyrazistymi bohaterami i mnogością wątków. To wreszcie Kim Holden z całym swoim urokiem pisarskim, dobrym piórem, trafnością ocen i ciekawym sposobem przedstawiania ludzkich słabości. Bałam się, że ta książka zmiażdży mi mózg i pozbawi tchu jakimś okrutnym zakończeniem. Całe szczęście autorka zlitowała się nad czytelnikiem i dała nadzieję na lepsze jutro. "Czasami życie nie jest też tak trudne" "Życie rozkwita drugimi szansami" Przeczytałam tą książkę w jeden wieczór i kawałek nocy. Polecam i wam. www.matkaniewariatka.pl

Przeczytaj całą opinię
2017-04-29
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4133514

O wiele więcej niż powinnam spędziłam/straciłam czasu przy lekturze tej książki...Znudziła mnie szybko, jednak dałam jej szansę doczytując do końca ze względu na to, że podobnie było z "Promyczkiem"- dopiero po jakimś czasie powieść okazywała się porywająca. Tym razem- całkowite rozczarowanie.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-28
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4133514

Czy wspominałam już, że kocham Kim Holden? Niedługo wyznam jej to osobiście, ale póki co porozpływam się nad jej kolejną powieścią. Holden należy do autorek, którym poprzeczkę stawiam naprawdę wysoko. Muszę też przyznać, że po raz kolejny sprostała zadaniu. Bardzo podoba mi się, że potrafi igrać z emocjami czytelnika i ciągle zaskakiwać, utrzymując przy tym świetny styl. O wiele więcej to powieść zupełnie inna od Promyczka i Gusa, ale równie wzruszająca i piękna. Mam tu o wiele dojrzalszą historię o odnajdywaniu samego siebie. Bohaterowie ciągle się zmieniają, chociaż czasami bodźce, które prowadzą do tych zmian są naprawdę bolesne. Dodatkowo, są świetnie wykreowani i budzą silne uczucia, niekoniecznie pozytywne. Polecam

Przeczytaj całą opinię
2017-04-28
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4133514
z 5