Tylko martwi nie kłamią

Wydanie
Muza, Warszawa, .
Liczba stron
608
Wymiary
11,0 × 17,5 cm
Oprawa
Miękka
ISBN
9788377589625
Waga
0,32 kg
Język
polski
więcej detali

Wszystkie wydania w oprawie miękkiej (2)

  Tytuł Wydanie Stron Cena
Tylko martwi nie kłamią
2015, Muza
608
27,53
Tylko martwi nie kłamią
2015, Muza
608
12,86

Kategorie

Opis książki

Profiler policyjny musi rozwikłać zagadkę śmierci śmieciowego barona, którego ciało znaleziono w jednej z katowickich kamienic. Wszystkie poszlaki wskazują na biznesowe porachunki, ale Hubert Meyer czuje, że sprawa może mieć związek z morderstwem sprzed 17 lat.

Opinie czytelników

(brak)
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Oj, coś nie lubi pani Bonda ani naszych organów ścigania, ani wymiaru sprawiedliwości. Z książki wyłania się mało pozytywny obraz policji i prokuratury. Wychodzi na to, że jeśli nie mają do czynienia z tzw. ubojem gospodarczym, gdzie sprawca jest ewidentny i najlepiej sam się do razu przyznaje do winy, to dochodzenie prawdy idzie im opornie. Trzej główni bohaterowie to pracownicy tych szacownych instytucji, przy czym: - policyjny psycholog, choć rzekomo specjalista wysokiej klasy i naprawdę dobry fachowiec, to w życiu prywatnym okazuje się wyjątkowo mało wiarygodny i nieodpowiedzialny (notorycznie zapomina o swoich rodzicielskich obowiązkach, pożyczony samochód niszczy i nie czuje specjalnej skruchy z tego powodu), natomiast fragmenty z kabrioletem, który zostaje nie bez pewnej racji zakwalifikowany jako typowo kobiecy, choć może zabawne, to jednak dość infantylne i jego reakcje bardziej pasują nastolatkowi niż dorosłemu facetowi (i to psychologowi na dokładkę); - pani prokurator choć ponoć doskonała w swoim fachu i tysiące kruczków prawnych ma w jednym palcu, to swojemu byłemu mężowi daje się wodzić za nos niczym małe dziecko i to do tego stopnia, że nie podejmuje praktycznie walki o własnego syna, czy pozwala się uwikłać w jakieś mętne interesy, żeby nie powiedzieć zwykłe oszustwa finansowe; słowem: prawo zna, ale z zadziwiającą łatwością ulega szantażowi i nie próbuje wybrnąć z tej matni z użyciem mniej lub bardziej legalnych środków; przebudzenie następuje gdzieś tak pod koniec książki i nagle okazuje się, że to, co było latami niewykonalne, można zrobić ot tak, praktycznie z miejsca…; - główny dochodzeniowiec katowickiej policji wydaje się w tym gronie postacią najbardziej sympatyczną, ale autorka mocno przesadziła czyniąc go niezwykle odpornym na wszelkie technologie (w postaci telefonów komórkowych, komputerów, internetu), wydaje się to zwyczajnie mało wiarygodne; do tego, no cóż powiedzieć to trzeba jasno, nie jest to osoba specjalnie rzutka i sposób prowadzenia śledztwa przez niego wydaje się dość osobliwy- naginanie faktów do stworzonych przez siebie teorii jest nagminne, nie ma go przy przesłuchiwaniu części świadków, a raportami/ bądź nagraniami z owych sesji nie wydaje się zainteresowany, do rozmów z podejrzanymi o maczanie palców w zbrodni wysyła prokuratora i policyjnego psychologa, przy czym nie otrzymuje pełnych informacji o tym, czego się ta dwójka dowiedziała i o szczegółach dowiaduje się dopiero po jakimś czasie, przy okazji zwykłej rozmowy…. Sam udział profilera w dochodzeniu też jest dla mnie nie do końca jasny- do niedawna byłam przekonana, że skupia się on na analizie miejsca zbrodni i co najwyżej na rozmowach z osobami z bliskiego otoczenia ofiary, tymczasem w książce psycholog (przynajmniej do pewnego momentu) głęboko angażuje się w śledztwo, łącznie z jeżdżeniem po Śląsku i szukaniem powiązań ofiary z przestępstwami sprzed lat. Uznałabym to za pewien standard, przyznając się tym samym do tego, że miałam błędne wyobrażenia o jego pracy, gdyby nie fakt, że znienacka Meyer wycofuje się z czynności dochodzeniowca. Po napisaniu profilu, tak prozaicznie zabiera swoje zabawki i idzie się bawić do innej piaskownicy. Dziwne to trochę i tyle…. Generalnie książka wydaje mi się nierówna. Większa część opisuje prowadzone śledztwo bardzo drobiazgowo i doskonale się to czyta, potem autorka schodzi na prywatne życie bohaterów (miejscami mamy naprawdę fajne kawałki np. z Szerszeniem i jego żoną, zdecydowanie słabsze są te erotyczne), a zbrodnia i jej sprawcy schodzą na dalszy plan. A potem pani Bonda naprędce kończy opowieść dosłownie podając rozwiązanie na talerzu, przy czym czytelnik nie ma żadnej możliwości, aby samemu dojść do rozwiązania. Oczywiście, domyślać się możemy, ale brakuje jakiejś wyraźnej wskazówki, bodaj jednego szczegółu, który pozornie nieistotny jednoznacznie wskazałby winnego. W każdym razie w końcówce mamy takie nagromadzenie faktów, że w głowie może się zakręcić i po prawdzie, to z radości, że dotrwałam do końca, nawet nie chciało mi się analizować, czy to wszystko było sensowne i logiczne…. Przeczytałam, ale jakoś tak bez fajerwerków.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-08
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/269419

Jestem zawiedziona

"Sprawą Niny Frank" byłam oczarowana. Książką i pierwszym spotkaniem z profilerem Hubertem Meyerem. Nasza druga randka niestety nieco mnie zawiodła. 1990/91 W noc sylwestrową w jednej z katowickich kamienic ginie słynny dentysta i protetyk, był to napad na tle rabunkowym. 2008 W tej samej kamienicy ginie słynny "śmieciowy baron", który miał się tu spotkać z byłą terapeutką, która leczyła go z seksoholizmu. Pani Elwira Poniatowska-Douglas jest uznanym ekspertem seksualnym. Niestety, złamała etykę lekarską i zakochała się w pacjencie. Kto pragnął śmierci przedsiębiorcy? Prawie wszyscy-terapeutka, jej mąż, żona denata, była kochanka i wielu innych. Każdy mógł mieć motyw. To kto zabił ma ustalić Hubert. Przystojny psycholog jest już po rozwodzie, z drugą żoną ma problemy. Przy sprawie współpacuje z piękną prokurator Weroniką Rudy, córką policjanta, który rozwiązywał zagadkę śmierci protetyka w 1991 roku. Czy obie sprawy coś łączy? Co połączy Huberta i Weronikę? Przeczytajcie sami... Na koniec taka mała refleksja-autorka chyba nie lubi psychologów, gdyż przedstawia ich w bardzo stereotypowy sposób, jako osoby z problemami i niepoukładanym życiem osobistym.

Przeczytaj całą opinię
2017-02-09
źródło: http://www.empik.com/p1103370182,ksiazka-p

Zachwyt nad autorką jest dla mnie totalnie niezrozumiały. Powieść dłużyła się, była chaotyczna i nie było miejsc na zaskoczenie.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-07
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/269419

Rozczarowuje

Książka nierówna, momentami jak blog egzaltowanej nastolatki, pisana dziwnym, niedzisiejszym językiem. Wyjątkowo irytujący jest obraz Katowic, które autorka poznała i opisała najprawdopodobniej z Internetu i planu miasta. Literatura ma swoje prawa, ale fikcja akcji z fikcją pozornie rzeczywistych miejsc to już zbyt wiele.

Przeczytaj całą opinię
2016-12-21
źródło: http://www.empik.com/p1103370182,ksiazka-p

No tak. Przeczytane zaledwie w zeszłym tygodniu, ale już zapomniane, jak to bywa w przypadku książek byle jakich. Kryminał za długi, za wielowątkowy, postaci płaskie, zagadka udziwniona, czyli wszystko nie tak. Przeczytałam od deski do deski oczywiście, ale raczej z zasady, niż z ciekawości. Ponieważ o pani Bondzie mówi się, że jest królową polskiego kryminału, to zamierzam dać jej jeszcze jedną szansę i przeczytać kolejną książkę. Może tym razem się uda.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-02
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/269419

Nie porwała mnie

Plus za historyczny i współczesny obraz Katowic i wielowątkowość. Akcja momentami za bardzo się dłużyła. Zakończenie przewidywalne

Przeczytaj całą opinię
2016-12-05
źródło: http://www.empik.com/p1103370182,ksiazka-p

Kolejny tom (nie czytam ich chronologicznie) w którym do rozwikłania zagadki brutalnego zabójstwa "śmieciowego barona" przyczynia się, a właściwie podaje na tacy rozwiązanie, przystojny profiler Hubert M. Współpracuje on z pozoru hardą i upartą, bardzo pociągającą panią prokuratorką. Każde z nich nosi w sobie tajemnice, co powoduje dodatkowe zawirowania. Tym razem rzecz dzieje się w Katowicach i pobliskich miastach. Wiele wątków, wiele zdarzeń,a w tle "wyjaśnione" morderstwo sprzed kilkunastu lat, do którego doszło także w pięknej kamienicy. Czyli kolejny tom autorki nie rozczarowuje :)

Przeczytaj całą opinię
2017-04-27
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/269419

Tylko martwi nie kłamią AUDIOBOOK

Rewelacyjny kryminał osadzony w Katowicach. Polecam każdemu!

Przeczytaj całą opinię
2016-11-08
źródło: http://www.empik.com/p1119701639,ksiazka-p

To pierwsze moje spotkanie z książkami Pani Bondy. Zaliczam je do udanych, pewnie będą kolejne. Bardzo interesujące wydały mi się informacje dotyczące historii i architektury Katowic; zainspirowały mnie do zgłębienia tematu.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-26
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/269419

Polecam

Fanom kryminałów niebyrzeba polecać tej autorki ;) klasa sama w sobie ;)

Przeczytaj całą opinię
2016-10-28
źródło: http://www.empik.com/p1103370182,ksiazka-p
z 38