Życie na miarę

Wydanie
W.A.B., .
Liczba stron
224
Wymiary
14,2 × 20,2 cm
Oprawa
Miękka
ISBN
9788328021785
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Dobra prezencja bywa kluczem do sukcesu, a metka na ubraniu ma znaczenie. Czasem to kwestia życia lub śmierci. Dla niektórych – dosłownie. Blisko 1200 kobiet i mężczyzn zabitych pod gruzami Rana Plaza. Spalona szwalnia w Ashulii, w której pewnego wieczoru zamknięto pracowników na wyższych piętrach, by z płonącego budynku wynieść najpierw zawartość magazynu na parterze. Oburzające. Ale na miano skandalu zasługuje dopiero to, że za spodnie czy sukienkę, które w Bangladeszu uszyto za 10 zł, w polskim centrum handlowym musisz zapłacić dziesięć-piętnaście razy więcej. Marek Rabij, dziennikarz działu gospodarczego tygodnika „Newsweek Polska” w maju 2013 roku – tuż po zawaleniu się Rana Plaza – pojechał do Dhaki poznać z bliska warunki, w jakich produkuje się w Bangladeszu ubrania dla polskich i zagranicznych marek. Rok później powraca na dłużej do banglijskich slumsów w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, czy katastrofa z 24 kwietnia 2013 r. wpłynęła jakoś na funkcjonowanie globalnego przemysłu odzieżowego.

Opinie czytelników

(brak)
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Kto pamięta tragedię Rana Plaza w 2013 roku i był nią wtedy wstrząśnięty, powinien koniecznie przeczytać książkę Rabija. Autor wraca po roku do Dhaki i sprawdza, czy coś się zmieniło w fabrykach odzieżowych szyjących dla wszystkich marek świata. Zmieniło się, ale na gorsze... Niesamowicie przygnębiająca lektura.

Przeczytaj całą opinię
2016-02-21
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/288387

Książka z pozoru o produkcji ubrań w Bangladeszu odkrywa o wiele więcej. Skrajne ubóstwo, przerażające historie ludzi wegetujących w tym chorym kraju, brak organizacji i odpowiedzialności za pracowników, nieporównywalne podziały społeczne, chciwość i kłamstwa. Do tego przeludnienie i źle funkcjonujący system lub raczej jego brak. Wszystko to otwiera oczy nie tylko na warunki pracy w fabrykach, ale też jest próbą wyjaśnienia dlaczego tak się dzieje. Świetna dziennikarska robota, lekkie pióro mimo ciężkiego tematu zaowocowało pozycją, którą trzeba przeczytać i która nie opuści myśli jeszcze długo po jej zakończeniu (jeśli nie do końca życia).

Przeczytaj całą opinię
2016-02-16
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/288387

Chcę napisać, że książkę czytało się wspaniale, jednym tchem, ale biorąc pod uwagę jej tematykę brzmi to niezwykle pusto. Czuję się źle leżąc wygodnie w łóżku z herbatą i książką w ręku czytając o życiu biednych szwaczek. Bo wiem, że nic nie zmienię, i tak pójdę na zakupy do galerii i kupię koszulkę, którą być może w ciągu kilku minut uszyła zmęczona moja równolatka. Ci ludzie nie chcą litości, ale by świat usłyszał prawdę. Pewnie mają marzenia, ale wiedzą, że nie ma na nie czasu, ani miejsca, bo źle się marzy, gdy w tle turkotają tysiące maszyn a inspektor czeka aż partia koszulek będzie gotowa, a Ty znów zjadłaś sam ryż. Nie wiem co myśleć, ta książka namieszała mi w głowie. Uważam tych ludzi za cichych bohaterów. To wszystko, bo naprawa tej sytuacji jest beznadziejnie trudna, czego autor w reportażu kilkukrotnie dowodził. Świat jest tak bardzo podzielony... Książka daje mocno do myślenia, ale także w taki beznadziejny sposób - miejsce człowieka w przemyśle odzieżowym jest mniej znaczące niż bele materiału.

Przeczytaj całą opinię
2016-02-08
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/288387

100% brutalnej prawdy, która w obecnym szale konsumpcjonizmu i tak niewiele zmieni. Warto przeczytać i porównać, jak wygląda dzień (w pracy i nie tylko) przeciętnego Europejczyka a jak dzień w Bangladeszu.

Przeczytaj całą opinię
2016-02-07
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/288387

bardziejlubieksiazki.pl Życie na miarę. Odzieżowe niewolnictwo to książka, którą połyka się w całości. Czytamy o tym, z czym mamy styczność bezpośrednio, na co dzień, a co jednak jest tak bardzo oddalone i nierealne. Jednak, pomimo oczywistego tematu, wnioski, które wysnuwa autor są jak najbardziej nieoczywiste i zaskakujące. Marek Rabij prowadzi nas przez odzieżowe fabryki Bangladeszu, przez dzielnice biedoty i slumsy. Rozmawia z ludźmi, którzy w tych fabrykach pracują, którzy mieszkają w najbiedniejszych dzielnicach i codziennie walczą o przetrwanie. Rozmawia i przedstawia nam też takich, którzy walczyć już przestali. Zaskakujące w tej książce jest to, że nasza litość, żal nad nimi jest nie na miejscu. Bo dla nich to praca, ciężka i za marne grosze, ale jednak pozwalająca się utrzymać, zjeść posiłek, przeżyć kolejny dzień, mieszkać, owszem, w biednej dzielnicy, ale nie w slumsach. Jednym słowem, Marek Rabij okazał się Dickensem XXI wieku, zabierając nas w dzielnice biedoty, bangkockie slumsy i fabryki, wykorzystujące pracę dzieci. Bardzo podoba mi się, że przedstawił problem tak całościowo i bez zbyt dużego nacechowania emocjonalnego. Czytałam tę książkę z perspektywy osoby, która jest świadoma wielu z opisanych procesów. Nie należę do modowego świata, nie jarają mnie nowe ciuchy, ubieram się w lumpeksach, a do galerii handlowej zaglądam ewentualnie do kina i do restauracji. Książka Marka utwierdziła mnie w dokonywanych wyborach. Mam nadzieję, że przeczyta ją wiele osób, zwłaszcza młodych i modnych – nie po to, by żałowali tamtych, ale po to, żeby zastanowili się nad sobą.

Przeczytaj całą opinię
2016-01-29
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/288387

To reportaż będący świadectwem. Po jego przeczytaniu każda koszulka z metką z Bangladeszu będzie trochę uwierać, ale łatwo sobie wyobrazić, że podobnie jest w Chinach, Wietnamie, Kambodży... Utrzymana w klimacie "No Logo" ma uświadomić zachodnim społeczeństwom, że jesteśmy robieni w balona. Płacimy za ciuchy 100, a nawet 200 razy więcej niz są warte, a każdy nasz ciuch ma na sobie krew ludzi, którzy nie mają wyjścia, bo muszą żyć za mniej niż dolara dziennie. Ale ta książka pokazuje coś jeszcze. Bangladesz jest przeludniony. Wyż demograficzny w dzisiejszym świecie to przekleństwo.

Przeczytaj całą opinię
2016-01-28
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/288387

Być może ta książka będzie szokiem dla osób do tej pory niezorientowanych w temacie. Po katastrofie w Bangladeszu czytałam kilka prasowych artykułów, które nieśmiało odsłaniały kulisy warunków pracy w tamtejszych fabrykach. Reportaż przeciętny, ponieważ nie wnosi zbyt wiele nowych informacji na temat produkcji ubrań, które kupuje większość z nas. Utwierdził mnie tylko w przekonaniu, żeby odpuszczać wizyty w sieciówkach, w końcu jest coraz więcej firm szyjących w Polsce. Z pewnością coraz mocniejszy trend slow fashion wesprze dyskusje nt. tego problemu. Są tu relacje pracowników, mieszkańców, członków rodzin. Konkretne wyliczenia dotyczące cen T-shirtu. Ale miałam wrażenie, że to nie świetny reportaż na szalenie aktualny temat, ale hiperartykuł. Zabrakło talentu literackiego na książkę.

Przeczytaj całą opinię
2016-01-21
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/288387

Megaprzekonujące i megasmutne

Przeczytaj całą opinię
2016-01-15
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/288387
z 4