Po prostu Lucynka P.

Wydanie
Siedmioróg, Wrocław, .
Liczba stron
280
Wymiary
12,5 × 19,0 cm
Oprawa
Miękka
ISBN
9788372547927
Waga
0,24 kg
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Lucyna z niecierpliwością czeka na upragniony czas pomaturalnego szaleństwa - swoje pierwsze dorosłe wakacje. Czy to nie pech, że akurat teraz ktoś podrzucił jej niemowlę?! Zanim zagadka zostanie rozwiązana wydarzy się mnóstwo zabawnych omyłek i nieporozumień, które wywołują uśmiech nie tylko na twarzach bohaterów.

Opinie czytelników

(3.05)
114 ocen, w tym
7 opinii
5
3
4
1
3
2
2
1
1
0
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Główną bohaterką jest Lucynka mądra,ładna młoda maturzystka, która zdała maturę... udaje się na bal maturalny by bawić się dobrze i cieszyć się życiem.Lucynki mama Ewa nie żyje, a ojciec dziewczyny Witold jest komentatorem sportowym komentuje wyjeżdża daleko po za granicę kraju i relacjonuje mecze. Jest to dla niego ogromna szansa by zarobić tam pieniądze na utrzymanie domu. Również ma starszego brata też Witolda, który jedzie w ważnych sprawach studiów do Meksyku. Lucynka ma przyjaciół z, którymi się spotyka oczywiście ze swoją najlepszą,kochaną przyjaciółką Besią, ciągle odrzuca zaloty zadurzonego, zakochanego Daniela, jednak chłopak nie podda się tak łatwo bez walki będzie walczył o nią.Co drugi dzień odwiedza ich w domu gosposia Pani Lodzia. Aż, któregoś dnia do domu w ,którym na razie mieszka sama Lucynka wpada niespodziewanie Iwona robiąca złą opinię. Zostawia pod opiekę pięciomiesięcznego chłopczyka ślicznego, słodkiego niemowlaka Adasia, którym musi się zaopiekować twierdzi przy tym , że trafiła pod właściwy jej adres i, że zostały jej 3 godziny na samolot do odlotu by odleciała. Historia bardzo dobra, wzruszająca, napisana została prostym, dobrym językiem, nie oderwałam oczu od książki, ciekawi bohaterowie, dobra fabuła wciągnęła mnie od razu książka. Po prostu fajna książka przyjemne chwile spędziłam przy książce poprawiła mi nastrój.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-27
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/9510

Świetna. Niezłe zamieszanie...

Przeczytaj całą opinię
2015-05-20
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/9510

Tę książkę przeczytałam jednym tchem. Zwyczajnie nie mogłam się oderwać. Czytając ją nie zastanawiałam się tak jak zwykle to robię nad jej formą artystyczną. Prostota z jaką została napisana sprawiła, że byłam emocjonalnie włączona we wszelkie rozterki bohaterów. "Po prostu Lucynka P." ukazuje świat z wielu perspektyw, ale nie powiem nic więcej aby nie spoiler`ować. Zdecydowanie polecam!

Przeczytaj całą opinię
2015-04-06
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/9510

Prequel "Odpowiedniej dziewczyny". O pół gwiazdki lepsze, co i tak daje marny efekt. Do pasji doprowadza mnie wołające o dobrego terapeutę zakłamanie tatusia i jego dzieci. Czy rzeczywiście 40 lat temu ludzie byli tacy pokręceni?

Przeczytaj całą opinię
2014-06-27
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/9510

Książka naprawdę warta przeczytania! W wielu momentach można się naprawdę uśmiać! Lucynka zdała maturę i zamierza cieszyć się życiem. Jej mama Ewa nie żyje. Tata Witold jest komentatorem sportowym i wyjeżdża na długo, by relacjonować mecze za granicą. Jest to dla niego wielka szansa. Starszy o trzy lata brat, również Witold, wyjeżdża natomiast w sprawach dotyczących studiów do Meksyku. Lucynka spotyka się z przyjaciółmi (zwłaszcza ze swoją najlepszą przyjaciółką Besią), cały czas grzecznie odrzuca zaloty Daniela, który się nie poddaje :-D i co drugi dzień odwiedza ją ich gosposia - pani Lodzia. Ale pewnego dnia do domu, w którym na razie Lucynka urzęduje sama, wpada, od razu robiąca sobie złą opinię, Iwona. Zostawia głównej bohaterce pięciomiesięcznego Adasia, twierdząc, że trafiła na pewno pod dobry adres, i że ma za trzy godziny samolot. Zostawiła jeszcze tylko karteczkę do ojca Adasia, że teraz jego kolej na opiekę. Lucynka nie wie co robić. Na początku pomaga jej Besia (i oczywiście Daniel). Po jakimś czasie także pani Lodzia. Cały czas twierdzą, że to pomyłka, opiekują się Adasiem i szukają właściwego ojca (chociaż można się od razu domyślić kto jest ojcem). A do tego w tym czasie Lucynka powinna uczyć się do egzaminu. Zdaje przecież na studia. Po kilku dniach przychodzi także list, który wszystko zmienia... Wraca Witek - starszy brat i także szuka rozwiązania. Rodzeństwo nie spodziewało się takiego obrotu sprawy... Jeszcze dziwne jest dla mnie to, że przyjęli to z taką radością... Ale o tym już przeczytajcie! NAPRAWDĘ POLECAM!!

Przeczytaj całą opinię
2014-06-17
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/9510

Od czasów przeczytania tej książki skończyłam wydziwiać z tą całą niechęcią do mojego mało popularnego imienia. Skoro umieszczają go w tytule takich sympatycznych książek chyba można je polubić...

Przeczytaj całą opinię
2014-04-30
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/9510

Super książka,jednakże bardzo łatwo można się domyśleć jak się zakończy..

Przeczytaj całą opinię
2011-05-07
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/9510