Zapomniane narody Europy

Wydanie
Poznańskie, Poznań, .
Liczba stron
396
Oprawa
Twarda
ISBN
9788379763214
Waga
0,69 kg
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Były w Europie narody, które mocno zaznaczyły swoją obecność, ale wyginęły wytępione lub rozpłynęły się w innych dynamicznie rozwijających się społecznościach. W epoce między starożytnością a średniowieczem, w okresie wędrówek ludów, upadku imperiów, w latach wojen i zamętu, w czasie tworzenia się nowej mapy Europy ich dzieje były jednak tak intrygujące, że warto o nich pamiętać. Na kartach tej książki poznajemy tajemniczy lud Wenetów, germańskich Swebów i Longobardów, skośnookich, stepowych Alanów i malujących się na niebiesko Piktów, Chazarów wyznających judaizm i zagadkowych Wiślan, wymarłe plemiona słowiańskie Obodrzyców i Drzewian połabskich oraz Jaćwięgów, do wyginięcia których przyczynili się Polacy. Ze strzępów przekazów, kronik i nielicznych pozostałości archeologicznych autor odtworzył fascynujące historie zapomnianych narodów Europy.

Opinie czytelników

(3.54)
72 ocen, w tym
10 opinii
5
3
4
6
3
1
2
0
1
0
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Pożyteczna pozycja dla każdego kto pragnie gruntownie poznać historię europy i nabrać odporności na zalewającą nas coraz częściej falę "mitów", które z historią mają niewiele wspólnego. Niestety czytelnik będzie musiał przebrnąć przez bardzo ciężką i trudną narrację. Pozycja zdecydowanie skierowana do oczytanych poszukiwaczy wiedzy, którzy sięgną po tą książkę nie zachęceni tytułem, lecz mając świadomość tego, że jest to pozycja naukowa.

Przeczytaj całą opinię
2016-10-22
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/30600

O TYCH, KTÓRYCH JUŻ NIE MA

Wiele było narodów, które zniknęły z powierzchni ziemi, a to ginąc w wyniku chorób, a to wytępieni przez inne nacje, to znowu rozcieńczając się wśród innych ludów. Część z nich pamiętamy, część stanowi znaczący aspekt kultury i tradycji współczesnych ludzi, ale jest też część, o której zapomnieliśmy i o której praktycznie się nie mówi. Jerzy Strzelczyk postanowił przypomnieć nam o nich, a przynajmniej o tych, którzy należeli do europejskiej braci. I jak zwykle zrobił to w znakomity sposób.Jaki lud nieżydowskiego pochodzenia jako jedyny przyjął judaizm? Cóż za naród dał Wenecji swoją nazwę? Albo dlaczego tak wielki lud, jak Słowianie, praktycznie pojawił się znikąd, bez wcześniejszych wzmianek historycznych? Wraz z autorem przemierzamy świat faktów i domysłów, opowieści, legend i prawd historycznych dotyczących dziesięciu nacji, których już nie ma. Wenetowie, Swebowie, Alanowie, Piktowie, Longobardowie, Wiślanie, Chazarowie, Obodrzyci, Jaćwięgowie i Drzewianie Połabscy. To ich poznajemy na łamach tej publikacji, zanurzamy w ich sekrety i odkrywamy, jak to się stało, że nie ma ich już pośród nas…A odkrywać jest co. Fascynujący i wciąż pełen sekretów, których już być może nigdy nie rozwikłamy, dział historii poznaje się niczym intrygującą powieść, w której fikcja splata się z rzeczywistością. Gdzie kończą się fakty, a gdzie zaczyna legenda trudno w tym konkretnym przypadku jednoznacznie ustalić. Wiele źródeł nie przetrwało w całości, inne nie zgadzają się ze sobą, jeszcze kolejne opierają na domysłach. Strzelczyk zbiera to wszystko by przedstawić nam jak najpełniejszy obraz tematu. I udaje mu się to znakomicie.Zresztą świetnie też przedstawia sam temat. Strona stylistyczna i językowa jest lekka i łatwo przyswajalna, nie nuży, nie męczy zbędną akademickością, nie popada w monotonny ton wykładu. Strzelczyk z pasją człowieka, który tematem żyje, wprowadza nas pomiędzy niepamiętanych już przodków i przypomina co znaczyli. Warto udać się z nim w tę podróż, warto dowiedzieć się co ma do przekazania, i warto także przekonać się jak fascynująca może być historia.Polecam gorąco.

Przeczytaj całą opinię
2015-12-05
źródło: http://www.empik.com/p1110418897,ksiazka-p

Mam mieszane uczucia po przeczytaniu tej książki. Z jednej strony super sprawa, że autor zajął się ludami, o których rzadko się wspomina (dla samych Chazarów, o których chciałem się więcej dowiedzieć sięgnąłem po tą pozycję), a z drugiej to moim zdaniem temat nie został wyczerpany do końca. Plusem jest bibliografia do każdego rozdziału, w tym polskojęzyczna. Czytając poszczególne opisy, w których umiejscawiano ludy zabrakło mapek, które niewątpliwie byłyby pomocne, biorąc pod uwagę mnogość nazw. Ogólnie książka na plus, myślę, że to dobre wprowadzenie do dalszych poszukiwań informacji o zapomnianych już ludach Europy.

Przeczytaj całą opinię
2016-07-16
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/30600

O przemijaniu... narodów

„Zapomniane narody Europy” stanowią niezwykle wnikliwą i jasną analizę kultur narodów, zamieszkujących obszary Europy, a które doczekały się swojego zmierzchu albo zostały wchłonięte przez przybyłe później plemiona. Prof. Jerzy Strzelczyk skupia się na czynnikach, które sprawiły, że owe narody zgasły albo pozwala czytelnikowi zapoznać się z całą genezą tych zjawisk – od początkowych etapów (czyt. wędrówki i przybycia), przez rozkwit cywilizacji, aż po zanikanie. I chociaż to praca naukowa – jak wspomniałem powyżej – nie została ona opracowana, aby zadowolić forum akademickie, lecz aby umożliwić wszystkim poznanie tego, co przeminęło.

Przeczytaj całą opinię
2015-11-20
źródło: http://www.empik.com/p1110418897,ksiazka-p

Prof. Strzelczyk podjął w swoich pracach naukowych taką masę tematów, że w oparciu o materiał już przepracowany może napisać jeszcze sporo nowych rzeczy. Co więcej, czyni to w sposób ciekawy i oryginalny. Ma już w swoim dorobku monografię Iroszkotów, Longobardów, Słowian Połabskich, teraz więc omawia problematykę tych ludów w "Zapomnianych narodach Europy". Opowiada w sposób przystępny i wciągający. Książka Strzelczyka budzi niewątpliwie zadumę nad tym, jak wiele narodów (no, może lepiej powiedzieć: ludów) jakoś zniknęło bezpowrotnie z kart dziejów Europy. W największym stopniu dotyczy to chyba Słowian Połabskich (w drugim wydaniu poświęcone im są dwa rozdziały) stopniowo wyniszczanych przez germanizację. Z naszej polskiej perspektywy niezwykle frapującym problemem są także Wiślanie, którzy nagle zniknęli, choć przecież początkowo to oni byli ludem stojącym wyżej kulturowo od Polan. W tym kontekście nie może oczywiście zabraknąć również sporów o tzw. obrządek słowiański i kwestie przyłączenia Małopolski do państwa piastowskiego. "Zapomniane narody Europy" bez wątpienia warto polecić tym czytelnikom chcącym dowiedzieć się czegoś o tym wycinku dziejów powszechnych, który znajduje się poza głównym obrębem zainteresowań historyków, a także o ludach, których głos tajemniczo zamilkł w ciągu wieków. Tomasz Babnis

Przeczytaj całą opinię
2016-07-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/30600

Bardzo dobra pozycja dla pasjonatów tematu napisana przystępnym językiem. Dzieło z literatury popularnonaukowej podające przyjęte przez naukę fakty, opierajace się na źródłach historycznych pisanych w mniejszym stopniu na osiągnięciach archeologii. Dobór zapomnianych narodów bardzo trafny. Dobrze napisana. Polecam!

Przeczytaj całą opinię
2016-01-31
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/30600

O TYCH, KTÓRYCH JUŻ NIE MA Wiele było narodów, które zniknęły z powierzchni ziemi, a to ginąc w wyniku chorób, a to wytępieni przez inne nacje, to znowu rozcieńczając się wśród innych ludów. Część z nich pamiętamy, część stanowi znaczący aspekt kultury i tradycji współczesnych ludzi, ale jest też część, o której zapomnieliśmy i o której praktycznie się nie mówi. Jerzy Strzelczyk postanowił przypomnieć nam o nich, a przynajmniej o tych, którzy należeli do europejskiej braci. I jak zwykle zrobił to w znakomity sposób. Jaki lud nieżydowskiego pochodzenia jako jedyny przyjął judaizm? Cóż za naród dał Wenecji swoją nazwę? Albo dlaczego tak wielki lud, jak Słowianie, praktycznie pojawił się znikąd, bez wcześniejszych wzmianek historycznych? Wraz z autorem przemierzamy świat faktów i domysłów, opowieści, legend i prawd historycznych dotyczących dziesięciu nacji, których już nie ma. Wenetowie, Swebowie, Alanowie, Piktowie, Longobardowie, Wiślanie, Chazarowie, Obodrzyci, Jaćwięgowie i Drzewianie Połabscy. To ich poznajemy na łamach tej publikacji, zanurzamy w ich sekrety i odkrywamy, jak to się stało, że nie ma ich już pośród nas… A odkrywać jest co. Fascynujący i wciąż pełen sekretów, których już być może nigdy nie rozwikłamy, dział historii poznaje się niczym intrygującą powieść, w której fikcja splata się z rzeczywistością. Gdzie kończą się fakty, a gdzie zaczyna legenda trudno w tym konkretnym przypadku jednoznacznie ustalić. Wiele źródeł nie przetrwało w całości, inne nie zgadzają się ze sobą, jeszcze kolejne opierają na domysłach. Strzelczyk zbiera to wszystko by przedstawić nam jak najpełniejszy obraz tematu. I udaje mu się to znakomicie. Zresztą świetnie też przedstawia sam temat. Strona stylistyczna i językowa jest lekka i łatwo przyswajalna, nie nuży, nie męczy zbędną akademickością, nie popada w monotonny ton wykładu. Strzelczyk z pasją człowieka, który tematem żyje, wprowadza nas pomiędzy niepamiętanych już przodków i przypomina co znaczyli. Warto udać się z nim w tę podróż, warto dowiedzieć się co ma do przekazania, i warto także przekonać się jak fascynująca może być historia. Polecam gorąco. Recenzja opublikowana także na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2015/12/05/zapomniane-narody-europy-jerzy-strzelczyk/

Przeczytaj całą opinię
2015-12-05
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/30600

Publikacja nie jest wyczerpującym opracowaniem tematu narodów które odeszły w zapomnienie, pozostawiając jedynie subtelny ślad w etnogenezie obecnych Europejczyków – to subiektywny wybór autora. Czy reprezentatywny? Niekoniecznie – niemniej rzecz ciekawa i warta uwagi. Strzelczyk pisze o tych ludach, które są dlań najwyraźniej intrygujące, i na których zna się lepiej niż na innych, dzięki temu informacje są rzetelne, wnioski trafne, a syntezy zgrabne. Temat jest bardzo obszerny, i żeby podjąć go jak trzeba, konieczne byłoby dzieło kilkunastotomowe, wykraczające poza możliwości jednego człowieka. Jednak ideą autora było ni mniej, ni więcej niż to co zostało wydane – naukowe przybliżenie kilku grup etnicznych które rozpłynęły się w zawierusze dziejów. Jako takie – zdaje egzamin. Strzelczyk opisuje w ośmiu rozdziałach kim byli starożytni Wenedzi, omawia losy arcygermańskich Szwabów, barwnych Piktów, zdeterminowanych Longobardów, swojskich Wiślan, Chazarów-konwertytów, zaprawionych w bojach Obdorzyców i równie skorych do młócki, heroicznych (nolens volens) Jaćwięgów, a o innych, z którymi owi się stykali, których krew również krąży w naszych żyłach – wspomina. Tych innych, były setki jeśli nie tysiące, i niestety pamięć o nich dawno już się zatarła, niekiedy można już tylko mniej lub bardziej trafnie spekulować, kim byli i co się z nimi stało (choć niezależnie od miejsca bytowania, ludy te były do siebie podobne, ciężko mówić o dużych kontrastach cywilizacyjnych). Miejscami książka jest napisana bardzo dobrze, niestety równie często zdania są zbyt obszerne i przeładowane informacjami; pewne zwroty powtarzają się nadmiernie i cierpi na tym tak uroda tekstu jak i jego odbiór – pod kątem informacyjnym jest natomiast dobrze. Idealnie wręcz, wyczerpująco, nie za dużo, nie za mało – choć trochę brakuje map. Książkę można dawkować sobie na raty, de facto każdy rozdział jest integralną całością, autor zamieszcza tylko gdzieniegdzie techniczne informacje że dana kwestia była bądź będzie omawiana w innym miejscu – i odsyła tamże, by nie dublować tekstu i nie czynić dygresji nazbyt obszernymi. Łączenie się wielu plemion i narodów w jeden, zawsze prowadzi do strat, czy to na polu antropologicznym czy lingwistycznym. Często pojawia się coś nowego – ale coś przy tym ginie. Bezpowrotnie. I to niekoniecznie zawsze to co niewarte uwagi bądź słabe. Nie ma nic stałego, także jeśli idzie o kulturę i narody. Pantha rhei. To że mówimy po polsku, mamy taki a nie inny etnos i wykreowany taki a nie inny Eponim, dorobione doń i jego rzekomych potomków legendy, to czysty przypadek. Mazowszanie, Wiślanie itd., mogli być niezależnymi ludami, ewoluować kulturowo i językowo na swój sposób... Historia potoczyła się jednak innym torem. Nikt nie był z góry predestynowany do przetrwania, oprócz prywatnych dążeń określonych grup, w grę wchodziły setki niezależnych czynników, nie do okiełznania i poskromienia, w tym interesy przeciwstawne, wrogie. Mając świadomość korzeni – tj. podłoża, genezy pewnych procesów socjologicznych, ich przypadkowości bądź też zawartego w nich politycznego pragmatyzmu, czy też faktu iż często owe stymulowała przemoc, jawny gwałt czy groźba... trudno obstawać przy nacjonalizmie czy innej formie dyskryminacji, lekceważenia innych ludzi. (Mam takie głębokie przeświadczenie, a w tekście znajduje jego potwierdzenie – ot, prawdę dziejową). Książka Strzelczyka jest dobrym świadectwem naszej wielowarstwowej, bogatej przeszłości, poświadczeniem tego jak wiele zaszło w Europie, i jak niezmienne są ludzkie pragnienia i charaktery (dobitny dowód mentalno-kulturowego dziedzictwa).

Przeczytaj całą opinię
2014-05-21
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/30600

Wielce zasłużone dla popularyzacji nauk humanistycznych wydawnictwo Zakładu Narodowego im. Ossolińskich w serii „Zrozumieć Europę” próbuje przybliżyć nieznane szerszemu ogółowi problemy związane z naszym kontynentem – zarówno z jego przeszłością, jak i teraźniejszością. Książka prof. Jerzego Strzelczyka, bardzo dobrego poznańskiego historyka dziejów średniowiecznej Słowiańszczyzny, poświęcona jest narodom (choć może lepszym terminem byłyby „ludy”), których na próżno szukać we współczesnej Europie. W obszernych esejach autor ciekawie przedstawia historię i kulturę ośmiu ludów zamieszkujących Europę, które przed wiekami definitywnie zeszły z dziejowej sceny. Kolejne rozdziały autor poświęcił na poły mitycznym Wenedom, germańskim Swebom i Longboardom, zamieszkującym obszary współczesnej Szkocji Piktom oraz słowiańskim Wiślanom i Obodrzycom. Dwa ostatnie eseje to próba zarysowania złożonych dziejów Chazarów zasiedlających południowo-wschodnie kresy Europy i bliższych nam geograficznie bałtyjskich Jaćwingów. Prof. Strzelczyk nie ogranicza się do podania encyklopedycznych wiadomości na temat wspomnianych ludów. Przedstawia istniejące w świecie nauki hipotezy na temat ich początków (Wenedowie) i upadku (Wiślanie), czy też zawiłych losów. Fragmenty nielicznych źródeł pisanych są obszernie analizowane i komentowane. Równie ciekawe są podrozdziały poświęcone badaniom historycznym i archeologicznym, dzięki którym te „zapomniane” narody zostały po stuleciach odkryte dla nauki. Ale najbardziej zajmujące są partie książki, gdzie autor opisuje „życie po życiu” nieistniejących już wspólnot. Ich ślady często kryją się w zwyczajach, folklorze czy kulturze, zarówno tej wysokiej jak i tej niskiej, masowej. Wartość poznawczą omawianej książki wydatnie podnoszą liczne ilustracje. Może przydałoby się trochę więcej planów i map, które ułatwiłyby umieszczenie opisywanych wydarzeń w przestrzeni. Jeśli ktoś chce poszerzyć swoją wiedzę na temat narodów, które zanikły, może sięgnąć do zamieszczonej na końcu wydawnictwa obszernej bibliografii. Podsumowując, trafiła się książka warta polecenia każdemu, kogo pasjonują złożone dzieje Europy.

Przeczytaj całą opinię
2013-03-17
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/30600

Książka pisana trudnym językiem, jednak ciekawa. Niezwykłe narody, które zniknęły i już się nie pojawią. Narody zapomniane... Czy aby na pewno? Ja na pewno nigdy nie zapomnę o dzielnych Obodrytach, szalonych Piktach, potężnych Chazarach czy tajemniczych Jaćwingach.

Przeczytaj całą opinię
2011-12-13
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/30600