W cieniu prawa

Wydanie
Liczba stron
536
Oprawa
Miękka
ISBN
9788379764518
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Galicja, 1909 rok. Mimo złej opinii i niejasnej przeszłości Erik Landecki zostaje przyjęty na czyścibuta w austriackim dworku. Jest przekonany, że los się do niego uśmiechnął. Pierwszej nocy ginie jednak dziedzic rodu, a cień podejrzeń pada na Polaka. Szybko pojawiają się spreparowane dowody, a Erik staje się głównym podejrzanym. Musi walczyć nie tylko o swoją wolność, lecz także o życie – w zaborze austriackim karą za morderstwo jest bowiem śmierć przez powieszenie.

Opinie czytelników

(3.3)
1196 ocen, w tym
160 opinii
5
18
4
59
3
48
2
27
1
8
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Przemierzaliśmy już z Remigiuszem Mrozem ulice międzywojennej Warszawy, teraz autor powiódł nas do Galicji, do austriackiego dworu - Raisental, gdzie zatrudniony zostaje w charakterze pucybuta młody Erik Landecki, o niezbyt chlubnej przeszłości. Akcja zaczyna się niespodziewanie mocno; w nocy w swojej sypialni zostaje bestialsko zamordowany dziedzic fortuny - Julius Reigner, a podejrzenie pada na Erika. Wszyscy, a zwłaszcza właściciel dworu tylko w nim upatrują zabójcy, jednak nie wierzy temu narzeczona młodszego syna - Sophie, która angażuje w obronę pucybuta swojego przyjaciela. Uczestniczymy zatem w obronie podejrzanego, bo o śledztwie nie można w ogóle mówić, gdyż policja daje wiarę jedynie słowom arystokraty, a świadkowie boją się cokolwiek zeznać. To kolejny kryminał retro w wydaniu Mroza; jakkolwiek książkę czyta się zupełnie dobrze, to odnosiłam wrażenie pewnego chaosu, przypadkowości, dziwnych zbiegów okoliczności, wręcz nieprawdopodobnych rozwiązań. Czy warto było do niej sięgnąć? Niewątpliwie tak, bo przecież autor nie może i nie powinien poruszać się w schematach powieściowych, a taka odsłona innej epoki, innych zasad prawa świadczy o szerokim zakresie jego możliwości. Nie ma znaczenia czy książka pisana była dla relaksu, jako odskocznia od innych obowiązków pisarza, ważne że potrafi zainteresować.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/303921

Rewelacja

Nazwisko Remigiusza Mroza jest już znane na całą Polskę. Nikomu nie trzeba go przedstawiać. Jednak nie wszyscy mieli już okazję zapoznawać się z jego twórczością. Do takiej grupy zaliczałam się również ja. Do czasu. „W cieniu prawa” to moja pierwsza przeczytana książka tego autora. I bardzo możliwe, że nie ostatnia.Choć jestem osobą, która w zasadzie woli czytać o czasach współczesnych, to ze względu na tak wielką sławę i liczne polecenia, postanowiłam zrobić wyjątek. Jak się później okazało, XX-wieczna Galicja jest dość ciekawym okresem historycznym. Z tego względu fabuła w ogóle mnie nie nudziła. Wręcz przeciwnie. Autor stworzył bardzo interesujące tło dla wszystkich zdarzeń, które spotykały Landekiego. Same główne wydarzenia były równie interesujące. Zauważyłam tutaj pewną właściwość. Kiedy już pewien wątek zmierzał do końca i zostawał wyjaśniony, miałam wrażenie, iż w zasadzie książka mogłaby się na tym skończyć. Ale pozostawało jeszcze sporo stron do końca, więc czytałam dalej. A każdy kolejny rozdział przynosił coraz to bardziej zaskakujące zdarzenia. I taka sytuacja powtarzała się kilka razy. Po jakimś czasie się przyzwyczaiłam, a dzięki temu całość nabierała wyjątkowego stylu..Podobało mi się również to, że całość przedstawiona była zarówno z perspektywy Erika jak i pozostałych postaci. Dzięki temu ogląd na sprawę był dużo lepszy i bardziej dokładny. Poza tym była to świetna możliwość, by poznać historię szerzej, podobnie jak i bohaterów.Główny bohater co prawda mnie nie zachwycił, ale zaimponował. Był co prawda wytrwały i męski, a także miał dość silny charakter, ale nie było w nim nic co sprawiłoby, by moja sympatia do niego była tak wielka, jak w przypadku wielu innych bohaterów literackich.Książka była niewątpliwie ciekawa. Wiązała w sobie wiele wątków, potrafiła zaskoczyć, a przede wszystkim była wciągająca. Autor postarał się o ciekawą historię, a także o dopracowanie jej w każdym najmniejszym szczególe. Co prawda mnie nie usatysfakcjonował, główny bohater, ale podejrzewam, że znajdą się tacy, którym będzie on w pełni odpowiadał

Przeczytaj całą opinię
2016-10-02
źródło: http://www.empik.com/p1123062050,ksiazka-p

Jakieś takie... słabe. Trochę porwało, trochę zaciekawiło. Znam lepsze książki tego autora. Przeczytałem, ale żeby czuć euforię, którą odczuwam po przeczytaniu innych świetnych kryminałów, to nie mogę powiedzieć. Ot, zwyczajna książka.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-01
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/303921

Przyznaj się, że to Ty…

Miała być saga rodzinna, a powstał kryminał z zabarwieniem historycznym. Właśnie w ten sposób Remigiusz Mróz zaskoczył samego siebie, tworząc fabułę powieści „W cieniu prawa”. Czytelnik przyzwyczajony do określonej dynamiki, współczesnego klimatu i specyficznego dla autora ciętego języka, powinien nastawić się na początkowy dyskomfort, ale odpowiednie wejście w środowisko galicyjskich arystokratów, z pewnością utoruje mu właściwą drogę do satysfakcji z lektury. Codzienne życie arystokratycznego dworu Raisental przerwane zostaje przez bestialski mord dokonany na dziedzicu von Reignera. Podejrzanym natychmiast zostaje młody Polak, Erik Landecki, który rankiem tego samego dnia przybył do posiadłości i zatrudniony został w roli czyścibuta. Bez możliwości jakiejkolwiek obrony zostaje oskarżony o zabójstwo, a gwóźdź do jego trumny przybijają fałszywe zeznania współlokatorów. Nieprawa przeszłość Landeckiego stawia go w złym świetle, a jedyną pomocną dłoń wyciąga do Polaka Sophie, narzeczona drugiego dziedzica rodu, która bezceremonialnie włącza Marca-Olivera do podjęcia działań w obronie czyścibuta. Erik powoli zaczyna rozumieć trud sytuacji, w jakiej się znalazł, w zaborze austriackim za dokonanie mordu grozi bowiem kara śmierci przez powieszenie. Czy oskarżenia wobec Landeckiego są słuszne? Remigiusz Mróz wychodzi poza utarte przez siebie schematy i zachęca czytelników do przekroczenia progów arystokratycznej posiadłości. Już na początku autor proponuje gościnę w austriackim dworze, gdzie odbiorca przygląda się zwyczajom panującym zarówno wśród rodziny bogatych arystokratów, jak również wśród zatrudnionej służby. Wzorce postępowania obu grup społecznych różnią się diametralnie, a drobiazgowość w opisie poszczególnych zachowań pomaga zrozumieć charakterystyczny dla nich styl życia. Przemierzając dworskie korytarze, czytelnik obserwuje rutynowe czynności pracowników, podziwia ich zaangażowanie i mimowolnie docenia poświęcenie, jakie przyświeca ich codziennym obowiązkom. Każdy zna bowiem swoje miejsce w szeregu i z największą precyzją przykłada się do własnej pracy. Duże różnice w mentalności służby oraz jej chlebodawców Remigiusz Mróz nakreśla poprzez detaliczne opisy zachowań i stosowanych dawniej zwrotów. Wyobrażenia wobec tła społecznego nie wychodzą jednak poza mury Raisentalu, gdyż ekspresja w opisie ówczesnego klimatu okazuje się powierzchowna. Autor rzuca czytelnikom kilka przynęt, w których królują wstawki o dawnych środkach transportu, nietypowych zapisach prawnych, czy zwyczajach więziennych, wśród których nie brakuje tortur rodem z okresu średniowiecza, ale sprawiają one wrażenie zwykłych ciekawostek, a nie pełnej atmosfery panującej w zaborze austriackim. Bezsprzecznie autor skupia się na tworzeniu intrygi i chce wplątać w sieć spisku także odbiorcę powieści. Nieśpieszne tempo potęguje chęć rozważań nad możliwościami, jakie pozostały oskarżonemu, a częste zwroty akcji każą wytężyć wzrok i szukać rozwiązania rodzinnej zagadki. Nie ma bowiem wątpliwości, że ktoś w tej książce spiskuje, a to sprawia, że zmysł czujności automatycznie przyjmuje stopień najwyższej gotowości. Krótkie rozdziały, często wzbogacone o końcowy element zaskoczenia, powodują płynne przechodzenie akcji i sprawiają, że czytelnik sprawnie pochłania kolejne rozdziały. Niemałym zainteresowaniem cieszą się też kreacje bohaterów, wśród których warto wyróżnić Erika Landeckiego oraz odważną Sophie. Oskarżony czyścibut nie może pochwalić się czystym sumieniem, ale czytelnik mimowolnie widzi w nim prawego człowieka. Niezaprzeczalnie przystojny mężczyzna zdaje się rozsądnie podchodzić do życia, lecz jego postawa długo pozostaje niewiadomą. Autor wodzi bowiem odbiorcę za nos i nie pozwala poznać dogłębnie jego przeszłości, jak również celu pojawienia się w austriackim dworku. Równie ciekawą kreacją jest Sophie, której charakter nie pozostawia złudzeń. Mimo niearystokratycznego pochodzenia, kobieta tryska odwagą i potrafi postawić na swoim. Twardość umysłu, pewność działania i kobiecy zmysł intuicyjny pozwalają jej drążyć sprawę Landeckiego, a także dokonywać kolejnych prób obrony więźnia. Marc-Oliver nierzadko niknie przy zadziornej narzeczonej, co czytelnik odczytuje jako wiarę w prawdziwość ich uczucia, ale słaba natura mężczyzny niejednokrotnie tworzy przeszkodę w realizacji planów przebiegłych rodziców. Charakter Marca-Olivera często chwieje się bowiem na wietrze i udając fałszywą chorągiewkę, sprawia wrażenie nierówności. Wrażliwy na detale czytelnik z pewnością wyczuje brak zdecydowania autora w kreacji Marca-Olivera, ale to nie ta postać jest słabym ogniwem obsady bohaterskiej. Nie do końca wykorzystany potencjał tkwi bowiem w dostarczycielu austriackiego prawa, którego Mróz ochrzcił imieniem Willy. Prawnik panoszy się na łamach powieści i bez dwóch zdań stanowi motor napędowy akcji, ale jego zamiary stanowią ciągłą tajemnicę.Cała recenzja na blogu: http://www.mozaikaliteracka.pl/

Przeczytaj całą opinię
2016-08-19
źródło: http://www.empik.com/p1123062050,ksiazka-p

"W cieniu prawa" Remigiusza Mroza to rewelacyjna książka.Tym razem nieco odmienna w klimacie od tego,co dotychczas czytałam autorstwa Mroza.Przede wszystkim akcja powieści rozgrywa się na początku XX wieku(lata 1909-1910) w zaborze austriackim. Galicja, 1909 rok. Mimo złej opinii i niejasnej przeszłości Erik Landecki zostaje przyjęty na czyścibuta w austriackim dworku. Jest przekonany, że los się do niego uśmiechnął. Pierwszej nocy ginie jednak dziedzic rodu, a cień podejrzeń pada na Polaka. Szybko pojawiają się spreparowane dowody, a Erik staje się głównym podejrzanym. Musi walczyć nie tylko o swoją wolność, lecz także o życie – w zaborze austriackim karą za morderstwo jest bowiem śmierć przez powieszenie. Bardzo dobrze autor odmalowuje historyczny rys,mentalność ówczesnych ludzi,traktowanie mniejszości narodowych (Polaków,Słowaków) przez zaborców.Bardzo dobrze wykreowani są bohaterowie zarówno ci w zasadzie pozytywni jak i ci negatywni.Do niektórych od początku można poczuć sympatię bądź antypatię,inni wymykają się jednoznacznym określeniom...Są tacy ,którzy postępują źle bo tak im wygodnie,ale i tacy,którzy swojego postępowania nie uważają za złe.Bo przecież do takiego,a nie innego stylu życia predystynuje ich urodzenie,bogactwo,oczekiwania innych... Książka w głównym swoim wątku skupia się na wyjaśnieniu sprawy morderstwa,o które oskarżony zostaje Eryk.Ale to tylko główna os książki.jest mnóstwo wątków pobocznych,związanych nieco z tym głównym,które ukazują różne postawy ludzi i przyczyny,którymi ci ludzie się kierują. Nie jest to typowy kryminał.Autor włączył do swojej książki również elementy sagi rodzinnej(zresztą ,jak sam przyznaje początkowo miał właśnie pomysł na sagę) oraz sporo elementów obyczajowych.właśnie sekrety rodzinne urastają do głównego elementu składowego książki.Tożsamość sprawcy morderstwa czytelnik poznaje dość wcześnie,ale jak dla mnie to nie był problem.Świetne są dialogi-dopracowane,przemyślane i błyskotliwe. I jeszcze jeden element ujął mnie w tej książce,mianowicie stylizacja językowa.Zwykle tego nie znoszę,ale w tej książce jest ona świetnie dopasowana.Dzięki niej od razu można rozróżnić,z jakiego środowiska wywodzi się dana osoba,widać spore różnice językowe uwarunkowane pochodzeniem poszczególnych warstw społecznych bohaterów.Istnieje również watek romansowy,który dodatkowo uatrakcyjnia książkę. Podsumowując-jeśli ktoś szuka typowego thrillera prawniczego-tutaj go nie znajdzie.Ale jeśli czytelnik lubi mieszanie gatunków,sporą dawkę tajemnicy i subtelnego romansu w lekko historycznej odsłonie to na pewno się nie zawiedzie.Ja jestem książką zachwycona.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-27
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/303921

.

Cóż mogę powiedzieć o tym pisarzu, który w ilości wydawanych książek, dąży do rekordu swojego rodaka?Ano, tyle, że każdą jego książkę, przeczytałem, z zainteresowaniem, a opierając się na swojej obiektywnej opinii, stwierdzam, że co rusz, wydaje coraz lepsze i lepsze dzieła.Takim zgrzytem, dla mnie była nieszczęsna"Kasacja", która nie pojętnie dla mnie, zyskała uznanie wśród czytelników.Ale zapomnijmy o tym, każdy ma czasem gorszy dzień..."W cieniu prawa", to powieść, której akcja osadzona jest w 1909 roku.Oto do dworku, pewnego zamożnego człowieka, zostaje przyjęty, mimo złej opinii i mrocznej przyszłości pewien Polak.Jest przekonany, że oto uśmiechnął się do niego los, a praca czyścibuta, odmieni jego egzystencji.Bo mało to osób zaczynało od zera?Jednak los, to złośliwa bestia i już pierwszego dnia zostaje zamordowany syn właściciela, a głównym podejrzanym staje się nasz bohater.Czy intryga, która doprowadziła, do takiego finału, będzie miała szczęśliwe zakończenie?Zapraszam do lektury.Głównym motywem tej powieści, a przynajmniej ja tak to odebrałem, jest pokazanie różnic, jakie istniały, między różnymi warstwami społecznymi.Zwykły człowiek nie miał praktycznie żadnych praw, a wysoce urodzeni, wykorzystywali to jak mogli.Nie wspominając tu o zaborach, które, były jeszcze bardziej specyficzne.Ciekawym wątkiem jest również przedstawienie walki człowieka o własną godność, próba doprowadzenia do sprawiedliwego procesu.A, że zemsta najlepiej smakuje na zimno, nie trzeba nikomu przypominać.Podsumowując, polecam, jakże by inaczej.Pan Mróz, jest przesympatycznym człowiekiem, co widać w jego publikacjach.Już samo to zawyża moją ocenę...A książka broni się sama.Czytajcie, bo warto.Powieść otrzymałem, dzięki uprzejmości Wydawnictwa IV Strona.

Przeczytaj całą opinię
2016-08-03
źródło: http://www.empik.com/p1123062050,ksiazka-p

Tak Remigiuszu Mrozie, wyrwali mnie z teraźniejszości i nie tylko na chwilę ale na długie godziny, zarówno bohaterowie jak i cała kryminalno-obyczajowa historia. „Miała być saga rodzinna a wyszedł kryminał lub thriller prawniczy w stylu retro” – czytamy w posłowiu, jak dla mnie świetne połączenie, mieszanka idealna. Są pilnie strzeżone sekrety rodzinne, jest miłość, nienawiść, morderstwa, życie arystokracji na początku XX wieku, intryga. Zaczytałam się w tej książce z ogromną przyjemnością i ślę wyrazy szacunku dla Autora.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-25
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/303921

Zagwostka goni zagwostkę

Muszę przyznać, że po nową książkę Remigiusza Mroza sięgałam z lekkim niepokojem. Seria "Parabellum" była wspaniała. Niestety następne książki tego autora, nie wywołały u mnie aż takiego zachwytu. Mimo to, miałam przeczucie, że kryminał retro osadzony na początku XX wieku, musi być co najmniej intrygujący. Nie zawiodłam się.Erika Landeckiego, głównego bohatera powieści, poznajemy w momencie, w którym rozpoczyna nowe, stateczne życie. Po dosyć burzliwej przeszłości, zatrudnia się jako czyścibut na austriackim dworze, Raisental. Niestety jego "poukładany " świat rozsypuje się już pierwszej nocy. Na dworze dochodzi do morderstwa. Dziedzic rodu, Julius Reigner, zostaje zabity we własnej komnacie. Od razu podejrzenie pada na nowego pracownika. Niespodziewanie pojawiają się także dowody świadczące o jego winie. Landecki, z nieznanych mu przyczyn, znajduje się w pułapce, która oznacza dla niego karę śmierci. Rozpoczyna się desperacka walka o jego życie.Początek powieści czyta się bardzo spokojnie. Ot zwykła, kryminalna historia, która dosyć szybko się rozwiązuje...przynajmniej tak sądzi czytelnik... Gdy wszystko wydaje się wyjaśnione, powieść tak na prawdę się rozkręca. Nabiera takiego tempa, że czasem ciężko utrzymać równowagę. Czytelnik traci rozeznanie, kto jest tym dobrym, a kto złym. Już nie jest jasne, kto jest twórcą intrygi i kto tak na prawdę steruje wydarzeniami. A gdy mamy wrażenie, że całą zagadkę rozwiązaliśmy, autor postanawia wywrócić wszystko do góry nogami i miesza nam w głowach od początku. Wtedy już niewiele brakuje, żeby zajrzeć na ostatnią stronę i skończyć to szaleństwo..... Autor w bardzo ciekawy sposób ukazuje tło historyczne. Widzimy ludzi na przełomie wieków. Tych którzy tkwią w starych przyzwyczajeniach, arystokrację kurczowo trzymającą się władzy i swoich przyzwyczajeń, oraz tych którzy już w bardziej nowoczesny sposób patrzą na rzeczywistość odrzucając dotychczasowe konwenanse. Poza tym autor przemyca również wizerunek Polaków z tamtych czasów, sposób ich traktowania w zaborze austriackim. Remigiusz Mróz ma, według mnie, wyjątkowy dar przedstawiania historii Polski. Robi to w tak ciekawy sposób, że jego powieści doskonale oddają ducha opisywanej epoki. Sam autor przyznał, że tworząc "W cieniu prawa" odpoczywał. Jego celem było to, by czytelnik również oderwał się od swojej rzeczywistości. Myślę, że udało mu się to osiągnąć. Jeśli więc poszukujecie dobrej, wciągającej lektury na wieczór (góra dwa), ta książka jest dla Was.Gorąco polecam !Więcej recenzji na fifraku.blogspot.com Zapraszam!!!

Przeczytaj całą opinię
2016-07-12
źródło: http://www.empik.com/p1123062050,ksiazka-p

Najlepsza jak dotąd książka tego autora jaką czytałam. Ciekawa i zaskakująca, osadzona w początkach XX wieku na terenach Galicji historia polskiego czyścibuta wciąga bez reszty. Czyta się ją do ostatniej strony z dużą przyjemnością.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-23
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/303921

Inny Mróz

Połączenie mrozowskiego kryminału, czyli rewelacyjnego wątku głównego z wieloma niewiadomymi i zaskakującym zakończeniem i akcji w I poł. XX wieku w okupowanej Polsce? To przecież połączenie idealne!Jest rok 1909, Galicja. W austriackim dworku doszło do brutalnego morderstwa dziedzica posiadłości Raisental. Kto mógł popełnić tak makabryczny czyn? Podejrzany zostaje bardzo szybko wytypowany, a wybór pada na oczywistego kandydata - Polaka, który zatrudnił się dzień wcześniej w rezydencji jako czyścibut. Wybór jest bezsprzeczny, a nieistniejące dowody potwierdzające winę Erika Landeckiego nagle się pojawiają. Na szczęście nie został z tym całkowicie sam, bo pomagają mu dwie kobiety - arystokratka Sophie i służąca Annika. Obie z wielką determinacją szukają winnego i starają się za wszelką cenę znaleźć mordercę. Tylko kto mógłby nim być? I co ważniejsze - jaki miałby mieć motyw? Erik wraz z kilkoma sprzymierzeńcami postanawiają znaleźć winnego i wymierzyć mu karę. Jednak to nie jest ich jedyny problem...Jestem pod wrażeniem, jak autor potrafi manewrować pomiędzy różnymi gatunkami. Najpierw pisze książki wojenne (teoretycznie, bo jest to przeważający gatunek), później kryminalne, prawnicze, a teraz... ciężko dopasować tę powieść do gatunku, ale tak zawsze jest z książkami Mroza. Ta łączy w sobie wiele różnych cech. Główna to powieść kryminalna dziejąca się w dawnych czasach z elementami thrillera. Ale jest również wątek prawniczy i miłosny, a cała otoczka to również w jakimś stopniu historia i obyczaje panujące w pierwszych latach XX wieku w okupowanej Polsce przez Austro-Węgrów. Prawdziwy misz-masz gatunkowy, który ładnie się skomponował. Mróz świetnie skonstruował otoczkę do powieści, opierającą się na zapewne długim i wnikliwym researchu obejmującym zasady i obyczaje panujące w roku 1909. Musiał stworzyć przedstawicieli dwóch klas społecznych - panów i służących, wśród których również były podziały na tych "lepszych służących" i tych "gorszych służących". Wśród wyniosłej i gardzącej innymi arystokracji pojawiła się również współczująca bohaterka, natomiast niektórzy służący z wyższą rangą zachowywali się gorzej od panów. Szybko płynąca fabuła i niby oczywiste (ale niekoniecznie) zwroty akcji to plusy tej książki. Niestety głównego bohatera nie polubiłam i jest mi przykro z tego powodu, bo jest to dla mnie ważny aspekt w książkach. Jego ukochana też nieszczególnie przypadła mi do gustu, a wpływ na te dwie oceny miało przede wszystkim oszustwo, którego oboje się dopuścili, a które moim zdaniem było chamskie i okrutne dla Marca-Olivera. A okrutnych bohaterów to ja nie lubię. Jestem raczej przeciwniczką zemsty i aprobuję dobre uczynki, dlatego tak mnie zdenerwowała ta parka. Jednak to jest wyłącznie moja opinia, a wielu czytelników pewnie inaczej spojrzy na ich uczynki. Książka "W cieniu prawa" niestety nie dorównuje rewelacyjnej serii o Chyłce i Oryńskim, ale to miła odmiana od współczesnych wątków i współczesnego załatwiania spraw prawnych. W pierwszych XX wieku robiło się to zdecydowanie inaczej...

Przeczytaj całą opinię
2016-07-06
źródło: http://www.empik.com/p1123062050,ksiazka-p
z 16