Przedwiośnie

Strony czarno-białe

Wydanie
Ridero IT Solutions, Warszawa, .
Liczba stron
287
Wymiary
148,0 × 210,0 cm
Oprawa
miękka
ISBN
9788328810549
Język
polski
więcej detali

Wszystkie wydania w oprawie miękkiej (4)

  Tytuł Wydanie Stron Cena
Przedwiośnie
2018, Greg
248
8,45
Przedwiośnie Strony czarno-białe
2017, Ridero IT Solutions
287
42,06
Przedwiośnie
2017, Siedmioróg
242
12,36
Przedwiośnie Wydanie z opracowaniem
2015, Greg
272
5,43

Kategorie

Opis książki

Wesprzyj Wolne Lektury! Wolne Lektury to projekt fundacji Nowoczesna Polska — organizacji pożytku publicznego działającej na rzecz wolności korzystania z dóbr kultury. Co roku do domeny publicznej przechodzi twórczość kolejnych autorów. Dzięki Twojemu wsparciu będziemy je mogli udostępnić wszystkim bezpłatnie. Jak możesz pomóc? Przekaż 1% podatku na rozwój Wolnych Lektur: Fundacja Nowoczesna Polska, KRS 0000070056. Szczegóły na stronie Fundacji: https://nowoczesnapolska.org.pl/.

Opinie czytelników

(3.04)
15125 ocen, w tym
212 opinii
5
35
4
88
3
61
2
19
1
9
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Żeromski dokonuje tego, za co uwielbiam literaturę i co mnie w niej fascynuje - opowiada o losie jednostki wobec wielkich procesów historii, wobec punktu przełomu dziejów, w tym przypadku narodzin i pierwszych lat niepodległej Polski. Ponadto robi to w sposób fenomenalny - język powieści, mimo jego pewnej archaiczności (która jednak bardziej ubogaca odbiór i poszerza horyzonty niż przeszkadza), jest wciąż świeży, obrazy żywe i społecznie ważne, a przesłanie i znaczenie nadal interesujące oraz, mam wrażenie, kluczowe do zrozumienia pewnych wątków w polskiej historii XX wieku, zwłaszcza zarania II Rzeczypospolitej oraz później jej następczyni, tzw. "Polski Ludowej", mimo iż powieść powstała 20 lat przed narodzinami PRL. "Przedwiośnie" oprócz wymowy społeczno-politycznej niesie też ze sobą wątek miłosny. Ładunek emocji w nim ulokowany dotyka, jest autentyczny. Powieść mimo iż powstała ponad 90 lat temu jest wciąż niesamowicie żywa - porywa, wzbudza nostalgię, daje społecznie ważne świadectwo swoich czasów, które nigdy nie straci na aktualności i zawsze będzie punktem odniesienia dla pojmowania Polski międzywojennej, a także w pewnym stopniu powojennej. Żeromski stworzył więc dzieło wiekopomne, które już przeszło do klasyki i które, według mnie, przetrwa pokolenia i stanowi niezwykłe świadectwo Polski i polskości swoich czasów. Jestem nawet skłonny stwierdzić, że to najlepsze dzieło polskiej literatury jakie dotąd poznałem. Żeromski jak sam później pisał chciał uderzyć w sumienie polskie, ale, cytując "nie uderzyłem w sumienie, lecz tu i tam trafiłem w brzuch, tu i tam w serce poczciwe, niewiedzące, zaślepione". Nie osiągnął swego celu zważywszy na recepcję "Przedwiośnia". Mimo to - przeszedł do historii. Reasumując więc - jest to literatura najwyższej próby.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-30
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/296343

Czytam i kocham, Żeromski wielopłaszczyznowo manipuluje mną jak chce, stosując przy tym pewną podstawową strukturę. Najpierw barwnie, ironicznie, wesoło i gorzko, a głęboko opisuje środowisko, obyczaje, życiorys Cezarego i osób znaczących w danej przestrzeni. Gdy już oswajam się z tą przestrzenią, gładko wysuwa na pierwszy bieg i uplastycznia sytuację, której głównym motywem jest oczekiwanie na jakiś finał. Jest inny w zależności od sytuacji, a jednocześnie jak w typowej konstrukcji kryminału, staje się cegiełką przy rozwiązywaniu kolejnej sfery głównego bohatera. Sfery to te przestrzenie, tkanki, z których ukształtowany jest Cezary. Ironiczna jest tutaj sama myśl o tym, że często tkanki te kształtują się w nim przypadkowo i zupełnie nad nimi nie panuje. Mowa tu o przestrzeni duchowej (formowania poglądów), rodzinnej (relacje z matką i ojcem), wojskowej (stosunek do armii polskich i bolszewickich), romantycznej (jego relacji z kobietami) i pewnie jeszcze kilku, do których po przepłynięciu 142 stron nie dotarłam. Na tym etapie: Aaaa kocham, nie wiem jak mogłam wcześniej nie dostrzec tego geniuszu! :D

Przeczytaj całą opinię
2017-04-12
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/296343

W dobrym tonie jest dziś krytykować Żeromskiego. W czym brylują pewnie znudzeni przymusową lekturą jego książek uczniowie. Ale moim zdaniem jego twórczość nadal się broni. A Przedwiośnie to książka naprawdę wielu zalet. Kto inny w polskiej literaturze tak plastycznie i tak wiarygodnie opisał rewolucję październikową? Kto inny tak pięknie potrafił pisać o uczuciach, o pożądaniu? Komu innemu tak bardzo zależało na tym, co stanie się z Polską?

Przeczytaj całą opinię
2017-03-20
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/296343

Czytanie "Przedwiośnia" było dla mnie koniecznością i jak z koniecznościami bywa, nie są one miłe, chociażby tylko dlatego, że nie są dobrowolne. Z perspektywy czasu uważam, że dobrze iż mnie zmuszono do tej lektury. Nigdy nie będzie moją ulubioną, a nawet bardziej lubianą, ale tak... jest to pozycja potrzebna - bo my, Polacy, lubimy się nad sobą czasem zatrzymać.

Przeczytaj całą opinię
2017-02-19
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/296343

Jedna z najbardziej swobodnych lektur szkolnych, które mimo, że dobrze się czyta, to zawierają wartości historyczne i przedstawiają jakąś wartościową problematykę. O tak, lektura doskonała. Bo jaki sens mają lektury, jak nie zaznajamianie młodzieży z najlepszymi książkami dawniejszych czasów, stylami epok, faktami historycznymi i ludzkimi problemami?

Przeczytaj całą opinię
2017-01-15
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/296343

Według mnie najlepsza powieść Żeromskiego. Czytana jako lektura w liceum, jako jedna z niewielu naprawdę interesujących z tego okresu.

Przeczytaj całą opinię
2017-01-10
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/296343

Jakoś mi z Żeromskim nie po drodze. Ani nie przyciągnął mnie "Syzyfowymi pracami", ani "Przedwiośniem". Pierwsza część jest dosyć nudna, co może być zaskakujące, bo jak na ironię dużo się tu dzieje. Komuniści, wojna, dorastanie głównego bohatera. A jednak, moim zdaniem, trudno wczuć się w sytuację, wejść w tę rzeczywistość. Stoimy trochę z boku. Potem Nawłoć, istne Soplicowo, i ten epizod dla mnie ratuje powieść. Słodko-gorzko, ironicznie, całkiem nieźle to wygląda. Ale to nadal jest tylko "Lektura, Którą Da Się Przeżyć". I ostatni rozdział, niemal całkowicie polityczny, którego formułą bym się zachwycała, ale w wykonaniu chociażby Prusa czy Huxleya, tu mnie kompletnie zawiódł. Coś tam się dowiedzieliśmy, ale to było tak powierzchowne, że zaangażowanie bohatera wydawało się tym bardziej sztuczne i przerysowane. Zakończenie też nie zostawiło mnie z jakąś rozterką, choć chyba taki był zamiar. Zawiodłam się.

Przeczytaj całą opinię
2016-12-20
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/296343

Oj wymęczyłam się przy tej lekturze. Na początek warto zaznaczyć, że książka składa się z trzech części. Pierwsza, zatytułowana „Szklane domy”, opowiada o dzieciństwie głównego bohatera, Cezarego Baryki, jego dojrzewaniu, poglądach rewolucyjnych i zmaganiach wojennych. Ta część była dość nużąca, ale dało się przez nią przebrnąć, co jakiś czas działo się coś ciekawego. Kolejna, „Nawłoć”, podobała mi się najbardziej. Ukazywała losy Cezarego, który zatrzymał się na jakiś czas w posiadłości poznanego na wojnie przyjaciela, Hipolita. Pojawił się wątek romantyczny (nawet trzy), a także kryminalny. Zdecydowanie była to najlżejsza i najprzyjemniejsza część ze wszystkich, więc chyba dobrze, że również najdłuższa. Stwierdzenie, że czytałam ją z przyjemnością, to znacznie za dużo, ale niektóre wątki mnie zainteresowały. Za to trzecia część… nie mogę nawet powiedzieć, że ją przeczytałam. Gdy tylko zaczynało się gadanie o polityce, natychmiast przerzucałam strony, a że zajmowało ono ponad połowę treści w tym fragmencie, nie miałam zbyt wiele do czytania. Takie wątki nie trafiają do mnie, nie interesują mnie i zwyczajnie ich nie lubię. Nie podoba mi się to, że każda lektura musi być powiązana z polityką czy tematyką narodową. Co za dużo, to niezdrowo. Uważam, że obecny kanon obowiązkowych lektur bardzo zniechęca uczniów do czytania, a Przedwiośnie to jedna z takich książek – akcją nie powala ale za to zanudza politycznym paplaniem, i gdyby nie część druga, moja ocena tej książki byłaby znacznie niższa.

Przeczytaj całą opinię
2016-12-10
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/296343

Z wielkim zaskoczeniem przyznaję, że nawiązałam z tą lekturą więź emocjonalną, a właściwie z jej bohaterem, Cezarym Baryką. Nie stało się to jednak na zasadzie grzmotnięcia mnie kamieniem w głowę, raczej docieraliśmy się powoli jak płyty tektoniczne, ale w efekcie wywołało to spore trzęsienie w moim hobbiciej postury, ciałku. Przed przystąpieniem do akcji "Przedwiośnie" nie zagłębiałam się w problematykę utworu, w momencie kiedy ktoś próbował o nim wspomnieć w moim towarzystwie zatykałam uszy i nuciłam The Black Eyed Peas "Shut up", chciałam się zaskoczyć. No i zaskoczyłam, ale jeszcze zanim to nastąpiło prawie odrzuciłam tę książkę na rzecz streszczenia szczegółowego. Rozdział "Szklane domy" tak niewyobrażalnie mnie zachwycał... Żarcik, zanudzał, naprawdę. Myślałam sobie "Oho, zmarła mu matka, później ojciec (zrobiło mi się na chwilę smutno,żeby ktoś nie pomyślał, że ja taka z Krainy Lodu jestem), wróci do Polski i dokona czegoś wielkiego, stanie się bohaterem narodowym, źródłem wzorców bla, bla", czyli powtórzenie schematu, nic z efektem "wow!". Prawie odstawiłam na półkę, ale na szczęście dla mnie, wdrażając w życie ćwiczenia z motywacji postanowiłam, że jakoś przebrnę. Zapowiadał się rejs lodołamaczem, a skończyło się na całkiem luksusowym jachcie u wybrzeży Majorki. "Czarek, kumplu, mordeczko, przyjacielu, ja ci wszystko wytłumaczę, dobrym słowem cię wesprę. Chodź na piwo, pogadamy, pośmiejemy się, ja ci dam radę co zrobić z Karusią, co z Laurą, a co z Wandą!" taką propozycję składałam po każdej kolejnej stronie "Nawłoci" głównemu bohaterowi. Miałam ochotę wejść do tej książki, spoliczkować chłopaka, żeby się wziął w garść i ustatkował (co tu u mnie dzisiaj tyle elementów marynistycznych się pojawia?) emocjonalnie! To mnie trzymało przy "Przedwiośniu", dawanie rad w mojej wyobraźni młodemu Baryce, a później irytowanie się, że i tak robi po swojemu, jak, jak... jak ja za każdym razem, gdy moja mama chce mi w czymś doradzić! Tylko ja się mamy posłuchałam i żyje mi się lepiej, a ty Cezary, co? Nos ci czerwienieje z zimna w czasie marszu na Belweder. A trzeba było się posłuchać Soszki i grzać miejsce przy Karusi (o, ironio) w Chłodku. Może wyszłoby coś na miarę "Dumy i uprzedzenia" i nie musiałabym się tak denerwować. A morał tej bajki jest krótki i wszystkim znany: Cezary, chodź ze mną na piwo, a nauczysz się kochać i być kochanym. Koniec audycji, buziole.

Przeczytaj całą opinię
2016-11-25
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/296343

Przedwiośnie czytane jako lektura, z konieczności, może trochę znużyć. Czytane z własnej woli może naprawdę zaciekawić.

Przeczytaj całą opinię
2016-11-08
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/296343
z 22