Wnuczka do orzechów

Wydanie
Akapit Press, Łódź, .
Liczba stron
296
Wymiary
14,5 × 20,5 cm
Cykl
JEŻYCJADA
Oprawa
Miękka
ISBN
9788362199785
Waga
0,30 kg
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Co się dzieje z Jeżycami? Kim jest ta dziewczyna? I dlaczego Józef Pałys stracił dla niej głowę? Kolejny tom "Jeżycjady"- jak zwykle wesoły, liryczny i krzepiący.

Opinie czytelników

(3.53)
1341 ocen, w tym
153 opinii
5
31
4
74
3
41
2
6
1
1
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Wspaniała książka, przepełniona humorem i niezwykle mądrymi, dojrzałymi przemyśleniami bohaterów. Czytałam z ogromną przyjemnością i na pewno jeszcze do niej wrócę. Polecam!

Przeczytaj całą opinię
2017-04-09
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/157638

Kolejny tom perypetii rodziny Borejków i ludzi, których spotkają na swojej drodze. Tym razem poznajemy Dorotę, która wraz z babciami swoimi współprowadzi gospodarstwo agroturystyczne. Przypadkowo ranna kobieta, którą znajduje w lesie, okazuje się ok. 50-letnią Idą Pałys. Przyjemna lektura, upalny Poznań i okolice i powrót na tak dobrze znane łono charakterologiczne zarówno nowych jak i starych znajomych.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-06
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/157638

Po latach wróciłam do mojej ukochanej rodziny Borejków i choć nie jest ona tutaj pierwszoplanowym bohaterem historii, to przylgnęłam znów do nich ufnym sercem. Uświadomiłam sobie, dlaczego są mi niezmiennie bliscy przez tyle lat. Są właśnie taką rodziną, jakiej zawsze pragnęłam. Liczną, wspierającą się, z rodzicami będącymi autorytetem i okazującymi uczucia, z siostrami, które są blisko, z szanującymi się szwagrami i licznym kuzynostwem. Może dlatego arkadyjską, bo powieściową. I ta sielska, wiejska okolica, proste jedzenie, zwyczajni uczciwi ludzie, gdzie jeden Bogatka nie stanowi jeszcze o tym, że świat zmierza w złą stronę. Nawet jeśli to tylko książkowa iluzja, dobrze tak po prostu od czasu do czasu się w nią zanurzyć i pomyśleć, że świat u Borejków zawsze jest dobry.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-02
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/157638

,,Wnuczka do orzechów" czekała na mojej półce prawie dwa lata na zabranie się do niej. Głównym powodem było to, że od czasów ..Języka Trolli" nie ciągnęło mnie do bohaterów cyklu tak bardzo jak kiedyś. Jednak kiedy w końcu zaczęłam czytać, nie mogłam się oderwać. W książce pojawia się nowa bohaterka Dorota Rumianek, sympatyczna blondynka marząca o zawodzie lekarza. Nie brakuje oczywiście rodu Borejków (z kilkoma wyjątkami). Dużą rolę odgrywają Ida, Ignacy Grzegorz i Józef. Utopijne opisy wiejskiego krajobrazu i przyrody podczas upalnego lata dają piękne tło dla pięknej historii. Bardzo polecam.

Przeczytaj całą opinię
2017-01-14
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/157638

bardzo wciągająca powieść, sympatyczni bohaterowie (z resztą jak zawsze u Musierowiczowej) można się pośmiać, a także wzruszyć... jednym słowem świetna. Gorąco polecam!

Przeczytaj całą opinię
2017-01-14
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/157638

Kolejna część Jeżycjady i niespodziewanie całkiem miłe zaskoczenie po nieudanej moim zdaniem „McDusi”. Po pierwsze – autorka przeniosła akcję z dobrze nam już znanych wzdłuż i wszerz Jeżyc i umieściła ją w okolicznych wsiach. Po drugie – jedną z bardziej eksponowanych bohaterek jest w tej książce Ida, którą niezmiennie darzę największą sympatią ze wszystkich postaci stworzonych przez Musierowicz. I po trzecie – w reszcie jakaś udana postać z krwi i kości, a która jest spoza niezmordowanego klanu Borejków czyli Dorota, tytułowa wnuczka. Sympatyczna, nienapuszona, naturalna i wreszcie postać niebędąca bladym tłem dla Borejków. A zdarzało się to już np. w przypadku McDusi czy Żaby… Dodatkową wisienką na torcie jest rewelacyjna korespondencja między Gabrielą a Idą. Pełna zjadliwego ale jakże inteligentnego humoru, wręcz rozczulająca. Minusy owszem są – całość niezwykle schematyczna i przewidywalna. Poza tym do bólu przesłodzona. Zauważyłem, że z tomu na tom tego cukru przybywa. I szczerze mówiąc nie podoba mi się to. A miło by było przeczytać jakąś część Jeżycjady bez tego ciągłego swatania, łączenia w pary i oddawania się nagłym porywom uczuć. Ogólnie nie było tak źle. Lepiej niż w przypadku „McDusi” ale to już nie to, co kiedyś…

Przeczytaj całą opinię
2017-01-02
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/157638

Mimo upływu lat wciąż mam sentyment do Musierowicz...

Przeczytaj całą opinię
2016-12-25
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/157638

Podczas czytania tej książki poczułam się tak, jakbym założyła parę starych, znoszonych kapci. Takich, które stopy znają na wskroś i w których czują się nad wyraz swobodnie. Jednak im dłużej się je nosi, tym bardziej dopadają człowieka wątpliwości. No bo te kapcie to takie trochę brudne już są, i nie ładnie wyglądają, i coś im tam zaczyna odpadać - no trochę wstyd z nich korzystać. Tym bardziej, że stopy nie czują się jednak aż tak swobodnie, a same kapcie wyglądają już raczej jak własna karykatura. Przez długi okres byłam fanką Musierowicz, do "Pulpecji" nadal chętnie wracam, jednak już od kilku tomów mój entuzjazm opadał. Przy "Wnuczce..." osiągnął najniższy możliwy poziom. Książka bombarduje nas moralizatorskimi przemowami, zachwytami nad wsią i demonizowaniem miasta, nie jest jednak skłonna nauczyć czytelnika tolerancji, bądź pokazać, że ludzie się zmieniają i każdy może stać się lepszą osobą. Nie, tutaj antagoniści nie mają szans na poprawę. Lepiej poświęcić 40% książki opisom przyrody, to na pewno podniesie jej wartość. Do tego bawi mnie trochę Ida-wegetarianka, która po latach trzymania diety, rzuca ją nagle czując zapach boczku. Ot, drobnostka. I Józinek, który nie potrafi się odgonić od nachalnej adoratorki. Czy nie może zastosować swojego popisowego numeru i potrząsnąć nią jak szczurem, co zrobił z Magdą w poprzednim tomie? Do tego, doprawdy, dżinsy, wyprasowana koszula i czapka z daszkiem. Szczyt elegancji. To nie koniec wad i problemów "Wnuczki...", ale trudno wymienić je wszystkie. Jestem z powodu tej książki naprawdę rozżalona i tracę nadzieję na to, że Musierowicz wróci kiedyś z jakością do czasów "Kwiatu kalafiora", bądź też "Szóstej klepki".

Przeczytaj całą opinię
2016-12-02
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/157638

Jeżycjada - książki mojego dzieciństwa. Cała seria przeczytana kilkukrotnie od deski do deski z wielką przyjemnością ( z drobnymi wyjątkami o których później). Otwierając każdą kolejną książkę można się poczuć jakby spotykało się ze starymi dobrymi znajomymi. Co do tej konkretnej książki (już 20 w serii Jeżycjady) uważam, iż jest to powrót dobrej formy autorki. Po średniej "Czarnej polewce" i fatalnej "McDusi" ta książka jest dobra. Bardzo fajnie, że w końcu bohaterem jest ktoś z poza kręgu znajomych i rodziny Borejków, nowa postać, szczególnie tak żywiołowa, energiczna i sympatyczna jak Dorota Rumianek znacznie ubarwia Jeżycjadę. Książka którą czyta się jednym tchem, z resztą jak większość tych autorstwa p. Małgorzaty.

Przeczytaj całą opinię
2016-11-30
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/157638

Tym razem klimaty nieco pozytywistyczne. Znów trochę za idealnie, sielsko i anielsko, kryształowo wspaniali bohaterowie... ale chyba tego szukamy w Jeżycjadzie!

Przeczytaj całą opinię
2016-11-14
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/157638
z 16