Zapiski z wielkiego kraju

Wydanie
Zysk i S-ka, Poznań, .
Liczba stron
404
Wymiary
14,5 × 20,5 cm
Cykl
NAOKOŁO ŚWIATA
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
ISBN
9788375065190
Waga
0,44 kg
Język
polski
Tłumaczenie
Chojnacka Dagmara
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Bill Bryson posiada rzadki talent tracenia gruntu pod nogami, dokądkolwiek by się udał - nawet (a może przede wszystkim) do kraju, w którym się urodził. Stało się to jasne, kiedy po prawie dwóch dekadach pobytu w Wielkiej Brytanii ten pisarz podróżnik postanowił wrócić do ojczyzny. Niespodziewanym wynikiem owej brzemiennej w skutki decyzji jest niniejszy zbiór zapisków dotyczących najdziwniejszego z fenomenów - amerykańskiego stylu życia. Niezależnie od tego, czy opisuje niebywałe możliwości przerobowe niszczarki do odpadków w zlewie czy egzotykę instytucji pakowacza w supermarkecie, Bryson daje nam po raz kolejny popis swego niepowtarzalnego poczucia humoru, tym razem wycelowanego w najbogatsze i najbardziej szalone państwo na świecie. „Przekomiczne, przenikliwe i celne strzały w kulturę Stanów Zjednoczonych”. „The Mirror” „Nieodparty urok książek Brysona kryje się w drobiazgowym opisie przejawów codziennego, zwyczajnego życia w Stanach… Forma felietonu jest idealna dla jego autoironicznego poczucia humoru. Każdy odcinek jest wystarczający, by Bryson wychwycił wszelkie słabostki i śmieszność tego, co akurat zwróciło jego uwagę. W efekcie Zapiski z wielkiego kraju są pod wieloma względami jego najlepszą książką. Bryson nigdy nie traktuje samego siebie zbyt serio, nawet gdy ma do powiedzenia bardzo poważne rzeczy”. „Independent” „Bryson rewelacyjnie porównuje osobliwości Anglii i Ameryki… Jest poważny, ale i nieprawdopodobnie śmieszny”. „Guardian” „Niezwykle zabawne i pouczające spojrzenie na Amerykę autora wyjątkowo wyczulonego na absurdy i dziwactwa”. „Spectator” „Fantastycznie smakowite krótkie felietony, które choć pełne ciepłych uczuć, z cudowną zwięzłością wyśmiewają to, co głupie… Tej książki nie wolno przeczytać za jednym posiedzeniem. Trzeba się nią delektować”. „The Times”

Opinie czytelników

(3.59)
392 ocen, w tym
60 opinii
5
23
4
19
3
15
2
3
1
0
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Niestety, ale upływ czasu działa na niekorzyść tej książki. Felietony o ochronie środowiska, technologiach, postępie technologicznym są zwyczajnie nieaktualne. Powodują wzruszenie ramion. Trudno tu o perełki, o wskazanie nieznanych faktów związanych ze stylem życia amerykańskich rodzin. Są tu raczej stereotypy, które zostały jeszcze mocniej uwypuklone- komercjalizacja, otyłość, przesadne dbanie o zdrowie. Ciekawie się czyta o tym, że Amerykanie aby odwiedzić sąsiada wsiadają do auta, aby przejechać te kilka metrów. Że dbają o kondycje, ale zamiast pobiec na siłownie wolą udać się tam autem i utyskiwać na zapełniony parking. Równie interesująca jest informacja, że Amerykanie doceniają produkty i miejsca dopiero kiedy te znikają wyparte przez skomercjalizowane koncerty- tak było z większością dinerów wypartymi przez sieci fast foodów czy kawiarenkami wypartymi przez Sturbacksa. Obecnie te miejsca, które kiedyś były czymś normalnym, obecnie są otwierane ponownie i stanowią ostoję hipsterów. I to by było na tyle. Zaledwie kilka perełek, które wzbudzają śmiech+ rodzinne historyjki, o tym jakie politowanie wzbudza autor u swojej małżonki. Jak na tak grube tomisko to stanowczo za mało.

Przeczytaj całą opinię
2016-11-12
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/74352

Ameryka widziana i celnie opisana oczami "brytyjskiego" Amerykanina. Rewelacja!!!

Przeczytaj całą opinię
2016-10-23
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/74352

Brysona do tej pory znałem "trochę" - przeczytałem część "Zapisków z małej wyspy" i część "Krótkiej historii prawie wszystkiego". Wreszcie zabrałem się za czekającą na mnie od dwóch lat na półce książkę o USA i się zdziwiłem. Okazało się, że jest to zbiór felietonów, a ja o tym wcześniej nie wiedziałem. Felietony te zostały napisane w ciągu pierwszych trzech lat po powrocie autora do USA. Opisuje on swoje wrażenia po powrocie do kraju urodzenia po dwudziestoletnim pobycie w Wielkiej Brytanii. Tyle tytułem wstępu. Sama książka jest świetna, pełna celnych spostrzeżeń i poczucia humoru. Forma felietonu jest bardzo fajna, nie ma tu zbędnych dłużyzn czy dygresji. Teoretycznie jeśli mamy mało czasu, możemy czytać je pojedynczo - na przeczytanie jednego potrzeba nie więcej niż 5 minut. Nie jest to jednak łatwe - jest tutaj obecny syndrom "jeszcze jeden, ostatni rozdział" :-) Co ciekawe, niektóre z opisywanych przez Brysona zjawisk od kilku lat można też zaobserwować w Polsce. To ciekawe, bo przemyślenia autora pochodzą z lat 1996-1998. Jak widać jesteśmy 20 lat za Amerykanami :-)

Przeczytaj całą opinię
2016-09-14
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/74352

Bardzo ciekawa. Polecam.

Przeczytaj całą opinię
2016-08-04
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/74352

Zabawne, ironiczne felietony do przeczytania jednym tchem!

Przeczytaj całą opinię
2016-04-27
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/74352

Książka na urlop.Lekka, łatwa i przyjemna, jakkolwiek trochę nieaktualna. Jest to zbiór felietonów nt. życia w Stanach Zjednoczonych w późnych latach 90. Ale czyta się doskonale, dzięki humorowi Billa Brysona oraz jego zdrowemu rozsądkowi. Az dziw, że takie stare i dotyczy USA, a niektóre sytuacje jakby wzięte z kraju nad Wisłą.Czy u nas tak dobrze, czy tam tak źle :))

Przeczytaj całą opinię
2016-04-17
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/74352

Billa Brysona poznałam w trakcie zabawy z czytaniem 100 najlepszych książek BBC. Jego "Zapiski z małej wyspy" były strzałem w dziesiątkę. Tym razem ten publicysta i podróżnik w jednej osobie bierze na warsztat swoją ojczyznę - supermocarstwo, kraj "naj" - USA. Jakie są jego przemyślenia na temat własnego kraju po latach życie w Europie? Na pewno w większości zabawne. Bill Bryson serwuje nam ten rodzaj humoru, który bardzo lubię, trochę autoironii, mnóstwo dystansu do siebie, wszystko lekkie i przyjemne. Domyślam się, że prywatnie musi być bardzo fajnym człowiekiem (jaki inny napisałby felieton o tym, że fascynują go niszczarki do papieru). Z wnikliwością naukowca prowadzi obserwacje życia amerykańskiego, beztroskiego społeczeństwa. A wnioski... wcale nie są zaskakujące :) Bo Amerykanie naprawdę są trochę tacy jak w stereotypach - uwielbiają niezdrowe jedzenie równie mocno jak swoje samochody, których używają do przedostania się nawet tylko na druga stronę ulicy. Nie znają granic w wymyślaniu coraz to nowych patentów na biznes. Są niesamowicie optymistyczni i tacy jakby głupsi. USA to kraj, który wysyła ludzi w kosmos, a innym ludziom drukuje instrukcje użytkowania plastykowej reklamówki. Kraj absurdów, prawda? Bill Bryson nie może wyjść z podziwu, że np. na szamponach do włosów jest informacja z numerem czynnej całą dobę infolinii, na którą można zadzwonić i... (sama nie wiem, powiedzieć, że szampon słabo się pieni?). Tłumaczy również dlaczego dla Amerykanów tak ważne jest Święto Dziękczynienia, za co oni właściwie dziękują i dlaczego przez to bagatelizują Boże Narodzenie. Wśród wielu naprawdę dobrych tekstów zdarzają się niestety trochę gorsze - głównie te w których autor marudzi niemiłosiernie. Chyba każdy trochę ostrzej ocenia swoje własne podwórko niż "obce kraje" - tam mocniej zwracamy uwagę na wszystko co jest lepsze, sprawniejsze, ładniejsze i ciekawsze niż u nas. Dlatego można zrozumieć skąd to narzekanie u Billa Brysona. Zdecydowanie odczuwa się również upływ czasu. Książka wydana pod koniec lat 90 - tych, jest dziś nieco przeterminowana - z jednej strony dodaje to uroku (kto nie wspomina z rozrzewnieniem kaset VHS, kart telefonicznych i dyskietek komputerowych) a drugiej mamy świadomość, że Ameryka musi być dziś inna. Generalnie "Zapiski z wielkiego kraju" oceniam równie dobrze jak "Zapiski z małej wyspy" (porządne 7/10). Chyba dodam też mały plusik za krótką formę - felietony ze względu na małą objętość miały spójny charakter i nadawały się do czytania nawet przy małej ilości wolnego czasu. Przeczytajcie, polecam : ) adres-wyobraznia.blogspot.com

Przeczytaj całą opinię
2016-04-10
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/74352

Brysona pokochałam po przeczytaniu kilku pierwszych stron jego innej książki, "Śniadanie z kangurami". Po pierwsze opisywał Australię (bardzo to nieobiektywne, wiem) a po drugie i trzecie miał genialne poczucie humoru, lekkie pióro i bardzo trafne spostrzeżenia. Nie jest to miejsce na pisanie o Australii, ale właśnie po przeczytaniu tamtej książki sięgnęłam po tą. "Zapiski z wielkiego kraju" to zbiór krótkich felietonów, które ukazywały się w amerykańskiej gazecie. Każdy napisany świetnie, każdy z poczuciem humoru godnym stetryczałego Anglika (to jest komplement!), każdy z dawką wiedzy o Ameryce, każdy z osobna bardzo fajny, ale nie do przebrnięcia razem. Dalej bardzo lubię Brysona i chętnie poczytam inne jego książki, ale kompendium felietonów po prostu mnie znudziło (w myśl powiedzenia: co za dużo, to nie zdrowo). Na amerykańskie felietony dobrze sobie wyznaczyć rygor, np. 5 dziennie i wszystko będzie w porządku. Felietony są nieco nieaktualne, bo z końca lat 90., ale cóż zrobić? Bardzo dobrze się je czyta i nie ma to wielkiego znaczenia. Dodam, że niektóre spostrzeżenia Brysona na Amerykę i Amerykanów pozostają aktualne, co bawi jeszcze bardziej. Brysona mogę polecić z czystym sumieniem; idę szukać jego następnej książki.

Przeczytaj całą opinię
2016-04-05
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/74352

Bryson w najczystszym wydaniu. Felietony, w których opisuje, wytyka, komentuje i wyśmiewa amerykańską skłonność do absurdów, a jednocześnie docenia pewne elementy ich kultury. Jak zwykle, nieźle się uśmiałam, zwłaszcza, że sama miałam okazję doświadczyć i zapoznać się z niektórymi ze zjawisk występujących w amerykańskiej rzeczywistości. Muszę powiedzieć, że pomimo sarkastycznego poczucia humoru i ironii, Bryson nie przekoloryzowuje.

Przeczytaj całą opinię
2016-03-13
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/74352

Zbiór felietonów Brysona z USA jak mozna było się spodziewać błyskotliwy, dowcipny i celny. Mimo że to już dobre >20 lat jak je spisał ale lektura nadal lekka i zabawna. Książka którą można czytać "w tle" - po kilka tekstów do poduszki. Biorę sie za kolejne!

Przeczytaj całą opinię
2016-02-22
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/74352
z 6